<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej <Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie <Ja> dawaj <Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"
<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej <Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie <Ja> dawaj <Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"
Poniżej jedno z pytań, które pojawilo sie na egzaminie na wydziale chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze studentów byla na tyle wyjatkowa, ze profesor podzielil sie z nia ze swoimi kolegami, a pózniej jej tresc przedstawil w internecie.
Pytanie: Czy pieklo jest egzotermalne (oddaje cieplo) czy endotermalne (absorbuje cieplo)?
Wiekszosc odpowiedzi oparta byla na prawie Boylesa, które mówi, ze w stalej temperaturze objetosc danej masy gazu jest odwrotnie proporcjonalna do jego cisnienia.
Jeden ze studentów napisal tak:
Najpierw musimy stwierdzic, jak zmienia sie masa piekla w czasie. Do tego potrzebna jest ocena liczby dusz, które ida do piekla i liczba dusz, która pieklo opuszcza. Moim zdaniem mozna ze sporym prawdopodobienstwem przyjac, ze dusze, które raz trafily do piekla, nigdy go nie opuszczaja.
Na pytanie, ile dusz idzie do piekla, mozna spojrzec z punktu widzenia wielu istniejacych dzisiaj religii. Wiekszosc z nich zaklada, ze do piekla idzie sie wtedy, gdy nie wyznaje sie tej wlasciwej wiary. Poniewaz religii jest wiecej niz jedna i nie mozna wyznawac kilku religii jednoczesnie, to mozna zalozyc, ze wszystkie dusze ida do piekla. Patrzac na czestotliwosc narodzin i smierci mozna zalozyc, ze liczba dusz w piekle wzrastac bedzie logarytmicznie. Rozwazmy wiec pytanie o zmieniajacej sie objetosci piekla. Poniewaz wg prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzac musi sie powierzchnia piekla tak, aby temperatura i cisnienie w piekle pozostaly stale, to istnieja dwie mozliwosci:
1. Jesli pieklo rozszerza sie wolniej niz liczba przychodzacych do niego dusz, to temperatura i cisnienie w piekle beda tak dlugo rosly az pieklo sie rozpadnie.
2. Jezli pieklo rozszerza sie szybciej niz liczba przychodzacych tam dusz, to temperatura i cisnienie w piekle beda spadac tak dlugo, az pieklo zamarznie.
Która z tych mozliwosci jest bardziej realna? Jesli wezmiemy pod uwage przepowiednie Sandry, która powiedziala do mnie: "predzej pieklo zamarznie niz sie z toba przespie", jak równiez to, ze wczoraj z nia spalem, to mozliwa jest tylko ta druga opcja. Dlatego tez jestem przekonany, ze pieklo jest endotermalne i musi byc juz zamarzniete. Z uwagi na to, ze pieklo zamarzlo, mozna wnioskowac, ze zadna kolejna dusza nie moze trafic do piekla, a poniewaz pozostaje jeszcze tylko niebo, to dowodzi tez istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego Sandra caly wczorajszy wieczór krzyczala "Oh, Boże".
Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu. Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki. Niedźwiedź za nimi. Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu. Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku. Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda! Rosjanie gonią więc intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol. Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem: - Ten w futrze to nawet nieźle się napie.rdalał...
<Usiu> kumpel ma kantor na floriańskiej <Usiu> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie <Ja> dawaj <Usiu> w kantorze u niego przy Alter Ego przyszła panna z koleżanką w Piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"
Na lekcji matematyki wściekła nauczycielka przepytuje uczniów: - Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej! - Trzydzieści jeden... - Tak!? A czemu nie trzynaście!? Siadaj! Pała! Nowak, twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby! - Czterdzieści pięć... - A czemu nie pięćdziesiąt cztery!? Siadaj, pała! Rabinowicz, przykład liczby dwucyfrowej! - Dwadzieścia dwa. - Tak!? A czemu nie... Ehh, Rabinowicz, ty i te twoje żydowskie żarty. Siadaj, dostateczny!
Ksiądz idzie sobie spokojnie ulicą, aż tu nagle podbiega do niego Turek i krzyczy: - Zdjęcia małych chłopców! - Odejdź ode mnie - odparł ksiądz - nie jestem zainteresowany. - Zdjęcia małych chłopców! - dalej krzyczy Turek. - Człowieku, jestem sługą bożym, zostaw mnie w spokoju! - Zdjęcia małych chłopców! - nie daje za wygraną Turek. - Dobra, ok - mówi ksiądz - ile potrzebujesz?
Na lekcji matematyki wściekła nauczycielka przepytuje uczniów: - Kowalski, podaj przykład liczby dwucyfrowej! - Trzydzieści jeden... - Tak!? A czemu nie trzynaście!? Siadaj! Pała! Nowak, twoja kolej, podaj przykład dwucyfrowej liczby! - Czterdzieści pięć... - A czemu nie pięćdziesiąt cztery!? Siadaj, pała! Rabinowicz, przykład liczby dwucyfrowej! - Dwadzieścia dwa. - Tak!? A czemu nie... Ehh, Rabinowicz, ty i te twoje żydowskie żarty. Siadaj, dostateczny!