Mercer zadał Sylvie potężny cios, Pudzian nie jest w stanie tak ładnego ciosu wyprowadzić, tak narzekacie na tą galę, a czego się spodziewaliście po Pudzianie? Swego czasu wszyscy oglądali walki Sappa, bo były ciekawe, dlaczego? Bo zawsze fajnie zobaczyć olbrzyma w walce. A druga walka była bardzo dobra technicznie, o ile Mamed mógł mieć ten remis po 3 rundach, to po dogrywce to już był wymysł, sam o tym wiedział, ale walka była świetna, na bardzo dobry poziomie, a to jak Mamed wyszedł z tej dźwigni, to było mistrzostwo
Gruby i obtłuszczony mistrz wiedział co ma robić. Spokojnie wytrzymał pierwszą minutę w której Pudzian mógł mu cokolwiek zrobić. Potem spokojnie czekał aż Pudzian sam zdechnie.
Widać było co znaczy technika. Sylvia po prostu wiedział co ma robić w ringu. Pudzian nie miał o tym zielonego pojęcia i po pierwszych dwóch kopniakach już nie istniał. W końcu sam się przewrócił ze zmęczenia.
Zero ciosów, zero obrony, zero techniki. A siłą wcale nie górował.
W końcu Pudzian się poddał. Może wytrzymałby jakimś cudem do końca walki, ale chyba wiedział że jest bezradny i że to nie ma sensu.
Pudzian, może teraz sumo? Tam walki są krótkie i często siłowe - to będzie mu bardziej pasowało
P.S. Przed walką skakałem po kanałach i widzę Pudziana w jakimś żenującym pseudoserialu "camera cafe" gdzie aktorstwo to pojęcie znane równie dobrze jak wiejskiemu dresowi savoir vivre
I po co była Pudzianowskiemu ta walka ? Co on myślał że machnie łapą i wszyscy będą się przewracać, bo on najsilniejszy człowiek świata ??
Ja naprawdę nie rozumiem po co on walczył z tym Silvia. Koleś wyższy, cięższy, łapy dłuższe o doświadczeniu i technice nie wspominając.
Czy to koniec Pudziana w MMA myślę, że nie. Ale mariusz musi po prostu postawić juz tylko na MMA a nie tak jak on to robi tu strongmeni tam MMA a w międzyczasie jakieś kabarety na Polsacie.
Czy to koniec Pudziana w MMA myślę, że nie. Ale mariusz musi po prostu postawić juz tylko na MMA a nie tak jak on to robi tu strongmeni tam MMA a w międzyczasie jakieś kabarety na Polsacie.
Lepiej niech to będzie koniec. Gość trenuje to chyba prawie rok. A nie widać u niego NIC. Żadnych podstaw. Nawet pomysłu na walkę nie ma. Że siła to nie wszystko przekonał się nawet w walce z tym japończykiem, a teraz już czytelniejszej lekcji nie trzeba.
Dodatkowo jeszcze sam się rozmienia na drobne. Cała chwała i mit jaką sobie wypracował jako strongmen legła w gruzach. Bo jaki on teraz wielki siłacz? Jak dwumetrowego worka tłuszczu na dobrą sprawę przewrócić nie potrafi. A po minucie wysiłku prawie trzeba go reanimować.
Jak będzie dalej się w to pchał to w końcu dostanie do walki jakiegoś silnego boksera który zanim się przewróci to zrobi Pudzianowi z twarzy kotlety mielone.