bazyl, tak jak w poprzednim sezonie, gdy praktycznie wszyscy dziennikarze zrobili z Legii mistrza już kilka kolejek przed końcem...
ta a Wisła się podłożyła Śląskowi, grając jak paralitycy cały mecz to już nie pamiętacie ? dajcie na luz, czym jak czym ale nasza liga ekscytować się w sposób "Legła" itp. to tylko pokazuje poziom Wasz.
Ligę wygra lepszy w danym momencie i tyle, proste jak 2+2.
JuN, osobiście nic do Legii nie mam, tym bardziej ,że znam kilku starszych fanów z Łazienkowskiej. Chodzi mi natomiast o pismaków, którzy mianują Legię mistrzem w połowie sezonu itp.
Wg. alkoholika Kowalczyka, jego Legiunia przegrała bo murawa była nierówna A co do radości po meczowej to bardziej spowodowana dobrym zakończeniem super roku z mistrzostwem i superpucharem. Do tego urodziny Mariana więc na pewno się chłopaki będą bawiły cały weekend, a Wawrzyniakowi pozostaje iść topić smutki w wiśniówce.
Wygrana jak najbardziej zasłużona, Kosecki, Radovic i Ljuboja przykryci czapkami.
Kazdy wie ze na slowo legia reaguje od razu "to stara kur..." ale tez dzieki niej przezywalem to co bylo w latach 96/97 podczas zajebistej rywalizacji ktorej echa sa do dzis zwlaszcza wsrod starszych kiboli
ale z tym opisem to przesadziles ... dla mnie mecz dosc nudny i wiecej szczescia niz rozumu wiec nie sadze ze byliscie jakos tam lepsi bo gdyby Radovic czy Kosecki lepiej posmarowal klejem buty to byscie dostali baty. Zgadzam sie natomiast co do Kowalczyka ze jego obiektywizm jest gowno warty tak jak on sam ...
No ja nie pisałem, że mecz był super, ale wygrana jak dla mnie zasłużona, z tym jak najbardziej to przesadziłem, ale niech o tym, że zasłużona świadczy chociażby ten fakt - to był 1 mecz Legii w tym sezonie, gdzie nie strzeliła gola! A wiadomo, że u nich to trio jest najgroźniejsze. A, że Radovic zachował się drewniano to już jego wina. Tak samo mogła piłka fartownie po rykoszecie Diaza wpaść. Rzut rożny w naszym wypadku to zawsze jest bardzo groźna sytuacja. Przed wszystkim jednak uważam, że tym przecinaniem prostopadłych podań do Koseckiego, wyprzedzaniem i asekuracją w obronie zasłużyliśmy na zwycięstwo.
walka z kibicami Ochrona przed sobotnim meczem Energi Czarnych z Jeziorem Tarnobrzeg postawiła ultimatum niektórym kibicom, którzy chcieli wejść na mecz.
Słupscy kibice już od jakiegoś czasu głośno obnosili się z pomysłem, by na spotkanie z Jeziorem przynieść chusteczki, którymi zamierzali pomachać do pierwszego szkoleniowca ich zespołu, który ich zdaniem powinien zostać zwolniony.
Przed wejściem do hali ochrona zabroniła kilku kibicom wejścia do obiektu, gdyż ci w jednorazówkach mieli kilka paczek chusteczek. Postawili im przy tym ultimatum - oddają chusteczki i wchodzą, albo zostawiają sobie chusteczki, ale nie ma mowy o wejściu na mecz. Fani zdezorientowani takim postępowaniem, zostali poinformowani przez ochronę, że taka jest odgórna decyzja klubu.