Po tym co widziales w 1wzej rundzietwierdzisz ze Andrezej przetrwal by drugą? On juz byl na wykonczeniu, moze kontuzje sam zasymulowal by sie nie skompromtowac bo w glowce wlaczyla mu sie lampeczka pt "Brewster i Lewis".
zeby nie mial kontuzji reki to by przetrwal a tak niemial poco wychodzic bo jak niby walczyc z jedna reka ? spotkalem sie juz z opinia ze zasymulowal by zgarnac $$$ i odejsc... ale chyba tego nie trzeba komentowac... brewster i lewis to mieli konczace uderzenia mocne ciosy a Austin ? golota w jednym momencie poprostu sie odwrocil a ray z masa ciosow na niego i nawet nie potrafil zadac konczacego decydujacego uderzenia a czemu ? bo poprostu andrzej za mocna szczeke mial na te jego piorkowe ciosy... zeby walka trwala dalej nie sadze by bylo KO oczywiscie gdyby reka byla sprawna... jakby nie patrzec znowu wyszedl spiety
Ja pier.dole już najmądrzejsi zdążyli się wypowiedzieć. Trzeba być kompletnie zaślepionym, żeby po tej walce wyzywać Gołotę od nieudaczników. Racja, dostał cios i był liczony, ale do czasu kontuzja walka była wyrównana. Później zeszło z niego powietrze, bo wiedział, że i tak nie wygra. A to, że wysoki kurs wszedł to czysty przypadek. Ot kontuzja i tyle. I nikt racjonalnie myślacy nie podniecałby się swoim super typem. Z resztą po walce to każdy jest mądry. Jeśli którykolwiek z polskich bokserów jest frajerem i patałachem to na pewno bardziej Michalczewski niż Gołota. I pier.dolenie, że musiał wyjechać z kraju, żeby zrobić z kraju to jedno wielkie po prostu mareczki widział. A później jak wrócił do polskich barw nagle zaczął przegrywać. Ciekawe dlaczego A Gołota mimo, że miał kilka listów gończych nigdy nie wyrzekł się swojej ojczyzny, zawsze walczył z orzełkiem i za to należy mu się wielki szacunek
W 35 sekundzie spojrzał na rękę ,bystrzak ,tylko pół minuty zajęło mu znalezienie pretekstu ,aby ponownie spierdzielic z ringu
zal mi Ciebie... przeciez nie spierdzielil z ringu... mogl poddac sie odrazu gdy reka juz nie chodzila a jednak pozostal do konca rundy... chcial walczyc do konca nawet bez jednej reki i za to mu chwala... a dla pieniedzy tu nie przyszedl bo on juz nie musi pracowac a za te gale to i tak mu dali kilka dolcow... a ta gala to jakas porazka! juz w Polsce robi sie lepsze gale...
a spodobala mi sie odpowiedz jednego uzytkownika z boxingforum do dzieci neo... "Ależ niektórzy z Was, za przeproszeniem pier*****ą głupoty..
Udawana kontuzja, ściema, teatrzyk ? - pokażcie mi mądrale walkę AG gdzie Andrzej trenuje aktorstwo zamiast boksu - ja takich walk nie znam ale pewnie wy je macie i możecie udostępnić. Ten chłop jest w ringu szczery i obnażony jak 2 letnie dziecko, a wy sugerujecie teatrzyk..
Znowu dzieci Neostrady, często z platfusem, garbem, krzywym kręgosłupem i nadwagą, co spędziły większość życia przed monitorem komputera będą się wymądrzać. Idz jeden z drugim pobiegaj, potrenuj, osiągnij cokolwiek i wróć pogadać.
Że zaliczył dechy, to wcale nie był szok - było to do przewidzenia. Ale potem walczył, szukał prawego prostego, prawego sierpa, bo wiedział, ze ma 90 sekund żeby wygrać tą walkę.
Mam się wstydzić za kolesia, co 1,5 minuty walczył, próbował wygrać z lewą ręką prawie bezwładnie wiszącą ? Ta ręka odskakiwała jak pajacyk, nawet twarzy nie mógł zasłonić, bo ręka fruwała mu na lewo i prawo.
Mógł poddać się kiedy poczuł, ze nie ma już lewego ramienia, a on mimo, to zacisnął zęby i szukał mocnego ciosu z prawej, szukał nokautu - trzeba być ślepym żeby tego nie dostrzec.
WNN spiewałeś hymn gdy leżał na deskach? prawdopodobnie jako rodowita Huliganeria krzyczałeś - Andrzej jeśteśmy z tobą !
Więcej i więcej huliganów internetowych, którzy z życiowych niedorajdów robią bohaterów tłumacząc nieudolnie ich przegrane. Każdy widział walkę, ale tłumaczenie przegranej kontuzją jest załosne.
WNN spiewałeś hymn gdy leżał na deskach? prawdopodobnie jako rodowita Huliganeria krzyczałeś - Andrzej jeśteśmy z tobą !
Więcej i więcej huliganów internetowych, którzy z życiowych niedorajdów robią bohaterów tłumacząc nieudolnie ich przegrane. Każdy widział walkę, ale tłumaczenie przegranej kontuzją jest załosne.
życiowych niedorajdów?
Ty mu mozesz conajwyzej z rana opierda.lac kule po i przed sniadaniem...
Że zaliczył dechy, to wcale nie był szok - było to do przewidzenia. Ale potem walczył, szukał prawego prostego, prawego sierpa, bo wiedział, ze ma 90 sekund żeby wygrać tą walkę.
HAGIi bez odbioru? nie zaczynaj jak nie potrafisz sprostać wymianie zdań. Nie mam takich ambicji jak Ty aby wklejać fotki znajomych ze snowbordu na fotce.pl, dostałeś chociaż wysokie oceny za tę fotkę?
WNN spiewałeś hymn gdy leżał na deskach? prawdopodobnie jako rodowita Huliganeria krzyczałeś - Andrzej jeśteśmy z tobą !
Więcej i więcej huliganów internetowych, którzy z życiowych niedorajdów robią bohaterów tłumacząc nieudolnie ich przegrane. Każdy widział walkę, ale tłumaczenie przegranej kontuzją jest załosne.
Nie jestem zadna chuliganeria gamoniu.
Niedorajdow?? buahaaha biedny czlowieczku, Golota byl jednym z najlepszych piesciarzy na swiecie, zarobil miliony dolarow i przeszedl do historii, a powiedz co ty osiagnales miernoto (poza trolowaniem na forum)