Dzisiaj byłem w pizzerii i siedziało przy stoliku dwóch kolesi i panna. No i dzwoni do jednego kolesia telefon, a drugi do niego: "Obama dzwoni". Na to ten pierwszy: "ciekawe jakie ma obawy...". A po chwili panna dodaje: "pewnie potrzebuje baraka". Myślałem, że z krzesła spadnę
<szkodnik> Anka!! I jak ten test ciążowy?! Jesteś już? :| <Anka> Ani nie ma w tej chwili w domu, wyszła do apteki po "kremik". <szkodnik> Eee.. A z kim mam przyjemność? <Anka> To zależy od testu. <Anka> Jak wynik będzie pozytywny, możesz mi mówić "teściu".
Kolacja w więziennej stołówce. Więźniowie rozchodzą się do swoich cel. Stary skazaniec wchodzi do celi młodego, dopiero co osadzonego świeżaka. - Ty, słyszałem, żeś wegetarianin.. - Tt..tak, a c..cco? - A nic, żresz roślinki, to dobrze. Pozwól, że ci coś opowiem: Dawno, dawno temu, w oceanach żyły ryby. Jedne szamały glony a drugie zjadały te, które zjadały zielsko. Potem wyszły na ląd. Nastała era dinozaurów. I znów: jedne dinusie wpieprzały trawkę, reszta gustowała w świeżym wypasionym na trawce mięsku. Potem pojawiły się ssaki, lecz zasada pozostała ta sama: roślinożercy i mięsożercy. Ale czas biegnie. Teraz, dzięki ewolucji, rządzimy my. Słyszałeś o ewolucji? Słyszałeś. Dobrze. Ewolucja ewolucją, mój młody przyjacielu, ale jak świat światem zawsze ten, kto wpie*dala trawę będzie celem dla silniejszego... - A..ale o co chodzi?! Ja.. ja nie rozumiem.. - jąka się przerażony chłopak Stary uśmiecha się rozpinając rozporek. - Spokojnie, przecież nie będę cię jadł...