Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 4 z 4 1 2 3 4
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
C
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
C Offline
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
Zapraszam wszystkich do nowego działu Sports Trader przeznaczonego dla osób zainteresowanych handlowaniem kursami na sportowych giełdach zakładów. toast

ziemia futbol tenis kosz siatka hokej f1 boks golf nfl baseball

Bonus: Unibet
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Originally Posted by z o R r o
Chętnie bym tych ikonek w ogóle nie używał ale czasami się nie da.

Najpierw piszesz, że nie grasz live (lub prawie nie grasz - o szczegóły nie będę się spierał), a tu nagle okazuje się, zgrywasz Pana Doświadczonego grin O reszcie już pisałem.

Wszystkiego dobrego w 2010 Panie Traderze.

nałogowy hazardzista

Nie gram live, kiedyś grywałem. Zgrywam doświadczonego, bo doświadczony i dobry w te klocki jestem. Nie czepiam się ikonek bo fajne są, ale oprócz tego jakaś treść mile widziana, o to mi chodzi.

Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Originally Posted by Pawcias
Nie gram live, kiedyś grywałem. Zgrywam doświadczonego, bo doświadczony i dobry w te klocki jestem. Nie czepiam się ikonek bo fajne są, ale oprócz tego jakaś treść mile widziana, o to mi chodzi.
To dobrze dla Ciebie jeśli jesteś doświadczony i dobry również w gamblingu. Wszechstronność popłaca.

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
W gamblingu nikt nie jest dobry. Czepiasz się, że trading przed i live są tożsame.

Trading przed to przede wszystkim gra pozycyjna. Kluczową sprawą jest miejsce w kolejce do match'nięcia. Trzeba mieć świadomość czy jesteśmy na początku, w środku, czy na końcu kolejki za tymi wszystkimi tysiakami.

W tradingu "przed" ważną akcją jest granie otwarcia pozycji lay na średnim crossoverze. Dlaczego na średnim? Niski nie ma żadnego wpływu, wysoki jest za drogi i nie ma dźwigni finansowej.

Zarówno przed, jak live nie wiesz jaki będzie kurs za 5 minut, ale PRZED wiesz jakiego kursu NA PEWNO nie będzie. To wystarcza by cokolwiek przewidzieć.

Przed mamy do czynienia z licznymi blefami, których nie wolno się bać, ale nie wolno ich lekceważyć, bo ktoś inny może się wystraszyć i skierować cenę chwilowo w inne miejsce niż to o którym marzymy (zwróć uwagę, że de facto te wszystkie cyferki są ludźmi, którzy na coś liczą - kłania się psychologia tłumu).

Zasadnicza różnica pomiędzy live, a pre-tradingiem polega na tym, że jeśli na live coś poszło nie tak wmawiasz sobie, że miałeś pecha, bo za wcześnie/za późno padła bramka. Ja tradingując przed, jeśli coś idzie nie tak, wiem że popełniłem błąd i mam tego świadomość. To są ogromne różnice w tradingu live i przed startem.

Te zasady każdy średnio doświadczony betfair'owski trader ma w małym palcu.

Chcesz Zorruś dalej szczekać? Dlaczego ktoś kto ma stratę rzędu 1 na 30 rynków się nie odzywa na forach? Nie dlatego, że nie chce się podzielić tym co umie, tylko dlatego, że każdy od razu neguje ewentualność możliwości braku strat, jako wyssaną z palca i nikomu kto naprawdę zarabia nie chce się z Wami szarpać.

Dołączył: Apr 2009
Posty: 227
C
enthusiast
enthusiast
C Offline
Dołączył: Apr 2009
Posty: 227
zorro musisz to w koncu zrozumiec granie live to zgadywanka padnie brameczka czy nie padnie, jak padnie to pech - no i wtedy rozmowa z pawciasem staje sie prostsza smile




Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Granie live meczu piłki nożnej to na ogół granie z czasem.

Umiejętne granie przed meczem, to PRZEDE WSZYSTKIM gra przeciwko rynkowi (nie mylcie z grą przeciwko pędowi ceny) połączone z polowaniem na pseudokorektę lub chwilowy punkt odbicia.

