Jak dla mnie gość dostaje jakieś astronomiczne pieniądze, a nie reprezentuje takiego poziomu który by go do tego uprawniał. Inna sprawa, że ktoś w polskiej lidze zdecydował się tyle zapłacić, rozumiem, czołowa drużyna z aspiracjami do awansu do LM ale bez przesady, jak piszesz, kompromis, jeśli ma klasę, usiądą/usiedli i się pewnie dogadają/dogadali, na czym Leśnemu powinno zależeć bo w LE na razie kiepsko i jak policzyć co mogą ugrać, a co musieliby zapłacić Bergowi w normalnym trybie to raczej może się to nie opłacić klubowi, a to w zasadzie normalna firma która ma generować zyski, a nie straty.
Patrząc na Legię zupełnie z boku, nie potrafię odpowiedzieć na jakim są etapie, niby potrafią pyknąć z zapasem Lechię czy Ruch, a za chwile zagrać tak jak z Niecieczą, gdzie nie widziałem 1 połowy, tylko skróty, ale patrzyłem na statystyki z 1 połowy to mieli jedną okazję bramkową, mogę zrozumieć, że Nieciecza się spięła i zagrała prawie, że mecz sezonu ale bez przesady, Legii obowiązkiem było to rozstrzygnąć po przerwie na swoją korzyść, a ledwo punkt ugrali.
Nie mam pojęcia kto ma przyjść ale mam wrażenie, że kto by to nie był to będzie lepszy niż Berg, bo sama drużyna wydaje się mieć potencjał żeby tą ligę brać w cuglach.
dla mnie ważna też jest kwestia języka w szatni, jeśli trener porozumiewa się z drużyną przez tłumacza to nie jest to nic dobrego, nie mam zamiaru nikogo obrażać ale 3/4 szatni nie ma pojęcia o wyobrażeniu co ten gość miał do powiedzenia. Chyba, że czegoś nie wiem o Bergu albo o zawodnikach
dalej myślę, że to jest cięższa praca niż te dwie godziny dziennie, niemniej jednak, jak cała piłka nożna, wynagrodzenia są zdecydowanie za wysokie. Ale jeśli ktoś chce tyle płacić, to dlaczego ktoś ma się na to obruszać, zawsze przed podpisaniem umowy obie strony się dogadują, taki Berg mówi, że chce 100 milionów, Leśny mówi sorry ale dam milion;-) tak czy siak, dogadują się przed, a nie po więc układ jest prosty i obie strony składają podpisy dobrowolnie:)
Oczywiście masz rację, ale... Ściągnęli Berga bo... Miał nazwisko, promował młodych, a z tego m.i. jest|była kasa dla klubu. Inna sprawa, Berg promował młodzież bo w Norwegii trenował ogórków ( Lyn, Lillestom ) bez pieniędzy i jak mu prezesi sprzedawali najlepszych po sezonie, to siłą rzeczy musiał wstawiać młodych, bo na " starych " tych klubów nie było stać. Nie wspominam o epizodzie w Blackburn, bo to zupełna porażka.
Legia.
Wziął drużynę od Urbana z 10-punktową przewagą po 1 rundzie.
Zdobył mistrzostwo, to fakt, ale miał tzw. samograja, którego by nawet pacyfek ( bez obrazy ) dociągnął do mistrzostwa.
LE
Osiągnął jakiś - jak na polskie warunki - wynik.
Dobra, ale trzeba wziąć pod uwagę fakt, że te drużyny z którymi Legia grała miały ją za kopciuszka. Wystarczyła jedna czy druga kontra po zagęszczonym środku pola, aby wygrywać po 1:0.
Szatnia.
Piłkarzyki mają dobre kontrakty, jakieś tam trofea zdobyte. Wiedzą że większość z nich już prochu nie wymyśli. Berg po mistrzostwie był w gronie kandydatów do objęcia reprezentacji Danii. Leśny spanikował że straci trenera i podpisał z nim trzyletni kontrakt. A Berg, jak się nie uczył polskiego, tak się nie uczy. Nie ma motywacji.
Co pozostaje ?
Zmiana trenera, to jest pewne, ale tylko zagraniczny z otwartym umysłem, a równocześnie chcącym coś - poza kasą - osiągnąć.
W Legii będzie miał taka szansę, jak w żadnym inny klubie w Polsce.