Podajacy sie za kobiete user, Andżelo, wymiata - temat nadawalby sie do "Smieszne", gdyby...
No wlasnie.
Zgadzam sie z Onda, lecz wydaje mi sie , ze kazdy buk po 1 stycznia bedzie...pedalski
Wraz z Nowym Rokiem przyjmujemy rozne zobowiazania, cos tam sobie obiecujemy. Ten rzuci palenie, ktos inny nie bedzie chlal gorzaly, inny zaprzestanie zdradzac swojej panny, itp. itd.
Ja zas...moze przestane obstawiac ?
I jeszcze co do samego tematu: Ja wychodzę z założenia, że dopóki chroni mnie prawo unijne, nie mam się czego obawiać i nie mam zamiaru odzwyczajać się od buków internetowych. Mam nadzieję, że ekipie Tuska i całej reszcie prowadzącej krucjatę przeciwko internetowej bukmacherce cała ta sprawa mocno się odbije. A jestem przekonany, że jeżeli nie odpuszczą, to odbije im się. Oj, odbije.
Taa... szybciej rzucisz palenie, picie i dorobisz się sylwetki rzymskiego gladiatora Swoją drogą też się dziwię, że user o nicku "Angelika" jeszcze tu funkcjonuje, a co więcej - niektórzy wciąż wydają się prowadzić z nim coś na wzór konwersacji.
co więcej, niektórzy userzy wysyłają mi na priv podziękowania za trafne typy, i jest ich nawet dość sporo, po tym, co dziś zapodam, liczba ich się zapewne zwiekszy
O ile William Hill przyjmuje zakłady z całego świata poprzez swoją brytyjską licencję, to traktowane są one tak samo jak zakłady postawione w ich ulicznych/stadionowych punktach.
W Wielkiej Brytanii firmy bukmacherskie prowadziły rozmowy z rządem w celu zastąpienia podatku od stawki zakładu (stawiając można było wybrać, czy ma to być podatek od stawki lub od wygranej) tzw. "gross profits tax", czyli płacą podatek od zysków z samych zakładów (wygrane buka minus wygrane graczy). Nie wlicza się tu jakichkolwiek innych kosztów.
Buki same tego chciały ponieważ podatek od stawki/wygranej nie pozwalał im konkurować z internetowymi firmami, które nie naliczały tego podatku. Identyczną sytuacją mamy w Polsce, tylko że buki zamiast skłonić rząd do takiego rozwiązania to skłoniły rządzących o zapytanie się Brukseli czy można zablokować unijną konkurencję (odpowiedź będzie oczywista: NIE).
Z tego można wnioskować tylko jedno, że firmy bukmacherskie u nas są na tyle słabe i mało profesjonalne, że bardziej im zależy na ograniczeniu konkurencji na rodzimym rynku niż na tym by mogli pozyskiwać graczy z reszty świata.
Conrad Will Hill i Ladbrokes maja juz swoje serwerki poza UK, wlasnie z powodu tego, ze nie dogadaly sie z rzadem w sprawie podatkow.
Dzięki za info, Michau, i gratki za sponsorowanie tego turnieju w darts.
Hill kiedyś był na Karaibach natomiast Ladbrokes w Gibraltarze. Pytanie tylko czy klienci z UK są także obsługiwanie na podstawie zagranicznej licencji czy chodzi tylko o graczy spoza UK?
Nie jestem pewien na 100% ale raczej wszyscy sa na licencji z Gib a Will chyba na Malcie albo tez na Gib.
William Hill ma trzy lokalizacje, w zależności od rodzaju gry i kraju pochodzenia gracza. Gibraltar, Malta, UK.
Sam to odczułem, gdy mając konto w GBP, chciałem się załapać na bonus w kasynie WH (Playtech). Okazało się, że właśnie jako Polak mający konto w GBP nie kwalifikuję się. A gdybym miał w Euro, to tak. Support live nie potrafił mi odpowiedzieć dlaczego. Odpowiedź dostałem dopiero na drugi dzień mailem. Ze wskazaniem przepisu.
i jeśli będą ścigać, to tych co będą grać po nowym roku, czy również tych, co grywali wcześniej?
Originally Posted by Angelika
1) ja jestem prawnikiem, a nawet nie chce mi się czytać tej ustawy, zdaje się na Was
a od kiedy prawo działa wstecz?
Tu prawo nie działa wstecz. Granie w necie było nielegalne ( w większości interpretacji), to raz, a dwa nieujawnione dochody ( 3/5 lat wstecz). Inaczej mówiąc po prostu: jak dorwą klienta, to sprawdzą do 5 lat wstecz ( jeśli będzie im się chciało oczywiście) Samo dorwanie będzie raczej związane z kontrolowaniem teraźniejszości.
Inaczej mówiąc po prostu: jak dorwą klienta, to sprawdzą do 5 lat wstecz ( jeśli będzie im się chciało oczywiście) Samo dorwanie będzie raczej związane z kontrolowaniem teraźniejszości.