Oprócz cuuly może odezwą się kolejni fani progresji na remis juch wie czego i wyjaśnią mi, dlaczego Zorro rules aplauz

Dołączył: Apr 2009
Posty: 227
C
enthusiast
enthusiast
C Offline
Dołączył: Apr 2009
Posty: 227
a co to ta progresja na remis pawelku??? widze ze miales jakies traumatyczne doswiadczenia z granie live w pileczke , ale na szczescie odkryles koniki i dolaczyles do wielkich co znalezli sw graala

Dołączył: Feb 2008
Posty: 1,525
a.k.a. "DOMINICCA"
a.k.a. "DOMINICCA"
Dołączył: Feb 2008
Posty: 1,525
na 100% pawełkuś ma jakąś traumę [ stres pourazowy].
pawełkuś w TiO jest dział ''co mnie gryzie'' laugh

Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Originally Posted by Pawcias
1)Czepiasz się, że trading przed i live są tożsame.

2) Trading przed to przede wszystkim gra pozycyjna. Kluczową sprawą jest miejsce w kolejce do match'nięcia. Trzeba mieć świadomość czy jesteśmy na początku, w środku, czy na końcu kolejki za tymi wszystkimi tysiakami.

3)W tradingu "przed" ważną akcją jest granie otwarcia pozycji lay na średnim crossoverze. Dlaczego na średnim? Niski nie ma żadnego wpływu, wysoki jest za drogi i nie ma dźwigni finansowej.

4)Zarówno przed, jak live nie wiesz jaki będzie kurs za 5 minut, ale PRZED wiesz jakiego kursu NA PEWNO nie będzie. To wystarcza by cokolwiek przewidzieć.

5)Przed mamy do czynienia z licznymi blefami, których nie wolno się bać, ale nie wolno ich lekceważyć, bo ktoś inny może się wystraszyć i skierować cenę chwilowo w inne miejsce niż to o którym marzymy (zwróć uwagę, że de facto te wszystkie cyferki są ludźmi, którzy na coś liczą - kłania się psychologia tłumu).

6)Zasadnicza różnica pomiędzy live, a pre-tradingiem polega na tym, że jeśli na live coś poszło nie tak wmawiasz sobie, że miałeś pecha, bo za wcześnie/za późno padła bramka. Ja tradingując przed, jeśli coś idzie nie tak, wiem że popełniłem błąd i mam tego świadomość. To są ogromne różnice w tradingu live i przed startem.

7)Dlaczego ktoś kto ma stratę rzędu 1 na 30 rynków się nie odzywa na forach? Nie dlatego, że nie chce się podzielić tym co umie, tylko dlatego, że każdy od razu neguje ewentualność możliwości braku strat, jako wyssaną z palca i nikomu kto naprawdę zarabia nie chce się z Wami szarpać.

Chcesz Zorruś dalej szczekać?
A szczeknę sobie bo widzę, że wreszcie pofatygowałeś się i jest coś merytorycznego. Takie to trudne było?

1. Trading przed i w trakcie nie są tożsame. Ale są podobne. Różnią się stopniem ryzyka a nie jego obecnością bądź brakiem. Różnią się stopniem losowości a nie jej obecnością bądź brakiem.

2. Jeśli tego nie wiedziałeś, to Cię oświecę. Również w trakcie "kluczową sprawą jest miejsce w kolejce do match'nięcia. Trzeba mieć świadomość czy jesteśmy na początku, w środku, czy na końcu kolejki za tymi wszystkimi tysiakami."

3. Co do dobrego momentu wejścia w pozycję obowiązują mniej więcej te same zasady. Możesz sobie przecież "oczyścić" kursy z czynnika upływającego czasu. Dostajesz wtedy takie same fluktuacje, których źródłem są uczestnicy rynku a nie zawodnicy na boisku, jak przed (o ile nie większe, bo i emocje są większe). Owszem, jest to bardziej skomplikowane, a najłatwiej machnąć ręką, że to "gambling".

4. Przekonanie, że przed wiesz jakiego kursu za 5 min nie będzie a w trakcie nie wiesz jest, moim zdaniem, złudne. Widziałeś wszystko? Oczywiście, że nie. Kurs 2 na faworyta po 5 minutach na poziomie 36 PRZED GONITWĄ? Możliwe czy nie? Oczywiście, że tak. Mało prawdopodobne, ale możliwe. Real prowadzący 2-0 (kurs 1,03) a po 5 minutach przegrywający 2-5 (kurs 12) - to też prawie niemożliwe, ale "prawie" robi tu oczywiście dużą różnicę.

5)Psychologia tłumu na live to psychologia tłumu do kwadratu.

