Charlotte po wczorajszej wygranej na gorącym terenie w Indianie,zagra dziś z "podkrętką" przeciw Bostonowi.Celtowie - 7 zwycięstw z rzedu i chyba dziś będzie przełamanie,gdyż Charlotte gra dobrze przeciwko mocnym ekipom(wygrana z New Orleans,Utah Jazz,a jak przegrywali to nie znacznie).Poza tym Pierce zagra na przeciwko jednemu z najlepszych obrońców NBA,i wydaję mi się,że nie poszaleje.Handicap +9 warty zagrania.
wczoraj pierwsza piatka Bostonu cala czwartka kwarte odpoczywala...
Clippersi szukają 3 wygranej,i mają ku temu dużą szansę.Wczoraj przegrali z Denver jednym punktem,mimo że Chris Kaman zagrał tylko 12 min.(zszedł z kontuzją) i bardzo słabo zagrał w debiucie Zach Randolph.Dzisiaj będzie miał okazję się pokazać przeciwko Miami,drużynie która wczoraj wygrała z Phoenix( grających bez S.Nasha),a dwa dni wcześniej przegrała w Portland - 40-oma pkt.Kurs jak dla mnie za wysoki,dlatego tym bardziej to gram.Za stówkę jako singiel.
Też mnie Clippersi kuszą ale chyba sobie odpuszcze. Dlaczego? To akurat proste - ale nie przepadam za grania na drużyny, które są co najmniej 'shitowe'. Baron Davis to nie ten Baron z Golden State gdzie mógł szaleć na parkiecie jak tylko chciał, tu jest uwięziony przez coacha Dunleavego w koszykówce jak to mówią amerykanie half-court mimo iż LAC są w górnej połówce ligi jeśli chodzi o tempo gry. Do tego wspomniany Dunleavy, jest z gorszych trenerów w NBA już dawno powinien wylecieć z roboty, ale ma spory kontrakt którego kosztów ponosić nie chce ich skąpy właściciel pan Sterling. Z + na granie na nich na pewno let-down spot Miami, które lepiej niż Phoenix grac na pewno nie będzie. Swoją drogą trener Spoelstra robi tam kawał dobrej roboty, musze przyznać że zaplanowanie i wykonanie taktyki na mecz z Phoenix zrobiło na mnie duże wrażenie. Jakby tylko mieli jakiegoś porządnego centra...
Swoją drogą trener Spoelstra robi tam kawał dobrej roboty, musze przyznać że zaplanowanie i wykonanie taktyki na mecz z Phoenix zrobiło na mnie duże wrażenie.
No właśnie też byłem zaskoczony, że Beasley poszedł na ławę a na centrze zagrał Anthony. Nieźle im to wyszło, choć brak Nasha na pewno bardzo pomógł. Tak czy siak, cieszę się, że wczoraj odpuściłem sobie NBA
Natomiast dzisiaj gram tak: Golden State Warriors (-1.5) @ 1.926
Skiper już napisał o tym meczu. To dobry moment na przełamanie tej serii porażek Wojowników. To będzie najweselszy mecz do oglądania w tym sezonie
San Antonio Spurs (+3.5) @ 1.926
Może będę żałował, że zagrałem przeciw Houston w ich hali, ale mam przeczucie, że Rockets tego nie wygrają. Jakoś mnie nie przekonuje ich gra. McGrady pewnie nie zagra, Artest chyba się jeszcze nie wdrożył, Alston przy Parkerze będzie wyglądał jeszcze gorzej niż zwykle, Scola czy kto tam będzie grał, przy Duncanie i tak nie ma szans. Jedynie Yao może ich uratować Ci wyśmiewani (przyznam że i przeze mnie) zmiennicy Spurs, wcale jak się okazuje tacy źli nie są. George Hill zagrał kilka dobrych meczów, Roger Mason od początku sezonu gra nieźle. Może znowu dziś sprawią niespodziankę?
Swoją drogą trener Spoelstra robi tam kawał dobrej roboty, musze przyznać że zaplanowanie i wykonanie taktyki na mecz z Phoenix zrobiło na mnie duże wrażenie.
