New Jersey Nets - Golden State - cóż szukamy niespodzianki... Netsi po dwoch ostatnich porazkach z pewnoscia podraznieni ale moim zdaniem nie beda w stanie pokonac dzis Golden State.... goscie mimo iz przegrywaja jakos bardziej przekonuja mnie do swojej gry... porazka z Phoemix 5 punktami kiedy to po przegranej pierwszej kwarcie pozniej mozolnie odrabiali straty nastraja mnie dosc optymistycznie... troche bylem zaskoczony ich wczorajsza porazka w Toronto ale moze czas wreszcie z szacunkiem spojrzec na ekipe z Kanady... zgodze sie z przedmowca ze New Jersey ma bardzo duzy potencjal ale ... potencjal to ma i Prokom niestety ma tez Kijka...
Memphid - Seattle - Ryan jest nas dwoch... dopiero teraz wrocilem do domu i czytam Twoj post... i czytam to co samo mi kilka godzin temu przeszlo przez glowe... jezeli Miski nie potrafia u siebie powalczyc z Atlanta to nie beda potrafili tez z Seattle... gospodarze sa przyszlosciowa druzyna ale w tym sezonie nie zrobia furory...
szczerze mowiac liczylem na wieksze kary po bojce w meczu indiana-detroit stern byl bardziej surowy
Przeciez tego nie mozna porownywac, tam lali sie na boisku(O'neal) i na trybunach(Artest, Jackson) i to glownie z kibicami, i to lecialy same ciosy "nokałutjace"
Coś cisza w temacie, a pewnie sporo osób wtopiło na Utah i przedewszystkim na Washington.
Skipper cenię Twoje teksty, analizy, często korzystam. Ale jedna rzecz... wczoraj gdy czytałem co pisałeś o meczu Wash zgadzało się w 100% z tym co ja myślałem. Ale jak napisałeś, wyśmiałeś, że meczu nie wygra Earl Boykins to pomyślałem coś tu jest nie tak! Bo to właśnie taki zawodnik, który może to zrobić. Nie znam się na NBA dobrze, gram głównie na przełamania i koniec serii... ale Earla widziałem w paru meczach oczywiście nie tego sezonu, kiedyś grał dużo w Denver i mi jego gra imponowała. Dla mnie to gracz pierwszej piątki!
Więc jak śmiałeś się z tego, że nie wygra meczu to właśnie on pociągnął i wygrał! Strasznie niedoceniany zawodnik, dużo osób go neguje (czytaj uważa za słabego) ze wzglęu na wzrost, ale już chyba powineneś zmienić zdanie na jego temat.
Coś cisza w temacie, a pewnie sporo osób wtopiło na Utah i przedewszystkim na Washington.
Skipper cenię Twoje teksty, analizy, często korzystam. Ale jedna rzecz... wczoraj gdy czytałem co pisałeś o meczu Wash zgadzało się w 100% z tym co ja myślałem. Ale jak napisałeś, wyśmiałeś, że meczu nie wygra Earl Boykins to pomyślałem coś tu jest nie tak! Bo to właśnie taki zawodnik, który może to zrobić. Nie znam się na NBA dobrze, gram głównie na przełamania i koniec serii... ale Earla widziałem w paru meczach oczywiście nie tego sezonu, kiedyś grał dużo w Denver i mi jego gra imponowała. