Nie najlepiej zadałęm pytanie. Chodziło mi o to, czy taki artykuł został opublikowany w formie papierowej Gazety. Chyba że to też wywołuje u Was taką samą reakcję Wie ktoś, czy jest jakieś konkretne źródło takiego artykułu? Jakaś kpina z informacji przedstawianych w Gazecie? Jakaś kpina z konkretnego redaktora? Cokolwiek? Prima Aprilis był jakiś czas temu.
Ogłoszenie w gazecie: Sprzedam encyklopedie Britannica, 40 tomów. Stan bardzo dobry. Nie będzie mi już potrzebna. Ożeniłem się tydzień temu. Żona, ku...., wszystko wie najlepiej.
Mąż z żoną jedzą obiad w wykwintnej restauracji, kiedy nagle do ich stolika podchodzi oszałamiająco piękna, młoda dziewczyna, całuje faceta w usta, mówi, że zobaczą się później i wychodzi. Żona patrzy na męża z wściekłością: - Kto to był?! - Moja kochanka - odpowiada mąż. - Wystarczy! Chcę rozwodu! - Dobrze - odpowiada mąż - ale zauważ, że po rozwodzie nie będzie już wycieczek do Paryża na zakupy, nie będzie wakacji na Karaibach, nie będzie mercedesa w garażu i nie będzie weekendów na jachcie. Ale oczywiście możesz zrobić jak zechcesz. W tym momencie żona zauważa ich wspólnego znajomego wchodzącego do restauracji z młodą, ładną dziewczyną: - Kim jest ta dziewczyna obok Karola? - To jego kochanka - informuje ją mąż. - Nasza jest ładniejsza.
Przychodzi facet do spowiedzi i mówi, że zgwalcił nieletnią. Ksiądz wyrozumiale: - Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała... - Tak, proszę księdza. - Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie. Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę. Ksiądz wyrozumiale: - Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobileś dobry uczynek, synu. - Tak, proszę księdza. - Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie. Przychodzi trzeci facet: - Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii ! Na to czerwony z wściekłości ksiądz mówi waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, TU jest twoja parafia!!
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca: -Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi: -Rękawiczki. -To proszę podejść do tamtego działu. Facet idzie do wskazanego działu i mówi: -Potrzebuję rękawiczki. -Zimowe czy letnie? -Zimowe. -To proszę przejść do następnego działu. Facet poszedł: -Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki. -Skórzane czy nie? -Skórzane. -To proszę podejść do następnego działu. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: -Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki. -Z klamerką czy bez? -Z klamerką. -Proszę podejść do następnego stoiska. Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc. -Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką. -Klamerka na zatrzask czy na rzepy? -Na rzepy. -Zapraszam do działu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: -Proszę przestać się nade Mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki I pójdę sobie! -Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje. Facet idzie dalej -Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy. -A jaki kolor? ... Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady I krzyczy: -Taki mam kurwa sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi już wreszcie jakiś papier toaletowy!
Mąż z żoną leżą wieczorem w łóżku. Mężowi zachciało się pić, a że leżał od ściany zaczyna powoli przechodzić przez żonę. Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks mówi: - Zaczekaj synek jeszcze nie śpi... Po pewnej chwili mąż ponownie próbuje przejść nad żoną, bo dalej męczy go pragnienie. - Mówiłam ci zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi. Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, a potem wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka. Idzie do kuchni, odkręca kran i nic - nie ma wody. Sprawdza w czajniku, też nie ma !!! Pić mu się chce okropnie, wyciąga więc z lodówki szampana... Żona słysząc huk otwieranego szampana pyta: - Co ty tam robisz? Na to dziecko, które jeszcze nie spało: - Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!
Rozmowa dwóch facetów: - Dlaczego na swoją dziewczynę mówisz flanelciu ? - To zdrobnienie ... - ?!?! Od czego ??? - Ty szmato ...
Szedł facet ulicą i zobaczył nowy sklep. Myśli sobie wpadnę. Wita go miły, uśmiechnięty sprzedawca: -Dzień dobry, w czym możemy panu pomóc, co chciałby pan kupić? Facet się zastanowił i mówi: -Rękawiczki. -To proszę podejść do tamtego działu. Facet idzie do wskazanego działu i mówi: -Potrzebuję rękawiczki. -Zimowe czy letnie? -Zimowe. -To proszę przejść do następnego działu. Facet poszedł: -Dzień dobry, potrzebuję zimowe rękawiczki. -Skórzane czy nie? -Skórzane. -To proszę podejść do następnego działu. Facet poddenerwowany podchodzi do wskazanego stoiska: -Chcę kupić zimowe, skórzane rękawiczki. -Z klamerką czy bez? -Z klamerką. -Proszę podejść do następnego stoiska. Facet już wkurzony, ale idzie nic nie mówiąc. -Potrzebuję rękawiczki, zimowe, skórzane, z klamerką. -Klamerka na zatrzask czy na rzepy? -Na rzepy. -Zapraszam do działu naprzeciwko. Facet nie wytrzymuje i wrzeszczy: -Proszę przestać się nade Mną znęcać, dajcie mi te rękawiczki I pójdę sobie! -Proszę pana, proszę nabrać cierpliwości, chcemy panu sprzedać dokładnie takie rękawiczki, jakich pan potrzebuje. Facet idzie dalej -Proszę rękawiczki zimowe, skórzane, z klamerką na rzepy. -A jaki kolor? ... Aż tu nagle otwierają się drzwi do sklepu, wchodzi facet z sedesem świeżo wyrwanym z podłogi, od którego odstają kawałki glazury, niesie go na wyciągniętych rękach, podchodzi do lady I krzyczy: -Taki mam kurwa sedes, a taką glazurę! Dupę już wam wczoraj pokazałem, więc sprzedajcie mi już wreszcie jakiś papier toaletowy!