Przepraszam, ale nie oglądam wszystkich wklejanych tutaj linków. Zdaje się Szewa kiedyś proponował, aby je podpisywać. Pewno uniknęłoby się powtórek. Wybacz Anfalast
Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego: "C C N W C M K J D M J S I N S". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta: - Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane? Na to Pan Czesiu: - A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu k.ur.wa jest, daj mu jakiś syrop i niech spierdala"
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysiecy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek . . . . . . . . . a Ciebie kurwa mać głowa boli ...
- Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, dziesiątki tysiecy ludzi na manifestacjach, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek . . . . . . . . . a Ciebie ku..a mać głowa boli ...
Jasiu pyta się taty: - Tato jak ja się urodziłem? - Leżałem z twoją mamą w łóżku i w tedy ty spod niego wyszedłeś. Następnego dnia Jasiu zaprowadził Małgosię do łóżka. Po 20 min zobaczył, jak spod łóżka wychodzi pająk i pomyślał sobie: - "Gdybyś nie był moim synem, to bym cię rozdeptał".
Prezydent Lech Kaczyński, podczas wizyty w Zjednoczonym Królestwie został przyjęty przez królową. Podczas kurtuazyjnej rozmowy zapytał w jaki sposób królowa tak dobrze sobie radzi z rządzeniem państwem. Sprawa jest prosta - odpowiedziała królowa - otaczam się inteligentnymi ludźmi. Ale jak można łatwo sprawdzić czy ktoś jest inteligentny? - zapytał prezydent. Chętnie to Ekscelencji zaprezentuję - powiedziała królowa i włączyła przycisk głośnomówiącego telefonu. Tony Blair, słucham Waszej Wysokości - odezwał się głos. Panie Premierze - powiedziała królowa - mam dla Pana zagadkę. Pańska matka ma dziecko. Pański ojciec też ma dziecko, ale nie jest to Pana siostra ani też Pana brat. Kim jest to dziecko? To ja, Wasza Wysokość - odpowiedział Tony Blair. Dziękuję Panie Premierze, do widzenia. Po powrocie do kraju prezydent dzwoni do Kazimierza Marcinkiewicza i mówi: Kaziu, mam dla ciebie zagadkę. Twoja matka ma dziecko. Twój ojciec też ma dziecko, ale nie jest to twoja siostra ani też twój brat. Kim jest to dziecko? Czy mogę poprosić o trochę czasu, Panie Prezydencie? - zapytał premier? Dobrze, masz czas do jutra. Premier długo bezskutecznie myślał, aż w końcu udał się na odbywające się właśnie obrady klubu parlamentarnego PiS-u i przedstawił tam swój problem. Posłowie również długo i bezskutecznie `głowili się' nad tą zagadką by w końcu uznać, że to nie ich problem, lecz premiera. Zdesperowany Marcinkiewicz zatelefonował do Jana Rokity: Jasiu, mam dla ciebie zagadkę. Twoja matka ma dziecko. Twój ojciec też ma dziecko, ale nie jest to twoja siostra ani też twój brat. Kim jest to dziecko? To oczywiście ja - odrzekł Rokita. Nazajutrz z rana premier telefonuje do prezydenta: Panie Prezydencie, mam rozwiązanie tej zagadki. To dziecko, to Jan Rokita! Głupiś Kaziu, to jest Tony Blair.
Przychodzi facet do apteki i wręcza receptę. Zakłopotana aptekarka długo ogląda ją i wytęża wzrok ponieważ na recepcie napisane jest coś takiego: "C C N W C M K J D M J S I N S". W końcu rezygnuje i prosi o pomoc kolegę, Pana Czesia. Ten bez zastanowienia bierze lekarstwo z szafki i podaje facetowi, na co ze zdziwieniem patrzy aptekarka. Po załatwieniu wszystkich formalności i wyjściu faceta, pyta: - Panie Czesiu, skąd Pan wiedział co tu jest napisane? Na to Pan Czesiu: - A, to mój znajomy lekarz napisał "Cześć Czesiu, nie wiem co mu k.ur.wa jest, daj mu jakiś syrop i niech spierdala"
ten dowcip opowiadał nam pare razy nam wykładowca WSG Kozłowski;p
Benjamin Franklin powiedział: Wino dostarcza człowiekowi mądrości, piwo wolności, a woda bakterii. W wyniku niezliczonej ilości badań uczeni udowodnili, iż wypijając 1 litr wody dziennie, wchłaniamy rocznie 1 kg Escherichia coli - bakterii znajdowanej w fekaliach. Innymi słowy, pijąc wodę spożywamy rocznie kilogram gówna. Natomiast pijąc piwo i wino (tequillę, rum, whisky, wódkę lub inny napój wyskokowy) NIE ponosimy tego ryzyka, ponieważ alkohol podlega procesowi uzdatniania i oczyszczania poprzez gotowanie, warzenie, filtrowanie, destylację lub/oraz fermentację. Pamiętaj: Woda = gówno. Wino, wódka, piwo = Zdrowie. Dlatego znacznie lepiej jest pić wódkę i pleść głupstwa, niż pić wodę i być zasrańcem.
rozmawialem dzisiaj z kolega o tej blondynce. mowil ze jego znajomy jest kims tam w telewizji "podaj przynies" i ze to bylo rezyserowane pod ogladalnosc...