6)Nie wiem, ale ja raczej sobie tego nie wmawiam. Sytuacja z przegranym zakładem po dobrej decyzji i wygranym po złej zdarza się często. To chyba wiesz, jako doświadczony trader. Ten czynnik można jednak "wyłączyć przed nawias" o czym już wspominałem. Raz dostaniesz bramkę w plecy, raz do przodu - wyjdzie na zero.

7)To ciekawe. Ja zawsze myślałem, że dlatego, iż nie ma potrzeby potwierdzania swojej wartości i swoich kompetencji. Ale po Twoim przypadku widać, że tu akurat się myliłem smile

Dołączył: Jun 2001
Posty: 4,102
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Jun 2001
Posty: 4,102
Ja będę podziwiał każdego kto daje rade na giełdzie. Zbyt trudne dla szaraczka.

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Originally Posted by z o R r o
Originally Posted by Pawcias
1)Czepiasz się, że trading przed i live są tożsame.

2) Trading przed to przede wszystkim gra pozycyjna. Kluczową sprawą jest miejsce w kolejce do match'nięcia. Trzeba mieć świadomość czy jesteśmy na początku, w środku, czy na końcu kolejki za tymi wszystkimi tysiakami.

3)W tradingu "przed" ważną akcją jest granie otwarcia pozycji lay na średnim crossoverze. Dlaczego na średnim? Niski nie ma żadnego wpływu, wysoki jest za drogi i nie ma dźwigni finansowej.

4)Zarówno przed, jak live nie wiesz jaki będzie kurs za 5 minut, ale PRZED wiesz jakiego kursu NA PEWNO nie będzie. To wystarcza by cokolwiek przewidzieć.

5)Przed mamy do czynienia z licznymi blefami, których nie wolno się bać, ale nie wolno ich lekceważyć, bo ktoś inny może się wystraszyć i skierować cenę chwilowo w inne miejsce niż to o którym marzymy (zwróć uwagę, że de facto te wszystkie cyferki są ludźmi, którzy na coś liczą - kłania się psychologia tłumu).

6)Zasadnicza różnica pomiędzy live, a pre-tradingiem polega na tym, że jeśli na live coś poszło nie tak wmawiasz sobie, że miałeś pecha, bo za wcześnie/za późno padła bramka. Ja tradingując przed, jeśli coś idzie nie tak, wiem że popełniłem błąd i mam tego świadomość. To są ogromne różnice w tradingu live i przed startem.

7)Dlaczego ktoś kto ma stratę rzędu 1 na 30 rynków się nie odzywa na forach? Nie dlatego, że nie chce się podzielić tym co umie, tylko dlatego, że każdy od razu neguje ewentualność możliwości braku strat, jako wyssaną z palca i nikomu kto naprawdę zarabia nie chce się z Wami szarpać.

Chcesz Zorruś dalej szczekać?
A szczeknę sobie bo widzę, że wreszcie pofatygowałeś się i jest coś merytorycznego. Takie to trudne było?

1. Trading przed i w trakcie nie są tożsame. Ale są podobne. Różnią się stopniem ryzyka a nie jego obecnością bądź brakiem. Różnią się stopniem losowości a nie jej obecnością bądź brakiem.

2. Jeśli tego nie wiedziałeś, to Cię oświecę. Również w trakcie "kluczową sprawą jest miejsce w kolejce do match'nięcia. Trzeba mieć świadomość czy jesteśmy na początku, w środku, czy na końcu kolejki za tymi wszystkimi tysiakami."

3. Co do dobrego momentu wejścia w pozycję obowiązują mniej więcej te same zasady. Możesz sobie przecież "oczyścić" kursy z czynnika upływającego czasu. Dostajesz wtedy takie same fluktuacje, których źródłem są uczestnicy rynku a nie zawodnicy na boisku, jak przed (o ile nie większe, bo i emocje są większe). Owszem, jest to bardziej skomplikowane, a najłatwiej machnąć ręką, że to "gambling".

4. Przekonanie, że przed wiesz jakiego kursu za 5 min nie będzie a w trakcie nie wiesz jest, moim zdaniem, złudne. Widziałeś wszystko? Oczywiście, że nie. Kurs 2 na faworyta po 5 minutach na poziomie 36 PRZED GONITWĄ? Możliwe czy nie? Oczywiście, że tak. Mało prawdopodobne, ale możliwe. Real prowadzący 2-0 (kurs 1,03) a po 5 minutach przegrywający 2-5 (kurs 12) - to też prawie niemożliwe, ale "prawie" robi tu oczywiście dużą różnicę.