No właśnie też byłem zaskoczony, że Beasley poszedł na ławę a na centrze zagrał Anthony. Nieźle im to wyszło, choć brak Nasha na pewno bardzo pomógł. Tak czy siak, cieszę się, że wczoraj odpuściłem sobie NBA
Szczerze mówiąc miałem raczej coś innego na myśli - KOMPLETNE odcięcie od podań Amare i Shaqa. Owszem Nash nie grał, ale nikt mi nie wmówi że jest to jedyny powód tego, że ci wysocy i silni podkoszowcy nie byli dokarmiani piłkami i zmuszeni do grania 'na głodzie'. Ciekawe zwłaszcza w obliczu tego, że Amare to nie jest typowy gość czekający na podanie, tylko często wychodzący na górę trumny i tam szukający wzrokiem podania. A po drugie - Chrissy Quinn może nie akurat w tym meczu, ale coś w tym jest że Miami ma świetnych trenerów strzeleckich. Czy tym akurat się zajmował coach Spo - tego nie wiem, ale pewnie w tym palce maczał. Zresztą to nie przypadek - wystarczy się przyjrzeć jak grali w Miami i jak gdy odeszli z Miami Damon Jones i Jason Kapono - wybitnie specjaliści gry zzaa linii 3pt. Quinn, który na parkiecie robi tylko to co umie (czego nie da się powiedzieć o wielu dobrych graczach ligi) i ani joty więcej. Rezultat - bardzo efektywna gra tegoż zawodnika.
Iverson dostał prztyczka w nos, został posadzony na ławce, mocno przepraszał i mam nadzieję, że dzisiaj będzie chciał się pokazać z tej lepszej strony. A Portland rozpoczyna trudną trasę wyjazdową gdzie oprócz Detroit przyjdzie im odwiedzić m.in. Boston i Toronto. Gdzieś będą musieli przegrać. Dodatkowo tak wczesna godzina rozpoczęcia meczu to dla Portland pewien minus, ze względu na jet lag itp. Jeszcze tylko cytat z wypowiedzi kibica Portland: "This could be one of those games where big brother takes little brother to school." I z tą nadzieją, czekam na odbicie po czarnej dla mnie sobocie
Philadelphia myślę,że po trzech porażkach z rzędu wygra u siebie znacznie.Bardzo dobra obrona,nie pozwoli drużynie z Chicago poszaleć.I z tą nadzieją, czekam na na kontynuację wspaniałej dla mnie soboty...;)
Pozwole sobie zacząć rozmowe na temat dzisiejszych spotkań :
Miami Heat - Golden State Warriors
Kolejny raz postanawiam zagrać na drużyne z Miami. W ostatnim meczu nie zagrali źle , przegrali tylko jednym punktem na wyjeździe z Clippersami i to do jakiegoś blamażu zaliczyć nie można . Wydaje mi sie , że powód tej porażki to nie było , że byli drużyną jakoś zdecydowanie gorszą od ekipy z Miasta Aniołów tylko poprostu zlekceważyli troche ekipe gospodarzy. Wkradło sie w nich rozprezenie po prowadzeniu po 3 kwartach no i niestety gdy Clippersi w 4tej przyspieszyli zabrakło im troche czasu na to 'przebudzenie sie'. Dzisiaj na przeciw nim staną Warriorsi ktorych ostatnie dokonania jakoś specjalnie w roli faworyta stawiac ich nie moga... Chociażby dotkliwa porażka ostatnio z Knicks w meczu tzw. 'bez obrony' gdzie dali sobie rzucic 138 puntów chwaly na pewno im nie przynosi. 12 porażek tego zespołu w tym sezonie tez swiadczy o tym że z formą to oni na razie sie bardzo rozmijają . Dzisiaj przewiduje , że Miami zastosuje podobną taktyke jak do tej jak grali z Phoenix . Spowolnienie gry i wyłaczenie graczy wysokich powinno być tutaj sposobem do ossiagniecia korzystnego rezultatu dla Miami.
