Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 21 z 25 1 2 19 20 21 22 23 24 25
Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
a.k.a. "Vacinho"
a.k.a. "Vacinho"
Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
Wielodzietna rodzina. Sześcioro dzieci.A tu zonk. Siódme w drodze.
Ze zdjęć USG wynika, że na sto procent urodzi się syn. Żona do męża:
- Skarbie jak damy mu na imię?
- Tomasz .
- Dlaczego Tomasz?
- Nie chciałaś w dupę TO MASZ!

Bonus: Unibet
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
Rżewski wyciągnął poziom jednak dość wysoko hmm

Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
M
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
M Offline
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
Kawały o Stirlitzu też trzymają poziom smile

Szedł nocką Stirlitz po ulicach Berlina. Nagle z lewej... z prawej... z tyłu... z przodu rozległy się ogłuszające wybuchy.
"Dolby surround" - pomyslał Stirlitz.


- Stirlitz, co jest lepsze: radio czy gazeta? - zapytał podejrzliwie Mueller.
- Gazeta, w radio nie zawiniesz śledzia - odparł spokojnie Stirlitz.


Podczas uroczystej akademii w dniu urodzin Hitlera dostarczono Stirlitzowi na salę depeszę. "Stirlitz, jesteście zwykła dupa!" - mogły odczytać zbyt ciekawe oczy. Ale tylko Stirlitz wiedział, że właśnie tego dnia otrzymał tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.


Stirlitz szedł ulicami Berlina, coś jednak zdradzało w nim szpiega: może czapka-uszanka, może walonki, a może ciągnący się za nim spadochron?


Stirlitz szedł nocą przez las. Nagle zobaczył na drzewie świecące oczy.
- Sowa - pomyślał Stirlitz.
- Sam jesteś sowa - pomyślał Bormann.


Hitler i Bormann stoją przed mapą i planują ważną akcję. Wchodzi Stirlitz z pomarańczami, wyciąga aparat fotograficzny, robi zdjęcia mapy i wychodzi. Hitler zdziwiony pyta Bormanna:
- Kto to był?
- Stirlitz, radziecki szpieg.
- Czemu go nie aresztujesz?
- Nie ma sensu. Znów się wykręci. Powie, że przyniósł pomarańcze.


Stirlitz ukradkiem karmił niemieckie dzieci.
Od ukradka dzieci puchły i umierały.


Stirlitz zobaczył jak banda wyrostków pompuje kota benzyną. Kot wyrwał się, przebiegł kilka metrów i upadł.
- Widocznie benzyna się skończyła - pomyślał Stirlitz.



Mueller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Muellerowi język.

Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
M
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
M Offline
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
Stirlitz wszedł do gabinetu i ujrzał Mullera leżącego na podłodze i nie dającego oznak życia.
- Otruty - pomyślał Stirlitz przyglądając się rączce siekiery wystającej z piersi.


Dołączył: May 2007
Posty: 32,677
S
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
S Offline
Dołączył: May 2007
Posty: 32,677
niezle suchary grin

Dołączył: Sep 2003
Posty: 2,372
Pooh-Bah
Pooh-Bah
Dołączył: Sep 2003
Posty: 2,372
Stirlitz wymiata..tylko trzeba się wczuć w epokę

Müller wiedział, że Rosjanie, zamieszawszy cukier, zostawiają łyżkę w szklance z herbatą. Chcąc sprawdzić Stirlitza, zaprosił go do siebie na herbatę. Stirlitz wsypał cukier do szklanki, zamieszał go, wyjął łyżeczkę, położył ją na spodeczku, po czym pokazał Müllerowi język.

Szybkościomierz samochodu Bormanna pokazywał 120 km/h. Obok szedł Stirlitz, udając, że nigdzie się nie śpieszy.

Do gabinetu Bormanna wchodzi nieznajomy. Staje przed biurkiem i patrząc prosto w oczy Bormanna, wykonuje dziwne gesty. W końcu mówi:
– Słonie idą na północ, a wołki zbożowe podążają ich śladem.
Bormann patrzy na przybysza z wyraźnym niesmakiem.
– Gabinet Stirlitza jest piętro wyżej – odpowiada.