5)Psychologia tłumu na live to psychologia tłumu do kwadratu.

6)Nie wiem, ale ja raczej sobie tego nie wmawiam. Sytuacja z przegranym zakładem po dobrej decyzji i wygranym po złej zdarza się często. To chyba wiesz, jako doświadczony trader. Ten czynnik można jednak "wyłączyć przed nawias" o czym już wspominałem. Raz dostaniesz bramkę w plecy, raz do przodu - wyjdzie na zero.

7)To ciekawe. Ja zawsze myślałem, że dlatego, iż nie ma potrzeby potwierdzania swojej wartości i swoich kompetencji. Ale po Twoim przypadku widać, że tu akurat się myliłem smile


1) FAKTY - W Tradingu "przed" losowość ma takie samo znaczenie jak w Texasie, czyli w dłuższym okresie czasu zerowe. Nie masz pojęcia kto jako pierwszy zdobędzie bramkę, nie masz pojęcia jaki stopień osiągnie panika po bramce, nie masz pojęcia kto ucieka z rynku na live po nieudanym tradzie przed, a kto dopiero wchodzi na rynek, przed nie ma losowości, jest statyska co najwyżej, w trakcie mamy do czynienia z losowością.

2) Jakie znaczenie ma pozycja, kiedy tick'i lecą na łeb, na szyję? To może mieć znaczenie w pierwszej, drugiej minucie od rozpoczęcia zdarzenia, ale kiedy Puszczak puszcza szmatę, Federer przełamuje rywala, Kobe trafia trzeciego wolnego tuż przed końcem meczu, Twoja pozycja, w przeciwieństwie do aktualnego kursu jest gówno warta.

3) Nie zrozumiałeś. Znaczenie ma zmiana tick'a o 100 lub 150%, kiedy błąd kosztuje nas dużo mniej niż zysk z ewentualnego sukcesu.

4) Prawdziwy trading "przed startowy" trwa od 20 minut przed startem do pierwszego gwizdka. W tym czasie kurs na Real spada z 1,20, na 1,17. Jak to się ma do live, kiedy kurs może się zmienić z 1,15 na 1,01 lub 150?

5) Psychologia tłumu na live istnieje, ale w momencie kiedy nic istotnego się nie dzieje. Kiedy coś się dzieje (bramka, break itd.) mamy do czynienia z chaosem, w którym loterią jest się odnaleźć. Lubię szukać wyjścia z burdelu, bo "przed" też go trochę bywa, ale ten w trakcie jest zbyt przypadkowy by myśleć o jakielkolwiek regularności. Poza tym tracisz dużo czasu ślęcząc nad jednym zdarzeniem i czekając na jeden moment do jebnięcia, kiedy w tym czasie możesz ogarnąć kilka/kilkanaście innych rynków, z czego każdy tuż przed startem ze zmianami kursów w rozsądniejszych
(łatwiejszych do przewidzenia i ewentualnego skontrowania) granicach.

6) Raz tak, raz tak - gdzie regularność i konsekwenckja niezależna od zdarzeń losowych której nie masz?

7) Gdybyś długoterminowo był na plus, nie rezygnowałbyś z gry z powodu PC, więc nie kozacz. Marna jakość mojej zieleniny, to marny stosunek zysku z pojedynczego trade'a do zaangażowanego budżetu w porównaniu z Twoim czasami udanym swingiem (procentowo). Tylko, że mając ten sam budżet obaj angażujemy różny poziom budżetu, a w dłuższym terminie (ponad 10 rynków) nie mamy o czym ze sobą rozmawiać.

Nie łapię za słówka i nie wyszukuję "haków", przypadkiem natrafiłem By ZoRro:

"Nie było 5%. Była średnia rynkowa. Chyba między 3 a 4% zawsze wychodziło. To jednak nic.

Najbardziej KOSZMARNA jest likwidacja ochrony 250 rynkami. Wcześniej, jeśli dbaliśmy o to by mieć mniej niż 250 rynków przez ostatnie 60 tygodni, byliśmy chronieni przed PC. Teraz liczy się to od początku konta, więc po przekroczeniu 250 to kryterium przestaje już właściwie obowiązywać.

