ja spadłem z krzesła <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Co tam śmiesznego poza prostakiem nie umiejącym się wysłowić i czytającym z kartki? To raczej tragiczne, a nie śmieszne, bo takich ludzi kandyduje pewnie na pęczki w całej Polsce, a później jest jak jest.
ja spadłem z krzesła <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Co tam śmiesznego poza prostakiem nie umiejącym się wysłowić i czytającym z kartki? To raczej tragiczne, a nie śmieszne, bo takich ludzi kandyduje pewnie na pęczki w całej Polsce, a później jest jak jest.
tragizm bywa śmieszny <img src="/ubbthreads/images/graemlins/ooo.gif" alt="" />
Siedza sobie dwie sasiadki w oknie nagle jedna mówi do drugiej: -patrz, twój stary idzie z kwiatami; na to ta druga: -cholera bede mu musiala dac dupy; na co pierwsza mówi zdziwiona: -to wy nie macie wazonu ?
Przychodzi dwunastoletnia dziewczynka do ginekologa i mówi: -Panie doktorze, mam klopoty z seksem oralnym! Doktor odpowiada: -Alez dziecko, ty masz jeszcze mleko pod nosem ! Dziewczynka: -To nie mleko.....
Niewidomy leży na plaży. Wyciąga gumową lalkę i zaczyna ją nadmuchiwać. Ludzie się gapią, jakaś pani odważyła się, podeszła i nieśmiało zwraca mu uwagę: - Wie Pan, tu się dzieci bawią, a Pan lalkę z sex-shopu dmucha... - O ****A! To ja całą zimę posuwałem ponton!
Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje, a dupę ma wypiętą do góry. Długo nie myśląc, podbiega, łapie za dupę, spódnice podwija, majty w dół i posuwa. Zrobił co swoje, a żona odwraca głowę i mówi: - Taki sam po****ny jak chłopaki w robocie
Żona mówi do męża: -Wiesz co mi się dzisjaj śniło? -Co? -Cała beczka *****ów. Różnych. Do wyboru do koloru. Duże, długie, krzywe, żylaste a na samym wierzchu jeden króciutki, malutki i cieniutki. Chcesz wiedzieć czyj był? -Czyj? -Twój Następnego ranka mąż mówi do żony: -A wiesz co mi się dzisjaj śniło? -Co? -Beczka cipek. Były różne, czarne, rude, malutkie, wąziutkie a na samym wierzchu była jedna malutka i wygolona? Chcesz wiedzieć czyja była? -Pewnie moja -Nie w twojej stała beczka!!!
Przychodzi Maniuś do domu: - Mamo, żenię się! - Jak ona ma na imię? - Roman. - Maniuś, Roman to przecież chłopiec! - ****a, coście się wszyscy uparli - w przyszłym tygodniu Romuś kończy czterdzieści lat, a wszyscy w kółko chłopiec i chłopiec...!
Grają sobie w brydża dwie pary - mieszane. Gospodarze i Goście. Gospodarze, niestety maja bardzo upierdliwego gnojka. Co chwila 12-letni gówniarz podbiega, trąca w stół, wali w krzesło - ogólnie - przeszkadza bardzo w grze. A, że jest wychowywany bez stresowo - nikt mu nie strzeli nawet klapsa. Tylko Pani Domu od czasu do czasu rzecze, żeby się uspokoił. Smarkacz nic sobie z tego nie robi. Wreszcie wstaje Pan-Gość, bierze szczeniaka na bok i coś mu szepce na ucho. Wychodzą z pokoju. Po chwili Gość wraca. Zaczynają grać. Mija godzina, druga, trzecia. Totalny spokój. Goście zbierają się do domu, Pani Domu nie wytrzymuje i pyta: - Stefan, kurka, co zrobiłeś, że nasz Karolek się uspokoił? - Nauczyłem go walić konia.
Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie: "Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka, figlarne usposobienie. Dla znalazcy nagroda 5000 złotych!" - Czy to aby nie za dużo za kota? - zdziwił się redaktor. - Nie ma obawy, sam sku***ela utopiłem.