Gdy Stirlitz szedł korytarzem, oczom jego ukazało się ogłoszenie o czynie społecznym.
– Wpadłem – pomyślał.
Skierował się do gabinetu Müllera.
– Gratuluję poczucia humoru – powiedział.
– Tak, jestem agentem sowieckim!
– Dobra, dobra, Stirlitz... Odmaszerować!
Po chwili Müller wykręcił numer Kaltenbrunerra:
– Czego to nie wymyśli nasz poczciwy Stirlitz, – rzekł ze śmiechem – żeby się wykręcić od roboty...

Stirlitz wolnym krokiem zbliżył się do lokalu kontaktowego. Zapukał umówione 127 razy. Nikt nie otworzył. Po namyśle wyszedł na ulicę i spojrzał w okno. Tak, nie mylił się. Na parapecie stały 63 żelazka – znak wpadki.


Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
O Rżewskim lepsze laugh

Dołączył: Mar 2008
Posty: 20,624
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2008
Posty: 20,624
stirlitz lepszy
o rżewskim to odzwierciedlenie dzisiejszych kabaretów : chamskie, płytkie, tępe i wokół genitaliow

KeeP #5970893 17/08/2013 00:05
Dołączył: Aug 2002
Posty: 32,174
C
a.k.a. "Experto"
King Of The Hill
a.k.a. "Experto"
King Of The Hill
C Offline
Dołączył: Aug 2002
Posty: 32,174
Originally Posted by KeeP
Stirlitz wymiata..tylko trzeba się wczuć w epokę

tu tez odpowiednia epoka:
_______________________________________________________________________________________________
Caryca Katarzyna tańczy na balu z Pawłem Biezuchowem. - Hrabio, u Was jest plamka na mankiecie,- robi uwagę władczyni. Paweł odchodzi w inny pokój i, nie wytrzymawszy tego wstydu, wiesza się. A caryca już tańczy z Andriejem Bołkońskim. - Książę, u Was plama na surducie,- robi uwagę imperatorowa. Andriej odchodzi do innego pokóju i, nie wytrzymawszy hańby, zabija się. I ot przyszła kolej na Porucznika Rżewskiego. - Poruczniku, ależ u Was buty z cholewami brudne od błota... - Nie niepokójcie się, o Pani, to nie błoto, a psie gówno. Jak podeschnie to samo odpadnie...
_______________________________________________________________________________________________
Porucznik Rżewski odwiedził swojego znajomego Pierra Biezuchowa w domu. Ten w wypadku połamał obie nogi. Leży zatem biedak w salonie na łożu, spod kołdry sterczą jego dwie bose stopy. -przyniósł byś mi skarpety z sypialni, marzną mi stopy- skarży się Pierre - nie ma sprawy Rżewski udaje się na piętro po schodzach i na korytarzu zobaczył uchylone drzwi do pokoju córek-bliźniaczek Biezuchowa. Bez namysłu wchodzi do nich i mówi: -Wasz ojciec kazał mi was obie porządnie wruchać -coś podobnego, to kłamstwo, to niemożliwe, bezczelność- podniosły larum bliźniaczki Momencik- rzucił Rżewski -Pierre słyszysz mnie -tak -jedną czu obie? -mówiłem, że obie
_______________________________________________________________________________________________
Natasza z porucznikiem Rżewskim goszczą na proszonym obiedzie. W pewnej chwili Rżewski mówi: - Wyjdę się odlać do ogrodu... - Fuj, poruczniku, jaki pan niewychowany. Nie mógł pan powiedzieć, ze idzie pan pooglądać gwiazdy? Po niejakim czasie porucznik wraca, siada do stołu, bierze widelec i zaczyna jeść. Natasza: - Panie poruczniku, to już szczyt braku wychowania! Mógł pan chociaż ręce umyć! - Teleskop trzymałem w drugiej ręce - wyjaśnił Rżewski.
_______________________________________________________________________________________________
Na balu Rżewski podchodzi do Nataszy. - Opowiem pani taki dowcip, że ze śmiechu odpadną pani cycki. Rostowa zaczerwieniła się i aż ją zatkało. Porucznik zerknął na nią raz, drugi... - Hmmmm.... Widzę, że ten dowcip już pani opowiadałem.
_______________________________________________________________________________________________
Ale brudne macie nogi, poruczniku! Brudniejsze niż moje... - Przecież jestem znacznie starszy, Nataszo!
_______________________________________________________________________________________________
Porucznik Rżewski widząc pierwszy raz Nataszę Rostową w pięknej sukni, dopasowanej na biodrach, zachwycony mówi: - Nataszo! Pani jest wprost stworzona dla wielkich rzeczy!
_______________________________________________________________________________________________
Na balu do porucznika Rżewskiego podchodzi Natasza. - Słyszałam, że szykuje się awans dla pana, poruczniku Rżewski. Mam nadzieję, że nie zmieni to nic między nami. - Ależ oczywiście, madame - zapewnia Rżewski - będę Panią jebał jak zwykle...

Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
Originally Posted by tyson
stirlitz lepszy
o rżewskim to odzwierciedlenie dzisiejszych kabaretów : chamskie, płytkie, tępe i wokół genitaliow

No tak, o Stiritzu to mądre i głębokie laugh (fakt, że nie wokół genitaliów)

laugh

Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
a.k.a. "Vacinho"
a.k.a. "Vacinho"
Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
W kawiarni siedzi Żyd, Anglik i Murzyn. Nagle przyleciała mucha. Anglik ma to gdzieś, Żyd także się nie przejął a Murzyn złapał i zjadł. Po chwili przyleciała następna. Anglik nawet nie zauważył, Murzyn się czai a tu nagle Żyd mu sprzed nosa zwinął muchę i pyta: -Chcesz kupić?

Murzyn, Hindus i Żyd podróżowali samochodem po Ameryce. W środku nocy i prerii mieli awarię. Po ciemku ciężko coś nareperować postanowili, więc poszukać miejsca na nocleg. Szczęściem tuż obok znajdowała się farma, z bardzo życzliwym gospodarzem, który powiedział do niespodziewanych gości:
- Mam w pokoju gościnnym tylko dwa łóżka, tak wiec jeden z was będzie musiał się przespać w chlewiku.
Żyd na to:
- Ja pół życia spędziłem w kibucu. Taki czysty chlewik to dla mnie nic nowego. Ja się tam prześpię.
Żyd poszedł do chlewa, Murzyn z Hindusem zajęli obydwa łóżka w pokoju. Po 15 minutach, pukanie do drzwi pokoju. Za drzwiami stoi Żyd i mówi:
- Niestety w chlewie jest świnia. Nie mogę tam spać, religia mi zabrania.
Na to Hindus:
- Ja żyłem w slumsach Bombaju. Mnie tam świnia nie przeszkadza. Ja będę spał w chlewie.
I tak zrobił. Ale po 15 minutach stał przed drzwiami i mówił do Żyda:
- Nic nie mówiłeś, że tam stoi także krowa. Ja nie mogę tam spać. Religia mi na to nie pozwala.
Tym razem zaoferował się Murzyn:
- Przecież ja jestem z Harlemu. Jak dla mnie spać ze świnią i krową to i tak luksus.
Murzyn poszedł więc do chlewa. Po chwili znowu pukanie do drzwi. Żyd z Hindusem biegną aby je otworzyć. Za drzwiami stoją świnia z krową.

Co mówi Arab z HIV'em przed stosunkiem?
-Raz kozie śmierć.

-Idzie przez pustynię facet niesiony przez czterech murzynów w lektyce. Nagle pada strzał. Jeden z murzynów pada martwy.
-Gość w lektyce: "Kur** to już czwarta guma w tym tygodniu..."

Wchodzi żyd do taksówki i woła do kierowcy
-Gaz do dechy.


Dołączył: Jul 2007
Posty: 8,201
N
I Love This Game
I Love This Game
N Offline
Dołączył: Jul 2007
Posty: 8,201
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i ogladajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy
koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz!