Orlando bez Pietrusa, Bogansa i Nelsona. Jak narazie z wynikiem 13-4 i tylko jedna porażka na wyjeździe z Memphis ( 6 win z rzędu na wyjeździe ). Myśle , że dzisiejszy mecz będzie sprawdzianem dla Orlando, większośc dotychczasowych meczów była ze średnimi/słabymi drużynami. W takich ,, sprawdzianach " niejednokrotnie zawodził Dwight Howard w szczególności w czwartych kwartach.
Boston przystępuje do meczu w pełnym składzie, z 8 wygranymi z rzędu ( 4 wygranymi z rzędu we własnej hali). Będzie to ciekawe spotkanie pod względem rywalizacji zawodników, Garnett vs Howard ( Howard niejednokrotnie przyznawał się, że Garnett był jego idolem za młodu ) Allen - Lewis ( dwójka graczy, która grała ze sobą kilka sezonów w Seattle by potem przenieśc się na wschód ).Uważam, że doświadczenie jakie jest po stronie Bostonu wystarczy na ,, młodzików " z Orlando.
ja dzisiaj znowu pod prąd chociaż sam nie wiem czemu ten prąd biegnie akurat w tym kierunku - czy ludzie uważają iż sam Howard wygra to spotkanie ? noo ewentualnie Hedo czy Rashard coś dorzucą i co ? później czarna dziura... Nelson, Pietrus, Battie kontuzjowani, a to przecież ważni gracze w trybach Orlando. nie sądzę, żeby J.J. czy A. Johnson podołali na tak trudnym terenie, a ławka gospodarzy przecież bardzo solidna, tym bardziej, że Boston zawsze się "spina" na spotkania u siebie z lepszymi teamami ! -8.5 i U190 pobrane po kursach powyżej 1,91, zdecydowanie ten pierwszy typ uważam za pewniejszy, aczkolwiek ostatnio u mnie z formą pod kreską więc niczego nie obiecuję ;-)
Dysponujący wąskim składem Magicy jeszcze dodatkowo osłabieni wspomnianymi kontuzjami nie powinni dzis namieszać za duzo w Bostonie, a ich świetny (o dziwo) bilans wyjazdowy najprawdopodobniej zostanie pogorszony.
Obrona Celtów będzie sie mogła skupic praktycznie tylko na trójce graczy (Dwight, Rashard, Hedo).
Pierwszy z nich nie jest wirtuozem i "wystarczy" go odciąć od piłek i trzymać stosunkowo z dala od obręczy (a przy zagęszczonej strefie podkoszowej będzie o to łatwiej).
Pozostała dwójka zaś z ręką obrońcy Bostonu "na twarzy" nie urządzi sobie konkursu trójek.
Nie daj Boże (dla Magików ) któryś z wymienionych szybko wpadnie w FT lub po prostu nie będzie w najlepszej dyspozycji i możemy byc świadkami pogromu kilkunastoma punktami.
Ławka też po stronie gospodarzy i to chyba jeszcze wyraźniej niż pierwsze piatki obu ekip.
Logiczne argumenty po stronie Celtics, a jak to przełozy sie na parkiet? zobaczymy
Jeśli chodzi o mecz Golden State - Miami, myślę ważne informacje personalne: - Stephen Jackson zagra - a Kelenna Azubuike raczej nie
Quote
Stephen Jackson will return from a one-game absence, but Kelenna Azubuike won't play tonight against the Miami Heat at Oracle Arena.
Jackson missed Saturday's game against New York because of a sprained left wrist.
He participated in the team's shootaround today at Oracle Arena, and will play tonight.
“Looks like Jack will be able to play,” Warriors coach Nelson said. “He’s a gutsy guy who plays hurt most of the time. And we’re happy to have him.”
Nelson was asked if 80 percent of Jackson was better than 100 percent of another player.
Responded Nelson: Twenty percent of Jackson is better than the player who replaces him. He’s just such a compeitior. You just need him on the floor for us to win. And you need him there for a lot of minutes.
"It looks like (Azubuike) will be out tonight. He’s got two sprained ankles and so we’ll still be one veteran light."
