Je..... Liga Mistrzów Ostatni raz oglądałem polski zespół w podstawówce, teraz 30 lat na karku i znowu nic
Ja za małolata ... dla dzieciaka w wieku 10 lat wydawało się to oczywiste,że Polska powinna być na salonach ... teraz rozumiejąc patologię polskiej piłki mam nadzieję,że moje dzieci kiedyś dostąpią zaszczytu oglądania mistrza Polski w LM ... narzuca mi się na usta : "Szansa jak nigdy,efekt jak zawsze" ... przykre ... ale odpadając z Irtyszami,Valerengami itp. czy chociażby mistrzem Cypru (mimo,że świetnie grającym ale do cholery to nie Barcelona czy Real) nie ma co liczyć na piłkarskie salony.Kiedyś o nie walczyliśmy,dzisiaj modlimy się by uchronić się przed większymi kompromitacjami niż Karabach czy wspomniane Valerenga lub Irtysz ...
Chociaż mając te 24 lata wydaje mi się to coraz mniej realne (cytat z powodu braku edycji i %)
a nie lepiej zeby twoje dzieci pierdolily cala pilke nozna i nie marnowały na nia czas? te przynaleznosci klubowe nic dobrego nie robia, ja tam kibicuje polskim druzynom i co rok czuje sie jak nic nie znaczacy smiec przez te polskie druzyny, bo automatycznie postawa druzyn ktorym kibicujesz wplywa na morale . Moze oszczedz to dzieciom i odciagal daleko od tego gowna . Beda szczesliwsze....
a nie lepiej zeby twoje dzieci pierdolily cala pilke nozna i nie marnowały na nia czas? te przynaleznosci klubowe nic dobrego nie robia, ja tam kibicuje polskim druzynom i co rok czuje sie jak nic nie znaczacy smiec przez te polskie druzyny, bo automatycznie postawa druzyn ktorym kibicujesz wplywa na morale . Moze oszczedz to dzieciom i odciagal daleko od tego gowna . Beda szczesliwsze....
Pewnie dużo racji w tym jest ... ale każdemu ojcu miło jest,gdy dzieciaki podzielają jego pasje ... co do animozji ostatnio bez względu na podziały kibiców nasze drużyny (poza wybrykami Lecha które uratowały ranking UEFA) dawały tyłka po całości ... i te lubiane i nie lubiane ... na pewno większą atrakcją są obce ligi ... ale nasza liga to jednak nasza ... niektórzy nawet "trędowate" dzieci kochają ... z nadzieją na wyzdrowienie ... więc do zobaczenia w meczu o awans do LM za X lat lub kolejnej reformy Platiniego ? Przykre,ale niestety realne.
palec po zabiegu wyciecia wrastajacego paznokcia sie goi juz prawie 3 miesiace i ani normalnych butw zalozyc, ani pohodzic dluzej, a lekarz mowi ze tak musi byc :/
palec po zabiegu wyciecia wrastajacego paznokcia sie goi juz prawie 3 miesiace i ani normalnych butw zalozyc, ani pohodzic dluzej, a lekarz mowi ze tak musi byc :/
to chyba coś nie tak... ja po tygodniu buty nosiłem a po 3 miesiącach to w piłke grałem bez bólu a mialem robione duże palce u obu nóg...
po prostu miedzy kora a pazkociem mam spora rane i albo sie robi na niej strup, albo teraz bylem to mi rozwalil ten strup i przepisal masc. A ze ostatimi dniami non stop bylem na nogach to pod wieczor juz kulałem wręcz. Poczekam jeszcze troche zobaczymy, ale to wszystko jest cale spuchniete i czerwone :/
jak na złość mało ogłoszeń z pokojem do wynajęcia !!! na jednego typa muszę czekać by przyjechał do Rugby i pokazał mi ten pokój.Ponad 2 lata mieszkania u niej to i tak dużo.Za dużo nerwów zjadłem u niej.I nikt mi nie będzie pieprzył,że ławeczkę do podnoszenia ciężarów,hantelki itp przedmioty nie mogę posiadać w pokoju i że moja sztanga może zniszczyć parkiet.Przy okazji mieszkam na 1-szym piętrze więc jak może się podłoga aż tak ..............
palec po zabiegu wyciecia wrastajacego paznokcia sie goi juz prawie 3 miesiace i ani normalnych butw zalozyc, ani pohodzic dluzej, a lekarz mowi ze tak musi byc :/
Tak być nie musi. Sam to kilka lat temu przerabiałem. Poszedłem do gościa, który miał być świetnym specjalistą. Też mi mówił rzeczy typu - tak musi być itd. Po kilku miesiącach się zdenerwowałem, poszedłem do innego, dał mi namiary do swojego dobrego kolegi i ten w szpitalu w końcu zrobił wszystko jak należy w wrastającym się paznokciem. W innym przypadku nie wiem ile bym czekał.
Teraz niestety problem powraca u drugiej stopy Niebawem będę musiał się wybrać do lekarza i znów iść pewnie na zabieg.
Aaa! Nie będę opisywał 'zabiegu' jaki mi wykonał pierwszy, niby świetny specjalista przez którego cierpiałem kilka miesięcy bo to gorsze niż horror
Idź Self może do jakiegoś innego lekarza, zobaczysz co on Ci powie. U mnie zbawiennie podziałało.
Było tak, że ten pierwszy wielce uznany starszy koleś wydarł mi paznokieć na żywca! po bodajże 2-3 miesiącach leczenia
Miało wszystko być dobrze ale oczywiście nie było. Paznokieć urósł, znów zaczął się wrastać. Poszedłem do innego lekarza, który stwierdził, że by mi to u siebie w gabinecie zrobił ale nie ma odpowiednich narzędzi. Zadzwonił do swojego kolegi - ordynatora szpitala żeby mnie przyjął i zrobił porządek z palcem bo wyglądało to już nieciekawie.
Pojechałem, znieczulił, naciął, wyczyścił, wstawił kawałek płytki jak to nazwał i zaszył. Mówił, że nie ma szans, by się wrastał ponownie. Jak powiedział tak jest