jezeli walki to ogolnorozwojowe a nie wyniszczajace, bo tak naprawde sorry, jak masz olej w glowie to wiesz ze na ulicy: po 1 unikasz walki po 2 unikasz walki po 3 jak masz szanse uciekac sztuka walki przyda ci sie, ale przy przytrzymywaniu pijanego rzucajacego sie kolegi, badz praniu zielonego, ktory by i tak ci krzywdy nie zrobil, jak trafisz na kogos niebezpiecznego i poczujesz sie zbyt pewnie, to stawiajac sie mozesz miec klopoty.
Sztuki walki są bardzo dobre do poprawy kondycji i sprawnosci swojego ciała.Ja dosycc zesto gram w piłke i w squasha i myślałem ze kondycje mam nawet ok.Po wczorajszym treningu troszke zmieniłem zdanie.Czeka mnie dużo pracy i to dla mnie mobilizacja żeby sie więcej ruszac.Przy okazji naucze sie paru chwytów Jak po ktorymś treningu nie wstane to wszystko przez Lupusa
Pozwolę podłaczyć się do tematu sztuk walki i tylko jako ciekawostka podam link http://www.nautilus.org.pl/?i=1637 . Zobaczcie sobie filmik w końcowej częsci artykułu prezentujący tzw. energię KI
W artykule napisali, że trzeba to ćwiczyć przez parę wcieleń. A ja chciałbym tak w tydzień się tego nauczyć. Da się?
A wracając do tematu, jaki sport (sztuka walki, system bojowy) jest najbardziej ruchowy? Muszę się trochę porozciągać bo w pracy za biurkiem siedzę i nie wiem na co się zapisać. Parę osób proponowało Muay Thay. Co myślicie?
Mi sie jeszcze nie zdazylo nie wrocic poobijanym. Po kazdym treningu mam poobdzierane kolana, siniaki na ramionach i klacie, a moje stopy wygladaja jakby mnie ktos ukrzyzowal, mam cale w strupach
Ale po 1,5h jestem tak zmeczony, ze nic mi sie juz nie chce
Może nie do końca w temacie, ale szukam czegoś na czym mógłbym się fajnie, pozytywnie wyżyć. Chodzę na siłownie (z większymi/mniejszymi przerwami) jakies 4 lata i mnie to nudzi. Siłka na poziomie, ale nie ma worka żeby się na nim trochę wyładować.
Sam już nie wiem czy na jakieś walki iść, squasha czy naparzać na pływalni.
W Polse coraz popularniejszy robi się futbol amerykański. Z ciekawości próbowałem swych sił. Była fajna adrenalinka, siniaki itd, ale pewne rzeczy nie do końca mi odpowiadały i dałem sobie spokój.
Na chwile obecna jak mialbym sie rozebrac to wygladam jakbym byl z Afganistanu trafi na Kube do Guantanamo, caly posinaczony, odrapany, pobdzierany, wczoraj mi kciuk koles wybil, jeszcze tylko morde mam cala, ale to pewnie kwestia czasu
Hehe, "Fight Club" mi się skojarzył. Świetny film.
Ja mam BJJ, SF, boks (bo musze nadrabiac zaleglosciw stojce) oraz Judo (ostatnio mielismy goscia, koles wielokrotny mistrz Polski i vocemistrz Ojropy w JJ sportowym, masakra )
Chciałem jak lupus na mma, ale dostałem odpowiedź, że jest jeydnie grupa dla zaawansowanych i do wyboru pozostało Jeet Kune Do oraz Brazylijskie Jiu Jitsu. :>