I tak, ja na przykład, według starego systemu mogłem powrócić do gry już w listopadzie. A teraz prawdopodobnie zablokują mi możliwość gry w ogóle (chyba, że będę chciał płacić 25% od wygranych). Wszystko zależy jeszcze od tego od kiedy liczy się ten "lifetime". Czy faktycznie od początku konta, czy od jakiejś daty.

Mają chyba wszystkich za idiotów. Teraz to się dopiero zacznie. Po tych zmianach z 3-4 razy więcej osób będzie płacić PC."

https://www.mecz.pl/forum/ubbthreads.php?ubb=showflat&Number=3613230&page=2


Źle myślałeś. Sam fakt, że wpływ na Twoją grę ma Premium Charge, świadczy o Twojej regularności i efektywności...

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Aj smile

No i SZCZERE dzięki ZoRro za Twoje skuteczne próby podnoszenia poziomu dyskusji w tym rzadko gawędzonym temacie piwo

Dzięki Tobie mam się z kim trochę pokłócić pogodnie

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Originally Posted by DOMINICCA
na 100% pawełkuś ma jakąś traumę [ stres pourazowy].
pawełkuś w TiO jest dział ''co mnie gryzie'' laugh


Taa, jasne aplauz

Trauma jak sie masz Wiktor normalnie tongue

Ładnie dzisiaj wyglądasz gwizdek

Pozdro 666 nauka

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Originally Posted by Maciek
Ja będę podziwiał każdego kto daje rade na giełdzie. Zbyt trudne dla szaraczka.

Uczymy się od najlepszych i modyfikujemy to co umiemy o nasze osobiste predyspozycje. Nie wiem jak ZoRro, ale ja ponad 80% tego co umiem nauczyłem się od innych i dodałem do tego własne przemyślenia, wnioski, doświadczenia. Przede wszystkim miałem też szczęście uczyć się od ludzi którzy mają o tradingu na Betfair spore pojęcie, a dodatkowo korzystałem z aplikacji które mnie nie drażniły. Tego co umiem teraz, uczyłem się wiele miesięcy zaczynając od centów i stopniowo przechodząc do większych stawek. Cały czas się uczę i mam świadomość, że w tym co robię nie ma losowości. To jest najfajniejsze.

Rozpisałem się, bo Betfair nie działa frown

Dołączył: Feb 2008
Posty: 1,525
a.k.a. "DOMINICCA"
a.k.a. "DOMINICCA"
Dołączył: Feb 2008
Posty: 1,525
jaki Wiktor ? laugh

Próbujesz wyciągnąć jakieś info od Z o R r o albo od kogoś innego pod przykrywką ''problematycznego'',naciąganego tematu.

Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Nie grywam w pokera, nie wiem co to jest Texas (podejrzewam, że z pokerem związane).

Przecież to ja napisałem, że w dłuższym okresie losowość "w trakcie" ma znaczenie zerowe. Tak samo jak przed, z tą różnicą, że zmienność mniejsza.

Pozycja ma znaczenie, tak jak wspomniałeś - na przykład na początku. Ale i przy niskim kursie, 1,03 gdzie do wzięcia jest pod pół miliona potrafi i kilkanaście minut w drugiej połowie leżeć. Przy 1,30 też może mieć, przy 4,50 niekoniecznie.

A ten cały "chaos" to skąd się bierze jeśli nie z psychologii tłumu? Cristiano Ronaldo strzelając bramkę go powoduje czy może tysiące graczy będących pod wpływem emocji, strachu, chciwości a mających sekundy na decyzję?

Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tą regularnością. O to, żeby każdy rynek mieć zielony, czy jak? To ma być kryterium? A może by tak zamiast tego przy tym samym ryzyku maksymalizować zysk a nie liczbę zielonych rynków? Każdy ma oczywiście swój styl gry i ja nikomu nic nie wmuszam. Po prostu bawi mnie gdy ktoś widzi gambling jedynie w oku brata swojego.



Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2003
Posty: 5,812
Originally Posted by Pawcias
Originally Posted by Maciek
Ja będę podziwiał każdego kto daje rade na giełdzie. Zbyt trudne dla szaraczka.

Uczymy się od najlepszych i modyfikujemy to co umiemy o nasze osobiste predyspozycje. Nie wiem jak ZoRro, ale ja ponad 80% tego co umiem nauczyłem się od innych i dodałem do tego własne przemyślenia, wnioski, doświadczenia. Przede wszystkim miałem też szczęście uczyć się od ludzi którzy mają o tradingu na Betfair spore pojęcie, a dodatkowo korzystałem z aplikacji które mnie nie drażniły. Tego co umiem teraz, uczyłem się wiele miesięcy zaczynając od centów i stopniowo przechodząc do większych stawek. Cały czas się uczę i mam świadomość, że w tym co robię nie ma losowości. To jest najfajniejsze.