Drużyna gości w tym sezonie zawodzi na całej linii. Wygrali dopiero dwa pojedynki i na tym by można było zakonczyc. Jest to moim zdaniem jedna z 3 drużyn najsłabszych w lidze poki co. Grają na prawde fatalnie i raczej nie widać jakiejś nadziei aby miało sie to zmienic . Po przekonywujacej wygranej nie tak dawno z Golden State myślałem , że powoli dzwigają sie z dołka ale ostatnie 2 porażki dość łatwe nie potwierdzaja tych moich przypuszczen. Już w meczach przedsezonowych pokazali jacy są 'mocni' w meczu z Hornetsami w Berlinie - niby tylko pokazówka dla 'spragnionych NBA Europejczyków' ale strata do ekipy z Nowego Orleanu w pewnym momenie siegajaca 40 punktów świadczy o tym jak Czarodzieje przepracowali okres przygotowawczy. Dziś przyjdzie im sie zmierzyć na parkiecie w New Jersey z miejscowymi Nets których ostatnie wyniki pokazują , że są w sporym 'gazie'. Wygrane z Phoenix , Utah i Sacramento w ostatnich dniach na pewno dodają im pewności siebie . Bardzo fajny bilans mają jak do tej pory (9-7) i chyba mało który kibic Netsów spodziewałby sie takiego dobrego rozpoczecia sezonu przez swoich ulubienców i sadze , że dzisiaj jeszcze bardziej go poprawia .
Philadelphia 76ers - Chicago Bulls
Cóż ja moge w tym meczu typować... Kilka dni temu typowałem Byków , że dadza sobie rade w Philadelphii i mnie nie zawiedli wiec nie pozostaje mi nic innego niż zaufać im znowu. Wiele sie od tego czasu nie zmieniło , raczej jeszcze bardziej potwierdziło sie , że obecnie ekipa Chicago złapała wyższą forme co powinni dzisiaj ponownie wykorzystać i wypunktować na własnym parkiecie 76ers.
Utah Jazz - Sacramento Kings
Chciałbym zwrócić uwage tutaj na serie 6 porażek z rzedu ekipy Kings , ktoś powie ' ale nie grali ze słabiakami' - niby racja , zadna z tych ekip przynajmniej w tym sezonie nie prezentuje sie źle , niektore nawet grają lepiej niż by sie ktoś mógł po nich spodziewac ( Nets , Portland). Niemniej jednak Kings grają słabo. Ogólnie w tym sezonie już 14 porażek. Dzisiaj podejmują u siebie w hali ekipe Jazz , która też po ostatnim meczu zadowolona ze swojej postawy byc nie może (porażka z Nets) . Jednak Utah powinno miec przewage pod tym wzgledem ze kilka dni temu grali o siebie z Kings i gładko odprawili do domu Sacramento (120-94). Wydaje mi sie , że dzisiaj mecz bedzie wyrównany ale znowu powinna gra przebiegać pod dyktando Jazzmanów a kurs ponad 2.00 bardzo miło mnie zaskoczył
- obydwie ekipy b2b po ciężkich meczach odpowiednio w Chicago i Indianie - jak zareagują Jeziorowcy po przegraniu "wygranego" meczu? (przed ostatnia kwartą mieli +15) - jak zareagują 76ers po przerwaniu serii wtop, ale odczuwający mocno w kościach wczorajszy pojedynek (Iguodala 47', A.Miller 44', Brand 43', Green 40')
Kusi over LAL 103.5, regularnie w sezonie przekraczają tą granicę. Jednak w tych okolicznościach (mówię tu o wczorajszych meczach) mam obawy co do tego typu.
Ben jak dla mnie bardzo ciekawa propozycja , właściwie wszystko co potrzeba napisałeś w swoim poście . Licze że Lakersi dzis pokaza charakter i podraznieni wczorajszą frajerską porażką spokojnie i zdecydowanie wypunktuja 76ers. Bardzo ciekawy typ.
Licze , że dzisiaj wywiąże sie jakaś dyskusja i trzymam za słowo że 'później sie jeszcze odezwiesz'. Pozdrawiam.