Idzie zajączek przez las, patrzy, a tu się myśliwy zdrzemnął i zostawił broń. No to zajączek łaps i ma gnata. " No." - myśli sobie. - "Teraz się odbije za wszystkie zniewagi." Idzie, patrzy lisica. Schował gnata za siebie i pewnym krokiem podchodzi do niej i mówi : - Lisico, strzel se kupkę. Ta wielce oburzona dawaj z Alpami na niego, a ten wyciąga gnata i mówi : - Mowie poważnie. Rób kupę. Lisica wystraszyła się gnata, wiec meczy i meczy i wyprodukowała. Teraz zając mówi : - A teraz to zjedz. Lisicy oczy wylazły na wierzch, a zając machnął jej gnatem przed oczami. No to zabrała się do konsumpcji. Zadowolony zajączek pokicał dalej. Patrzy, wilk. Podbiega do niego i znowu : - Wilk, walnij kloca. Ten oczywiście wysuwa kły, a zając - flinta przed nos wilka. - No! Rób! Wilk zrobił co trzeba. - A teraz to zjedz. Wilk patrzy na zająca i pyta : - Te zając, a na pewno ten gnat jest naładowany? Zając patrzy na gnata i mówi : - Wiesz, co, czekaj, ja to zjem.
co do Krzysia to chce wprowadzić godzine policyjną i będzie straż miejska parami chodziła i odwoziła młodziez do domów opieki <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Trzech facetów siedzi w barze ostro podpitych.. Nagle jeden z nich mówi: -Wiecie chłopaki jaką ja mam brzydką żone?Już nie moge na nią patrzeć. Na to drugi facet: -Ty ****a masz brzydką żone?Stary ja to mam dopiero brzydką...... Trzeci sie wtrąca i mówi: -Panowie co wy wogóle gadacie chcecie zobaczyć moją żone?Prawdziwego potwora?to chodzcie I poszli wszyscy do koleszki do domu Wchodzą.Facet odsuwa stół w pokoju, ściąga dywan i otwieta wielka klape w podłodze.. I krzyczy: -STAAARRRRAAAA -STAAARRRAAA WYCHODZ!!! A tam głos: -Ze szmata na głowie czy bez? On na to: -Bez ****a, będe cie pokazywał, a nie ruchał.
Wsiada Rosjanin do pociągu relacji Paryż-Bruksela. Wszystkie miejsca są zajęte, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska gospodyni z małym pieskiem. Rosjanin pyta: - Madamme, nie mogłaby pani wziąć swojego pieska na ręce? Kobieta: - Wy, Rosjanie jesteście jak zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka wolnego miejsca w innym wagonie! Rosjanin idzie szukać innego miejsca, ale nie znalazł. Wraca i mówi: - Madamme, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani weźmie swojego psa na ręce. Francuzka rozeźlona krzyczy: - Wy, Ruscy, jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie zachowują. To jest nie do pomyślenia! Rosjanin nie wytrzymał. Błyskawicznie chwycił suczkę i wyrzucił ją przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Francuzka jest w szoku: przeklina, wrzeszczy, w rozpaczy wyrywa sobie włosy z głowy. Wówczas zabiera głos siedzący obok Anglik: - Wy Rosjanie wszystko robicie nie tak jak trzeba. Podczas obiadu trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stronie, a teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba.
