Jak wygrać wyścig F1 ? Tankujesz jednego kierowcę z teamu do pełna, a drugi w odpowiednim momencie spotyka się ze ścianą, eliminując kilku rywali koledze.
Mnie najbardziej zirytowal fakt, ze czarny znowu ma pkt, a Ferrari nie
"Czarny" wykorzystuje to co los daje, a Ferrar- Kimi zupełnie zagubiony, niepewny i pisząc wprost- słaby, tym bardziej, że to Kimiego wielu stawiało (stawia) przed Massą, ale to Massa, nawet mimo "drobnych" błędów dojeżdża do mety, nie tracąc tak beznadziejnie (głupio) pkt. jak "fielki" Kimi.
Jest taka teoria, że najlepiej piwo smakuje jak ma 3 miesiące do końca ważności.
I to jest prawda.
Kupiłem dwa piwa tej samej marki (obok siebie stały). Wypiłem pierwsze smakowało bardzo dobrze. Przyszła pora na drugie...totalnie inny smak. Sprawdziłem datę ważności pierwsze piwo:9.01.09, drugie:27.02.09.
Schłodzone identycznie, nawet napiszę, że te drugie bardziej
Jesteśmy ze sobą już jakiś czas, to już chyba 5 lat jak jesteśmy razem, jednak od pewnego czasu nie jest tak jak dawniej, nie chodzi o wygląd, starzejmy się - wiem, ale jednak to już nie to samo. Nie ten sam zachwyt co kiedyś, nie te emocje gdy spoglądałem, nie ten sam zachwyt w moich oczach jak na początku, czasem bywało gorzej, czasem lepiej. Wszystko zaczęło się psuć jakiś rok temu, pamiętam że było to w lipcu, była burza, grzmoty, wyładowania, stąd właśnie pamiętam ten dzień. Następnego dnia było już inaczej, ciche spokojne śniadanie, z rozmyślaniem, dlaczego właśnie tak się stało, cisza zdawała się ogarniać całe pomieszczenie i tylko szmer wiatru za oknem pozwalał poznać, że to wciąż ten sam świat. W takiej ciszy przetrwaliśmy niemalże cały tydzień, później coś się naprawiło, ale już nie było tak jak na początku, tak jak przedtem, trwaliśmy tak bardziej z przyzwyczajenia, może z braku alternatywy, może z przywiązania. Przecież spędziliśmy razem tyle czasu, razem w pracy, w domu, razem wyjechaliśmy za granicę, aż teraz uśmiecham się gdy przypomnę jak wspólnie zasypialiśmy przy biurku pracując do rana, nostalgia nie pozwala jednak zapomnieć. Jakiś czas temu, około miesiąca temu wszystko zdawało się wracać na dobrą drogę, jednak to było tylko chwilowe złudzenie, mimo włożonej energii nie było znaczącej poprawy. W ostatnich dniach zrozumiałem, że będę musiał podjąć znaczące kroki, pewne zdecydowane decyzje, bowiem obraz wszystkiego zaczął się psuć całkowicie. W moim laptopie chyba naprawdę popsuła się karta graficzna.