Do knajpy wchodzi facet ze strusiem, zamawia u kelnera setę i zapojkę. - Płaci pan 5 złotych i 30 groszy - mówi kelner. Facet sięga do kieszeni i wyjmuje dokładnie 5,30. Następnego dnia sytuacja się powtarza tylko rachunek za zamówione potrawy wynosi 17,60. Gość znowu sięga do kieszeni i daje kelnerowi odliczoną sumę. - Jak pan to robi - pyta kelner - że zawsze wyciąga pan tyle ile wynosi rachunek? - Aj panie - odpowiada gość - złowiłem złotą rybkę i ta przyrzekła mi spełnić dwa życzenia. Poprosiłem, żebym zawsze miał w kieszeni tyle pieniędzy, ile mi potrzeba. No, to teraz, czy kupuję Mercedesa, czy zapałki, zawsze mam odpowiednią ilość szmalu. - Ale super - woła kelner zachwycony - A jakie miał pan drugie życzenie? Facet spogląda smętnie na strusia i mówi: - Chciałem, żeby wszędzie towarzyszyła mi dupa z długimi nogami.
Żona się uparła, żeby ją Heniu zabrał na dancing. Długo jej tłumaczył, że to bez sensu, że go to nie bawi, ale wreszcie ustąpił. Poszli. Wchodzą do lokalu... - Dzień dobry, panie Heniu! - wita ich w progu portier. Żona zdziwiona. W sali podbiega natychmiast kelner. - Dla pana ten stolik co zwykle? Żona jeszcze bardziej zdziwiona. Mąż tłumaczy, że pewnie go z kimś mylą. Podchodzi kelner. - Dla pana to co zwykle? A dla pani? Żona zaczyna się wściekać. Zaczyna się występ. Striptizerka ma właśnie zdjąć ostatni element odzieży i pyta kto z sali pomoże jej w tym. - He-niu! He-niu! - skanduje sala. Tego już żonie było za wiele. Zerwała się i wybiegła z restauracji. On za nią. Wsiedli do taksówki i jadą do domu. Ona całą drogę robi mu wyrzuty. W końcu kierowca taksówki odwraca głowę i mówi: - Co, panie Heniu, takiej brzydkiej i pyskatej dziwki tośmy jeszcze nie wieźli.
- Zobacz! Baba prowadzi samochód! - No i co z tego? - Ale ona ma kierownicę z prawej strony! - No i co z tego? Co za różnica, w której ręce małpa trzyma granat?
"Mamy 15 sekund, oni zdejmą bramkarza, wprowadzą siódmego gracza! Trzeba przerwać im i będzie pusta brama!" - krzyczał Bogdan Wenta podczas meczu z Norwegami. Dzięki temu dziś już wiemy, że jedna Wenta, to 15 sekund. Oto inne niezwykłe jednostki czasu.
Jedna Wenta Piętnaście sekund przed końcem spotkania Polski z Norwegią, którego stawką był awans do półfinałów mistrzostw świata, trener Norwegów wziął czas. Wynik remisowy, który widniał w tym momencie na tablicy wyników, oznaczał praktycznie porażkę polskiego zespołu. To wtedy Wenta powiedział polskim zawodnikom słowa, które przejdą do historii piłki ręcznej: "Trzeba przerwać im i będzie pusta brama! Tylko spokojnie, mamy bardzo dużo czasu."
Wspomniane "bardzo dużo czasu", to słynne już 15 sekund. Udało się.
Jedna Gołota Po 53 sekundach zakończył się w 2005 roku zapowiadany hucznie jako "Bitwa o Chicago" pojedynek między Andrzejem Gołotą, a Lamonem Brewsterem. Gołota w ciągu tej niecałej minuty trzykrotnie padał na deski zanim uznano, że został znokautowany.
Nowojorska sekunda To najkrótsza jednostką czasu w multiwersum cyklu książek "Świat dysku" Terrego Pratchetta. Ta sekunda, to czas czas pomiędzy zmianą świateł na zielone i uruchomieniem klaksonu przez taksówkę z tyłu.
Jeden Gorion 30 sekund potrzebował znany polski haker Paweł "Gorion" Jabłoński by zablokować rządowe strony Komendy Głównej Policji i Ministerstwa Spraw Wewnętrzych i Admnistracji w programie TVN "Teraz My".
Triangulator: vankloss chce odpasc i gra allin ,bo juz ma pelno karniaków tam VANKLOSS: no mam _e($)_Pe_<3: no to dajesz:P ChrisTRT: co to sa karniaki? _e($)_Pe_<3: LoL VANKLOSS: nie wiesz ??:D daru007: tam gdzie beznyne sie wlewa ChrisTRT: hehe ChrisTRT: nie Rozdający: Triangulator, teraz twoja kolej. Masz 14 sekund na podjęcie decyzji ChrisTRT: aaa ChrisTRT: o ot chodzi ChrisTRT: ok ChrisTRT: _e($)_Pe_<3: ~gleba~:P Triangulator: