A ja wam przedstawiam dowód, że na księżycu dawno dawno temu rosły drzewa
"Księżycowy kamień" podarowany premierowi Holandii okazał się być nieautentyczny - podał dziennik "Daily Telegraph". "Znalezisko" podarowali politykowi astronauci z Apollo 11, z czasem stało się ono jedną z największych atrakcji holenderskiego muzeum.
Zarząd amsterdamskiego Rijksmuseum, gdzie znajduje się "księżycowy kamień" oświadczył, że jest on jedynie skamieniałym fragmentem drzewa. Informacja ta jest tym bardziej istotna, że wcześniej okaz ten wyceniano na ponad 300 tys. funtów.
Xandra van Gelder, która nadzorowała badania nad autentycznością "kamienia", powiedziała, że będzie on nadal wystawiany, ale już jako ciekawostka, a nie autentyk z Księżyca. - To dobra historia, co do której są jeszcze pytania bez odpowiedzi - powiedziała, dodając, że cała sytuacja jest powodem do śmiechu.
Kamień został wręczony byłemu już premierowi Holandii Willemowi Dreesowi podczas objazdu świata przez astronautów z Apollo 11, którymi byli Neil Armstrong, Michael Collins i Edwin "Buzz" Aldrin. Objazd ten miał uświetnić zdobycie Księżyca. "Kamień" w końcu trafił do Rijksmuseum.
NASA podarowała kamienie z satelity Ziemi ponad 100 krajom.
proste, to niemożliwe dziwne jest to mycie walca po soku z melonów? Niby czemu miałby przeszkodzić ten sok? Poza tym ta ciemna warstwa jest akurat w miejscu, w którym przejeżdża po tym gościu. Myślę że tam nie jest beton tylko guma czy folia. Melony rozwaliły bo były blisko walca, żeby dojechać do gościa walec przetoczył się i "miażdzyła" go strona która na początku była z tyłu. Może "zmywanie soku" pozwoliło zakamuflować różnicę pomiędzy betonem a tą gumą.