Witam, chciałbym założyć temat o pracy i mieszkaniu w Australii. Czy ktoś może z Was tam był na dłużej, albo jest obecnie i zechce się podzielić wrażeniami?
Kącik Hani odkrylem pare dni temu i oglądam, super kobieta, naprawde jakie ona miala przygody z wyjazdem i tutaj na miejscu to az nei mozna przestac sluchac.
moja siostra mieszka z mezem w Aus - wyjechali kilka lat temu majac 20 i 26 lat bodajze, teraz pracują, generalnie odkładają, życie całkiem fajne, ale docelowo wracają, prawdopodobnie już w tym roku - tęsknią bo to jednak daleko. Ja ich odwiedziłem raz i powiem, że kraj fajny ale przysłowiowej dupy nie urywa. No i ta odległość to jednak jest problem. Natomiast standardy zycie wysokie, zarobki tez, ale na przyklad internet znacznie gorszy niz w Polsce i parę imnnych "kwiatków"
Dziwne, że nie ma tam Brisbane. Zdecydowanie to miasto i Sydney bym brał pod uwagę gdybym miał wybór, bo wiadomo że generalnie jedzie się tam gdzie jest oferta pracy.
Plusem teraz (no, od lutego 2013) jest to, że jeśli ktoś ma polskie prawo jazdy i ukończone 25 lat to można na miejscu je wymienić na australijskie prawko bez jakichkolwiek testów z teorii czy jazdy.
ale wlasnie jak wyjezdzasz od razu na studenckiej to moga Cie poprosic zebys pokazal ze masz odpowiednia ilosc $$ na koncie zeby sie utrzymac na czas studiow. A jak jedziesz na turystycznej i zmieniasz na miejscu to tego nie ma. Moich 2 kumpli juz tak siedzi w Sydney, studiuja i pracuja. Dodatkowo na studenckiej mozesz oficjlanie pracowac tylko 20h w tyg. ale tego nikt nie sprawdza i oni pracuja i po 60. Teraz ten jeden otwiera firme zeby wystawaic rachunki pracodawcy, to bedzie mial jeszcze lepiej. A tam zadnych ZUSow srusow itp
Plusem teraz (no, od lutego 2013) jest to, że jeśli ktoś ma polskie prawo jazdy i ukończone 25 lat to można na miejscu je wymienić na australijskie prawko bez jakichkolwiek testów z teorii czy jazdy.
Koniecznie należy wziąć tez międzynarodowe prawko z sobą, inaczej na miejscu trzeba zrobić oficjalne tłumaczenie.
Dodatkowo na studenckiej mozesz oficjlanie pracowac tylko 20h w tyg. ale tego nikt nie sprawdza i oni pracuja i po 60. Teraz ten jeden otwiera firme zeby wystawaic rachunki pracodawcy, to bedzie mial jeszcze lepiej. A tam zadnych ZUSow srusow itp
Jak złapią to wywalą z kraju. Na czarno też można nie załapać się na min. stawkę.
A co do obciążeń to jest tego trochę. Do tego już na starcie CIT wynosi 30% co jest dużo.