Policja zatrzymala 3 mezczyzn za rozboj w tramwaju. Dwoch polakow i murzyna.Okazalo sie, ze obaj polacy zaatakowali czarnego. Wiec policja wziela panow na komisariat, zeby ich przesluchac. Najpierw przesluchuja murzyna - Jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle ni z tego ni z owego ten polak walnal mnie piescia w twarz. Za chile podbiegl drugi i tez mnie uderzyl. Nie mam pojecia za co! Pozniej przesluchuja polaka, ktory jako pierwszy uderzal: - Jade sobie spokojnie tramwajem, a tu nagle jakis wielki murzyn stanal na mojej stopie. Mowie sobie, zaczekam, moze sie przesunie. Dalem mu minute.Patrze na zegarek, minuta minela, a murzyn dalej stoi na mojej stopie.Dalem mu 2 minute. Patrze na zegarek, 2 minuta minela, murzyn nic. Mowie,dam jeszcze jedna - pztrze na zegarek, 3 minuta minela,a murzyn jak stal tak stal. Wiec sie wkurzylem tak mocno, ze az mu strzelilem w morde! Na koncu przesluchuja drugiego polaka: - Jade spokojnie tramwajem i patrze, ze stoi murzyn i obok polak. I ten polak ciagle spoglada na zegarek, na murzyna, na zegarek, na murzyna...i nagle ***! Przywalil czarnemu! To pomyslalem, ze w calej polsce sie zaczelo
Student poderwal panienke na dyskotece, wyrwal do domu, rozbiera. Wszystko szlo dobrze ale raptem zaskoczony widokiem pyta: - Ile ty masz lat ? - Trzynascie. - No to dalej, jazda, ubieraj sie i zmykaj do domu ! Na to nie zrazona malolata odpowiada: - A cos ty taki przesądny ?
Facet poszedł do sklepu z bronią i kupił strzelbę bo dowiedział się, że obecnie jest sezon na Rumunów. Idzie więc sobie przez miasto, patrzy, a tam stoi Rumun i grzebie w śmietniku. Przymierzył, strzelił, paf! Rumun leży. Rozkrzyczeli się zbulwersowani świadkowie zdarzenia: - Jak pan mógł!? To nieludzkie! - Ale przecież jest sezon na Rumunów! - usprawiedliwiał się facet. - No panie, ale żeby przy paśniku???
Nie ma co, Krzysztof Kononowicz uosabia to, co ludzie chcieliby widzieć w przyszłym prezydencie swojego miasta...
Niewielu jest takich ludzi na świecie, którzy tak bardzo przejmowaliby się losem innych. I nie każdy kandydat głosi w swych postulatach, że chce zlikwidować wszystko! <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" /> <img src="/ubbthreads/images/graemlins/laugh.gif" alt="" />
Chłopak podchodzi do dziewczyny. - Tańczysz? >> - Tańczę, śpiewam, gram na gitarze... >> - Co ty pleciesz?! >> - Plotę, wyszywam, lepie garnki...
- Puk, puk! >> - Kto tam? >> - Ja do Jarka. >> - A ja kombajn.
Komisja wojskowa: >> - Zawód ojca? >> - Ojciec nie żyje... >> - Ale kim był?! >> - Gruźlikiem... >> - Ale co robił?!! >> - Kaszlał... >> - Ale z czego żył? Z tego się przecież nie żyje! >> - Przecież mówię, że nie żyje...
Kowalscy postanowili iść pierwszy raz do opery. Ubrali >> się odświętnie. W operze ustawili się w kolejce do kasy, żeby nabyć >> bilety. Przed nimi mężczyzna zamawia: >> - Tristan i Izolda. Dwa poproszę... >> Po chwili Kowalski podchodząc do kasy: >> - Stefan i Zenobia. Dla nas też dwa..
ewnego dnia szef dużego biura zauważył nowego pracownika. Kazał mu >> przyjść do swego pokoju. >> - Jak się nazywasz? >> - Jurek - odparł nowy. >> Szef się skrzywił: >> - Słuchaj, nie dociekam, gdzie wcześniej pracowałeś i w jakiej atmosferze, >> ale ja nie zwracam się do nikogo w mojej firmie >> po imieniu. To może zniszczyć mój autorytet. Zwracam się do pracowników >> tylko po nazwisku, Np. Kowalski, Malinowski. >> - Jakie jest twoje nazwisko? >> - Kochany - westchnął nowy, nazywam się Jerzy Kochany. >> - Dobra, Jurek, omówmy następną sprawę