Witam ... Magica La Bella LA ROMA ALE ROMA ALE !!! , wczoraj nie dane było mi doczekać i dzielić sie radością ...
Wczoraj o mało co, zawału nie dostałem Ale najważniejsze, że 3 punkty zostały w Rzymie. Tottiego trzymał na ławce aż do 75'. Mało mnie rozqrwiło z nerwów.
Q..wa uwielbiam ten rezultat 0:2 na 3:2
Eee całe 45 minut na odrobienie strat, każdy głupi potrafi taki mecz wyciągnąć
Wygranie ze stanu 0:2 od 86 minuty to jest coś
Tego meczu nigdy nie zapomnę
Tylko się nie denerwujcie na mnie. Cieszę się ze zwycięstwa Romy. Gratulacje
Przecież wszyscy wiemy, że to "strategiczne zagranie" ma tez inną nazwę - ewidentny "wałek". Inna sprawa, że cięzko będzie go udowodnić. Sa spotkania, gdzie nawet wygrywając wysoko, gra się na czas, żeby np. nie stracić bramki, która mogłaby przesądzić o odpadnięciu z rozgrywek. Wczoraj stawką meczu były tylko 3 punkty i gra na czas zupełnie nie była potrzebna.
Witam ... Magica La Bella LA ROMA ALE ROMA ALE !!! , wczoraj nie dane było mi doczekać i dzielić sie radością ...
Wczoraj o mało co, zawału nie dostałem Ale najważniejsze, że 3 punkty zostały w Rzymie. Tottiego trzymał na ławce aż do 75'. Mało mnie rozqrwiło z nerwów.
Q..wa uwielbiam ten rezultat 0:2 na 3:2
Eee całe 45 minut na odrobienie strat, każdy głupi potrafi taki mecz wyciągnąć
Wygranie ze stanu 0:2 od 86 minuty to jest coś
Tego meczu nigdy nie zapomnę
Tylko się nie denerwujcie na mnie. Cieszę się ze zwycięstwa Romy. Gratulacje
Jest jeszcze jeden , którego ja nigdy nie zapomnę 18 VI 1997 2:3 Legia - Widzew