lista nowych wiadomości zaznaczam ptakiem niechcianego maila ide w menu i naciskam unsubscribe dostaje informacje potem emailem od nich ze ten email mnie nie bedzie mogl do mnie pisac, nastepnego dnia w glownej skrzynce znowu ten sam adres email i tak w kółko, coś robie nie tak ? ;/
oooo dzieki temu znalazlem w końcu filter :))) wczesniej właśnie był i to było zajebiste a po upgrade yahoo znikł filter i wskoczył ten unsubscribe ok teraz powinno być o niebo lepiej thx
Sąd Apelacyjny w Białymstoku będzie musiał rozstrzygnąć, jak należy podzielić 300 tys. złotych nagrody z telewizyjnego konkursu. Spierają się o to łomżyński lekarz i rodzina ciężko chorych chłopców. Od wyroku pierwszej instancji odwołała się jedna ze stron.
Chodzi o wygraną w ubiegłorocznym konkursie jednej ze stacji telewizyjnych. Zgodnie z jego formułą o tym, kto zwycięży i dostanie najwięcej pieniędzy, decydowali widzowie wysyłając smsy. Przed głosowaniem uczestnik musiał powiedzieć, na co zamierza przeznaczyć wygraną. Lekarz zadeklarował, że przekaże pieniądze na leczenie dwóch ciężko chorych chłopców. Mają oni chorobę genetyczną - pęcherzowe oddzielanie się naskórka. Leczenie jest bardzo kosztowne.
Lekarz wystąpił z rodziną chłopców w programie i wygrał, po odjęciu kosztów, 300 tys. zł, z czego do rodziców dzieci trafiło 50 tys. zł. Uważali oni, że należy im się więcej pieniędzy i wystąpili z pozwem o wypłatę pozostałej części wygranej. Argumentowali, że taka była obietnica.
W lutym Sąd Okręgowy w Łomży zdecydował, że lekarz ma wypłacić rodzinie jeszcze 100 tys. zł z odsetkami, czyli de facto uznał, że nagroda powinna być podzielona po połowie. Uznał bowiem, że między stronami nie było żadnego porozumienia odnośnie kwoty.
Rodzice chorych chłopców mówili po ogłoszeniu wyroku, że takiego orzeczenia oczekiwali. Powiedzieli, że nigdy nie uzurpowali sobie prawa do całej wygranej i choć taki był pozew, to mieli przekonanie, że powinni się jakoś "uczciwie podzielić". Wszystkie uzyskane pieniądze chcieli przeznaczyć na leczenie chłopców.
Wyrok zaskarżył jednak lekarz. W swojej apelacji wskazał na szereg uchybień procesowych, które - w jego ocenie miały miejsce. Chce ostatecznie uchylenia wyroku o podziale nagrody i oddalenia powództwa w całości.
Termin rozpatrzenia apelacji przez białostocki sąd nie został jeszcze wyznaczony.
Powinno mnie wkurzac ale w sumie sie pogodziłem. Od piatku jeszcze nie spalem przynajmniej euro juz zagrane i trzeba jeszcze troche innych zakładów zagrac. A nocy żadne nie przespalem od prawie miecha. W sumie git sie dzieje,muza prawie nonstop gra.
jedno wielkie bydlo, ludzie niektorzy stali od polnocy i nie podostawali ani jednego biletu, nikt nie przestrzegal zasady ze 2 bilety na glowe, chlopy braly po 10 biletow na lebka i stawali zaraz obok kolejki jako koniki i SPRZEDAWALI bilety po 60zl, na Wisle mialo byc do rozdania 6 tysiecy a rozdali maxymalnie 1.5 tys i powiedzieli po 40 minutach, ze wiecej biletow to po prostu nie maja, ja sie pytam gdzie jest reszta?
na Powislu ponoc 19 tysiecy rozeszlo sie w 30 minut (!!!), co jest przeciez najzwyczajniej w swiecie fizycznie nie mozliwe, ludzie sie tam chcieli doslownie stratowac, prawda jest taka ze tamtejsza 'kolejka' stanowila zagrozenie dla zycia. Nie chce tylko myslec ile TYSIECY te jebane kurwy z kas i inni pracownicy rozdali biletow miedzy sobą. Na uklady nie ma rady...