Kto to jest mąż? Zastępca kochanka, do spraw socjalnych. ------------------- Ksiądz, pop i rabin opowiadają, co każdy z nich robi z pieniędzmi zbieranymi na tacę. Ksiądz: - Ja rysuję kółko wielkości tacy i podrzucam pieniądze. Co spadnie do kółka, to dla Boga, a reszta dla mnie. Pop: - Ja rysuję kreskę i podrzucam pieniądze. Co spadnie na prawo to dla Boga, a to po lewej jest dla mnie. Rabin: - Ja tak samo podrzucam pieniądze do góry. Co Bóg złapie, to jego!
- Tomaszewski był wielkim piłkarzem i podanie mu ręki nie było dla mnie nigdy żadnym problemem. Można mu dać więcej, czy mniej miejsca w mediach, natomiast ostatnio Janek jest często zapraszany do najważniejszych mediów i przepytywany przez ludzi, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o co go chcą zapytać, jak go chcą zapytać i czego w ogóle dotyczy temat rozmowy. Jest to dla mnie żenujące widowisko – pisze w swym kolejnym felietonie Zbigniew Boniek.
- Tomaszewski był wielkim piłkarzem i podanie mu ręki nie było dla mnie nigdy żadnym problemem. Można mu dać więcej, czy mniej miejsca w mediach, natomiast ostatnio Janek jest często zapraszany do najważniejszych mediów i przepytywany przez ludzi, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o co go chcą zapytać, jak go chcą zapytać i czego w ogóle dotyczy temat rozmowy. Jest to dla mnie żenujące widowisko – pisze w swym kolejnym felietonie Zbigniew Boniek.
- Tomaszewski był wielkim piłkarzem i podanie mu ręki nie było dla mnie nigdy żadnym problemem. Można mu dać więcej, czy mniej miejsca w mediach, natomiast ostatnio Janek jest często zapraszany do najważniejszych mediów i przepytywany przez ludzi, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o co go chcą zapytać, jak go chcą zapytać i czego w ogóle dotyczy temat rozmowy. Jest to dla mnie żenujące widowisko – pisze w swym kolejnym felietonie Zbigniew Boniek.
- Tomaszewski był wielkim piłkarzem i podanie mu ręki nie było dla mnie nigdy żadnym problemem. Można mu dać więcej, czy mniej miejsca w mediach, natomiast ostatnio Janek jest często zapraszany do najważniejszych mediów i przepytywany przez ludzi, którzy zazwyczaj nie mają pojęcia o co go chcą zapytać, jak go chcą zapytać i czego w ogóle dotyczy temat rozmowy. Jest to dla mnie żenujące widowisko – pisze w swym kolejnym felietonie Zbigniew Boniek.