Jaki jest najszybszy pies na swiecie? taki co przebiegnie przez Rumunie i go nie zjedza
szły dzieci przez pole minowe i machaly raczkami w promieniu 100m
Przychodzi Jasio do domu ze szkoły i krzyczy: mamo! mamo! dostałem piatke z kartkowki z matematyki! -co sie cieszysz i tak masz raka.
przychodzi Jasio do mamy i mowi: mamusiu daj mi ciasteczko.. -synku wez sobie sa w sloiczku na polce. -mamo, ale ja nie mam raczek... -nie ma raczek- nie ma ciasteczek
Angielski dżentelmen zażywa odświeżającej kąpieli. W pewnej chwili zdarzyło mu się puścić podwodnego, przeciągłego bąka. Chwilę później wchodzi do łazienki lokaj - ściereczka przewieszona przez ramię, taca, butelka i szklaneczka... - Bob, przecież cię nie wzywałem - dziwi się dżentelmen. - Ależ sir, słyszałem wyraźnie: "Bob, bring a bottle of bourbon"...
Malgosia krzyczy do mamy: - Mamo, Jasiu huśta dziadka - Jasiu!! Skoncz hustac dzaidka! - Mamo, mamo, ale Jasiu dalej husta dziadka - Jasiu!!! Skoncz hustac dziadka - Ale mamo, mamo. Jasiu nic sobie z tego nie robi i dalej hustac dziadka. - Jasiu!!! Nie po to sie dzaidek wieszal zebys go teraz hustał
Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona: -Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci.
Abramek, ja nie wytrzymam! - wykrzyknęła Sara załamując ręce. - Jak ty mogłeś połamać nowe krzesło, zepsuć nowy kandelabr?! Abramek, serce mnie zaraz pęknie, ty nie mogłeś się gdzie indziej powiesić?!
Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet: - Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience? - Aaaaa... tak, jakieś 5 minut temu... - No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię! - Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd.
Dopiekło facetowi życie, postanowił się powiesić... Zmajstrował stryczek, przymocował go do żyrandola, wlazł na stołek, wsadził głowę w stryczek, patrzy, a tu na szafie niedopita flaszka wódki stoi! - Co się ma wódka zmarnować? - pomyślał sobie. Wysunął głowę ze stryczka, przystawił stołek do szafy, patrzy, a tam jeszcze zapomniane pół paczki papierosów. - O! - pomyślał - i życie zaczyna się układać!
Syn zwraca się do ojca: - Tatusiu, kup mi rewolwer! No kup mi... Musisz mi kupić! - Cicho! - reaguje zdecydowanie ojciec. - Nie kupię ci! - Ale ja uważam, że powinieneś mi kupić! - A ja uważam, że nie i basta! W końcu, kto tu jest głową rodziny?! - Na razie ty. Ale gdybyś mi kupił rewolwer...
- Mamusiu, mamusiu! mogę ciasteczko? - Ależ oczywiście synku weź sobie, leżą na stole. - Mamusiu, mamusiu ale ja nie mam rączek. - Nie ma rączek, nie ma ciasteczek.
- Tato dlaczego pies sąsiadów już nie szczeka? - Nie pyskuj smarkaczu, tylko jedz kotlety!
Telefon do radia. Głos kobiecy: - Dzień dobry, chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W środku było trzy tysiące złotych w gotówce, oraz czek na okaziciela opiewający na sumę 10.000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m 6 w Warszawie. Mam w związku z tym małą prośbę:
... proszę panu Stasiowi puścic jakiś fajny kawałek z dedykacją ode mnie!
Sam sie prosil, sedziowac przeciwko gospodarzom w takiej lidze, to objaw prawdziwej odwagi ale i glupoty , ale tak powaznie sam kiedys gralem w klasie B, bywalo goraco ale do takich dantejskich scen nie dochodzilo.