<img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> Niezle to jest naprawde <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> To z pewnoscia nie jest Mortician - pamietam kiedys z trudem udalo mi sie wysluchac jednej z ich plyt "Chainsaw Disembowelment" (chyba tak sie nazywala , ale glowy uciac nie dam) coz...stare i piekne to byly czasy jak sie sluchalo grindu... Muzyka graniczaca z absurdem <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" /> ale tą kapelę, ktora pogrywa w tle to juz na pewno gdzies slyszalaem i wydaje mi sie ze to jest cos ze słowackiej sceny grindgore...moze sie myle...nazwy niestety nie znaju <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smirk.gif" alt="" />
<img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> ale ja jestem glupi tez teraz dopiero zauwazylem ze tam jest tytul <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" /> NIECH ŻYJE SPOSTRZEGAWCZOSC <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> A wiec Aphrodisianus hahha ale jaki tytul romantycy z nich nie ma co... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> chyba im Juliusz Słowacki teksty pisze <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> Ale mam nieodparte wrazenie ze oni sa wlasnie ze Słowacji...
Tak jak pisałem nie siedzę w grind , ale słyszałem parę kawałków Mortician - "najcięższego zespołu na świecie" (tak ich reklamował wydawca - Relapse)...i było to dla mnie zupełnie do strawienia... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" />Trochę tylko przeszkadzał automat perkusyjny...
Bardzo możliwe , że to jest słowacki zespół - w końcu ten teledysk jest taki typowo słowiański... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Ha i to bardzo słowiański <img src="/ubbthreads/images/graemlins/wave.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/wave.gif" alt="" /> Mortician rzeczywiscie mial (chyba ma , bo nie wiem czy jeszcze istnieja)niesamowicie ciezki sound gitarowy , bardzo duzo dudniacego basu, wrecz miażdżące brzmienie... <img src="/ubbthreads/images/graemlins/ornament.gif" alt="" /> Ja osobiscie nie spotkalem sie z bardziej niestrawna muzyka <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" /> Jednak mimo wszystko bardzo ciekawe zabiegi artystyczne stosowali na swoich plytach, oryginalni sa na pewno...chociaz zjadliwi tylko dla garstki Aha i nie wiem czy ich jakas kobieta lubi, bo slyszalem ze to straszni szowinisci <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smokin.gif" alt="" />
U mnie na pierwszym miejscu Metallica, mimo że ich ostatnią płytę uważam za totalny niewypał i chańbę dla tak wspaniałego zespołu. Tu zgodze sie z poprzednikami ze najlepsze płyty były do czarnego albumu włącznie, następne były gorsze, ale i tak często po nie sięgam. Najczęsciej słucham jednak koncertów, mam sporą kolekcję bootlegów, byłem tez na ostatnim koncercie w Chorzowie w 2004 r. Było to wspaniałe przezycie i mam nadzieje ze Metallica zawita do nas po nagraniu nowej płyty
Jako miłośnik czarnej polewki gorąco polecam: Anaal Nathrakh - Codex Necro - black XXI wieku no i oczywiście całą masę kultowych już płyt norweskiej armady (Satyricon, Emperor, Mayhem, Burzum, Immortal, Limbonic Art, Dissection (to akurat Szwedzi), Impaled Nazarene (a to z kolei Finowie), Darkthrone, Nokturnal Mortum (i Ukraincy sie nam trafili:), Enslaved, Dimmu Borgir i wiele wiele innych) tak do roku ok.1997.
Skoro zeszliście już na black, to polecam klasyków gatunku, czyli szwajcarski Celtic Frost i płytę Into The Pandemonium. Dziwny trochę zespół ale ma bardzo ciekawy klimat, nie to co te obecne blackowe miazgi <img src="/ubbthreads/images/graemlins/smile.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/wave.gif" alt="" />
Nowa płyta IM nie zrobiła na mnie większego wrażenia mimo że wiele osób uważa ją za bardzo dobrą. Mówiąc szczerze - jest nudna. Przy następnej płycie, jeśli będzie, muszą zmienić coś w stylu grania. Jedyne co spodobało mi się to "Someone to save me, something to save me from myself ..." z singla.
Ostatnio wpadłem w trans słuchania płyty "Painkiller" - This is da painkilla' <img src="/ubbthreads/images/graemlins/santahat.gif" alt="" />
Dodatkowo nie mogę przestać słuchać też pierwszej płyty zespołu W.A.S.P. -> I Wanna Be Somebody, Sleeping In The Fire czy L.O.V.E. Machine to są hiciory z lat 80 <img src="/ubbthreads/images/graemlins/ornament.gif" alt="" />.
wymagasz od ironow zmiany stylu gry ? smieszny jestes, przez tyle lat grają " to samo " i sluchając płyty sam wiesz jaką muzyke znajdziesz na płycie, zresztą porównaj powiedzmy plyty iron maiden, number of the beast, x factor i np brave new world i nie powiesz mi chyba ze stylistycznie to sa takie same plyty... zreszta jak wymagasz zeby ironi zaczeli grac jakis power to kup sobie lepiej gamma ray a jak lubisz thrash to slayera, disko to nie wiem, moze bojsów jak jeszcze chlopaki żyją albo inne dzust fajfy, <img src="/ubbthreads/images/graemlins/grin.gif" alt="" />
jeszcze intymne pytanie, ile razy przesluchales nową płyte IM ?
hmm no nie wiem, jak czytam go teraz to faktycznie mozna odniesc wrazenie ze troszke jest złośliwy, ale nie mialem takiego zamiaru, zresztą widać ze nie ma żadnych "smirków" tylko same uśmiechnięte gęby wiec jest spoko luz <img src="/ubbthreads/images/graemlins/wink.gif" alt="" />
2003 - Dance of Death (studio) 2005 - Death on the Road (live) 2006 - A Matter of Life and Death (studio)
Można powiedzieć z dużym pp że w tytule następnej płyty pojawi się słowo 'Death' - jest takie 'fresh'.
Quote
jeszcze intymne pytanie, ile razy przesluchales nową płyte IM ?
3 ale poszczególne utwory takie jak np Reincarnation... czy Pilgrim po kilkanaście.
I jeszcze recenzja z netu :
Quote
Autoplagiat :-( Niestety. Ten krążek aż razi wtórnością i powielaniem starych pomysłów. To wszystko już było na poprzednich płytach! Te same zagrywki, aranżacje itp. Tutaj jest tylko na nowo wymieszane. Bardzo lubię ten zespół, ale słuchanie po raz kolejny takiej samej płyty jest bez sensu. Szkoda, bo tacy utalentowani i sprawni muzycy mogliby się pokusić o coś nowego, świeżego. A tym razem poszli na łatwiznę. Na razie jestem po dwóch przesłuchaniach. Kto wie, może kiedyś się przekonam się do tej płytki...
Później naskrobał że w płytę trzeba się wsłuchać, ale to i tak nie zmieni faktycznego stanu rzeczy.