Art ma racje i wychodzi na to,mze w pierwszej kolejnosci sprawdzą tych, których namierza jako aktywnych po 1 stycznia. To oczywiscie nie oznacza, ze pozostałym dadza spokój
Wielka Golara ruszy pełną parą po Nowym Roku, przecież nie tylko ZUS swieci pustkami, kończy sie takze szmal na diety poselskie
Nie sądzę, żeby coś ruszyło pełną parą. na razie- według mnie- nic się nie zmieni. Szukanie też kosztuje. A zwrot z ewentualnych grzywien w przypadku statystycznego grajka w necie może nie byc opłacalny.
Nie sądzę, żeby coś ruszyło pełną parą. na razie- według mnie- nic się nie zmieni. Szukanie też kosztuje. A zwrot z ewentualnych grzywien w przypadku statystycznego grajka w necie może nie byc opłacalny.
Według mnie nic się na razie nie zmieni.
Pisząc "Wielka Golara" miałem na mysli, ze zacznie sie szukanie wszelkich mozliwych "zobowiazań" obywateli, kto wie czy jakiemus nadgorliwemu czekiscie nie przyjdzie do głowy pogrzebac i przy zakładach netowych.
Celników za kontrole rozlicza się całościowo. Liczy się suma ściągniętych pieniędzy. Pytanie czy taki celnik "zarobi" więcej szukając netowych grajków, czy w innych obszarach.
Od stycznia nic sie nie zmienia jeśli chodzi o net. Dlatego nie sądzę, żeby podejście się zmieniło. Gdyby czuli zapach kasy z netowych grajków, to ściganie juz dawno by się zaczęło.
I jeszcze co do samego tematu: Ja wychodzę z założenia, że dopóki chroni mnie prawo unijne...
Bez urazy, ale ten wpis zostaw sobie na Prima Aprilis
Ja się będę jednak trzymał swojego.
Co do nieujawnionych dochodów, to ciekawy jestem jak to z kolei uregulują (zakładamy, że już wzięli nas na celownik, w co absolutnie nie wierzę), jeżeli żadna z moich pojedynczych wygranych nie przekracza kwoty 2k z hakiem, od której trzeba zapłacić podatek. Istnieją przecież sytuacje, gdzie wygrywam u jednego bukmachera, ale w zamian przegrywam u drugiego. Porażek nie widać, widać tylko wygraną, która wpłynęła na konto.
Póki co nie wierzę w żadne straszenia i nie uwierzę, dopóki nie usłyszę o jakiejś konkretnej akcji służb państwowych w tym temacie. I nie mam tu na myśli pokazowej informacji w telewizji vide "Widelec 741".
Nie sądzę, żeby coś ruszyło pełną parą. na razie- według mnie- nic się nie zmieni. Szukanie też kosztuje. A zwrot z ewentualnych grzywien w przypadku statystycznego grajka w necie może nie byc opłacalny.
Według mnie nic się na razie nie zmieni.
Pisząc "Wielka Golara" miałem na mysli, ze zacznie sie szukanie wszelkich mozliwych "zobowiazań" obywateli, kto wie czy jakiemus nadgorliwemu czekiscie nie przyjdzie do głowy pogrzebac i przy zakładach netowych.
amk zapomniałeś wkleić link do artykułu o sprzedaży Hiszpanii za przysłowiowe 1 Euro dlatego Cie opacznie ludzie rozumieją
amk zapomniałeś wkleić link do artykułu o sprzedaży Hiszpanii za przysłowiowe 1 Euro dlatego Cie opacznie ludzie rozumieją
Za to Real kozojeb chce kupić za miliard europejsów
Ja sie do tego wszystkiego odnosze bez emocji, aczkolwiek nie moge sie pozbyć mysli, ze w Polsce panuje "prawo dla kazdego z osobna".
Czego to jest efektem to juz truc nie chcę, fakt faktem ,ze tak jest - kompletna dzicz w tej dziedzinie. Idac dalej uwazam, ze zastosowanie logiki do tej dziczy ma sie nijak.
a dwa nieujawnione dochody ( 3/5 lat wstecz). Inaczej mówiąc po prostu: jak dorwą klienta, to sprawdzą do 5 lat wstecz ( jeśli będzie im się chciało oczywiście) Samo dorwanie będzie raczej związane z kontrolowaniem teraźniejszości.
Ale mamy teraz jasno napisane w prawie, że do jakiejś tam kwoty są zwolnione z podatku wygrane w zakładach bukmacherskich na terenie UE.
co sie tak bojom u wszej władzy tego internetu http://wiadomosci.onet.pl/2103496,12,zapowiedz_walki_z_internetem_-_zidentyfikujemy_kazda_osobe__ktora_rozsiewa_klamstwa_i_brudy,item.html
W USA 40.000 osób jest zatrudnionych w jednym gmachu by sprawdzać maile, rozmowy telefoniczne, faksy, itd. W UK w Menwith Hill jest wielka baza nasłuchowa służąca do tego samego.
Na Gibraltarze, w Australii oraz kilku innych miejscach na świecie też znajdują się instalacje systemu Echelon.