Dołączył: Jul 2007
Posty: 8,201
N
I Love This Game
I Love This Game
N Offline
Dołączył: Jul 2007
Posty: 8,201
Siedzi facet w swoim ulubionym barze w Nowym Yorku i pije
kolejna whisky.
Nagle do baru wchodzi najzgrabniejsza laska jaka kiedykolwiek
widzial z okropnym typem (stary, gruby i na dodatek lysy).
Zainteresowany pyta barmana :
- Co to za kobieta ? Barman odpowiada:
- To ekskluzywna dziwka.
Nastepnego dnia koles pije swoja whisky i znowu wchodzi ta sama
dziewczyna. Podchodzi do niej i zagaduje (z wrodzona dyplomacja):
- Podobno jestes ekskluzywna prostytutka ?
- Zgadza sie.
- Ile bierzesz ?
- Za 100 $ moge ci zrobic reka.
Koles nie moze uwierzyc, ze tak drogo i pyta:
- Dlaczego az tyle ?
- Widzisz to Ferrari przed wejsciem ?
- Widze.
- Mam je za pieniadze za robienie tylko reka.
Facet doszedl do wniosku, ze musi byc naprawde dobra.
Postanowil wiec spróbowac. Efekt przeszedl jego najsmielsze oczekiwania -
bylo mu lepiej niz kiedykolwiek w jego zyciu, z jakakolwiek kobieta.
Kolejnego dnia, juz od progu wita sie z prostytutka, mówiac jak swietnie bylo mu wczoraj i pyta:
- Móglbym spróbowac czegos wiecej ?
- Za 500 $ moge zrobic ci loda.
Koles znowu zaskoczony wysoka cena protestuje, wiec prostytutka proponuje mu wyjscie przed bar:
- Widzisz ten biurowiec tam niedaleko ? On jest kupiony tylko za pieniadze od facetów za robienie loda.
Facet nauczony doswiadczeniem wczorajszego dnia zgadza sie. I znów bylo mu tak dobrze, ze o malo nie zszedl z tego padolu. Nazajutrz pyta sie jej:
- Czy móglbym w koncu pofiglowac z twoja cipka ?
Dziewczyna wychodzi z nim przed bar i wskazuje mu Manhattan:
- Widzisz te wyspe ?
- To nie moze byc az tak drogie ! - protestuje przerazony facet.
- Nie o to chodzi, .... gdybym MIAL cipke - Manhattan bylby juz mój...

Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258

Dołączył: Jan 2009
Posty: 45,638
Likes: 4
1
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
1 Online: Content
Dołączył: Jan 2009
Posty: 45,638
Likes: 4

laugh

Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
L
antimadrista
antimadrista
L Offline
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258

Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
a.k.a. "Vacinho"
a.k.a. "Vacinho"
Dołączył: Jul 2008
Posty: 1,816
laugh sprawa oczywista

Dołączył: Nov 2006
Posty: 3,778
J
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
J Offline
Dołączył: Nov 2006
Posty: 3,778
Tu się nie ma z czego śmiać...elegancki kawałek a na weselach jest szał na parkiecie:)

Dołączył: Mar 2001
Posty: 5,220
D
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
D Offline
Dołączył: Mar 2001
Posty: 5,220
Dokładnie.
Powiem więcej, jak lider zespołu Weekend patrzy na swoje konto bankowe to zaiste ma prawo krzyknąć: 'oooo, jestem zajebisty' cool kasa

Ode mnie szacun dla tego Pana, a nie do działu 'śmieszne'. Nie wyobrażacie sobie jaką kasę robi się na disco polo. Połowa top'owych mainstream'owym 'gwiazd' moze pomażyć o takim hajsie.

Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
... pomarzyć ...

wink

Strona 21 z 25 1 2 19 20 21 22 23 24 25

Moderatorzy  Biszop, rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
12 zarejestrowanych użytkowników (alfa, rafal08, latajaca_holenderka, forty, burbon, Lukasz111, poozon, 11kera11, Akhu, rymoholik, $-man, Sensei), 3,424 gości, oraz 5 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,275
Posty5,828,957
Użytkownicy24,790
Najwięcej online13,128
Sep 24th, 2025
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1