Na długie wieczory kilka pozycji śmiało wartych polecenia:
Les Petits Mouchoirs - francuski komedio-dramat z 2010 8/10
Only Lovers Left Alive - najnowszy Jarmusch, film miał potencjał na miano wybitnego, niestety trochę brakło, ale mimo to warto 7/10
Bez wystydu - polski dramat o kaziroctwie ze świetną rolą Agnieszki Grochowskiej i Anny Próchniak, niesety przekombinowane z wątkami cygańsko - nazistowskimi, przez co wyszedł trochę mętlik, ale jak na polskie standardy 7/10
Boyhood - dla mnie magia kina, z ekranu bije niesamowita prawdziwość, genialny świetnie wykonany projekt Wielki plus dla Patricii Arquette, ale wyróżnić też muszę Ethana Hawke'a i Lorelei Linklater (scena jak jej mówi o antykoncepcji- fantastyczna) Dla mnie oczywisty Oscar za film i reżyserię. Still Alice - raczej smutny, wzruszający film o chorobie w której ciężko się nawet zabić. Oscarowa rola Julianne Moore i choćby dla niej warto ten film zobaczyć.
Zaginiona dziewczyna - oglądając czułem się jakbym czytał jakąś powieść Pierre'a Lemaitre'a ... to jest komplement jakby co najpierw kryminalna zagadka, później trochę thrillera, po drodze kilka zwrotów. Generalnie ciekawie się na to patrzyło. Tutaj aktorów raczej nie wyróźnię. Dla Afflecka to dobrze, bo jedynie mógłbym napisać coś niepochlebnego. A chociaż nie, jedna rola mi się podobała. Była to rola siostry głownego bohatera. Aktorka się nazywa Carrie Coon
Nie kojarzę żeby ktoś polecał w ostatnim czasie ten serial.
Jeśli ktoś lubi prawnicze klimaty to niech obejrzy sobie Suits/W garniturach
Ciekawy główny wątek i to coś co sprawia, że chce się oglądać dalej. Pewnie vindom czy Akhu mnie zjadą żebym oglądał ambitniejsze produkcje, ale nic nie poradzę, mnie się ten serial podoba