jeszcze bym cię zaskoczył ja jestem taki ukryty lampard nie muszę dużo biegać ale zawsze kilka asyst jest oczy dookoła głowy, karne 10 na 10 a w kosza gram lepiej niż w nożną co roku w reprezentacji szkoły w podstawówce !
jeszcze bym cię zaskoczył ja jestem taki ukryty lampard nie muszę dużo biegać ale zawsze kilka asyst jest oczy dookoła głowy, karne 10 na 10 a w kosza gram lepiej niż w nożną co roku w reprezentacji szkoły w podstawówce !
jeszcze bym cię zaskoczył ja jestem taki ukryty lampard nie muszę dużo biegać ale zawsze kilka asyst jest oczy dookoła głowy, karne 10 na 10 a w kosza gram lepiej niż w nożną co roku w reprezentacji szkoły w podstawówce !
Moim zdaniem grunt to żeby wszyscy prezentowali w miarę podobny poziom, wtedy gra jest fajna. Wiadomo , jakieś elementarny poziom trzeba prezentować, ale w pewnym wieku jak ktoś nie umie prosto piłki kopnąć to raczej się nie wypuszcza na granie bo mu to frajdy raczej nie sprawia
Załóżmy że kiedyś w klasie, szkole, byłeś dobry w nogę. Później inne priorytety życiowe, ale od czasu do czasu chcesz pokopać. Idziesz na takiego orlika i się dołączasz do ekipy, która coś tej piłki lizała. Jak jesteś wśród nich słabiutki, to Ci zasugerują grę na bocznej obronie, żebyś za dużo nie popsuł.
To tylko kwestia wyboru, bo można również odbijać samemu o ścianę, ale to też frajdy nie przynosi. Bo cały czas zakładam, że chce się trochę tę piłkę pokopać.