Rozpisałem się, bo Betfair nie działa frown
To akurat była ironia ze strony Maćka.

"Cały czas się uczę" - pokora jest ważna, we wcześniejszych Twoich postach raczej się jej nie wyczuwało.

A propos "wielu miesięcy" to pamiętaj jeszcze, że naprawdę dobrym w czymkolwiek jest się po 10 tysiącach godzin na tym spędzonych. Policz ile Ci jeszcze brakuje smile

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Regularność ma sens, bo pozwala uniknąć straty tego co się wcześniej zarobiło. Nie namawiam nikogo do gry przed meczem, ale zawsze się będę kłócił, jeśli ktoś mi powie, że gra live jest efektywniejsza od gry przed startem lub jest równoważna. Ameryki nie odkryłem, nie jestem mistrzem w tym co robię, ale i tak sodówka uderza mi do głowy, więc przepraszam jeśli ktoś się poczuł urażony moją pewnością siebie. Gdyby nie była uzasadniona wynikami nie wymądrzałbym się tutaj w ogóle.

Maciek udzielał ostatnio się w tematach o progresji co mogło mnie zmylić i stąd przepraszam, jeśli zaiste nie dostrzegłem ironii w jego wypowiedzi.

Dominicca - temat brzmi "Trading - zarobek jeszcze przed meczem. I na ten temat się wypowiadam. Nie wiem o co Ci chodzi.

Pozdrawiam (zwłaszcza ZoRroo) i dzięki raz jeszcze za dyskusję piwo Powodzenia cool

Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
veteran
veteran
Dołączył: Nov 2009
Posty: 1,335
Originally Posted by z o R r o
Originally Posted by Pawcias
Originally Posted by Maciek
Ja będę podziwiał każdego kto daje rade na giełdzie. Zbyt trudne dla szaraczka.

Uczymy się od najlepszych i modyfikujemy to co umiemy o nasze osobiste predyspozycje. Nie wiem jak ZoRro, ale ja ponad 80% tego co umiem nauczyłem się od innych i dodałem do tego własne przemyślenia, wnioski, doświadczenia. Przede wszystkim miałem też szczęście uczyć się od ludzi którzy mają o tradingu na Betfair spore pojęcie, a dodatkowo korzystałem z aplikacji które mnie nie drażniły. Tego co umiem teraz, uczyłem się wiele miesięcy zaczynając od centów i stopniowo przechodząc do większych stawek. Cały czas się uczę i mam świadomość, że w tym co robię nie ma losowości. To jest najfajniejsze.

Rozpisałem się, bo Betfair nie działa frown
To akurat była ironia ze strony Maćka.

"Cały czas się uczę" - pokora jest ważna, we wcześniejszych Twoich postach raczej się jej nie wyczuwało.

A propos "wielu miesięcy" to pamiętaj jeszcze, że naprawdę dobrym w czymkolwiek jest się po 10 tysiącach godzin na tym spędzonych. Policz ile Ci jeszcze brakuje smile


Pokora jest ważna, dlatego przyznaję, że miałeś sporo racji. Rzeczywiście można grać trading live stosując te same techniki co w tradingu przed startem (np. gra pozycyjna itd.). Testowałem to trochę mocniej przez ostatnie pół roku w niedziele, poniedziałki i wtorki (ze względu na brak kolejnych rynków typu horse racing już wczesnym popołudniem) i muszę przyznać, że można tu rzeźbić w podobnym stylu jak przed "kickoff'em". Problemem może być dobranie odpowiedniego rynku. Przed startem zasady są takie same dla każdego rynku, ale po starcie sytuacja się zmienia w zależności od tego co wybraliśmy. Poza tym wszystko da się dostosować do naszej taktyki, zarówno przed jak i po starcie, choć z różnym efektem tongue

Strona 4 z 4 1 2 3 4

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
4 zarejestrowanych użytkowników (latajaca_holenderka, rafal08, burbon, kamel), 1,815 gości, oraz 6 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,280
Posty5,831,722
Użytkownicy24,790
Najwięcej online13,128
Sep 24th, 2025
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1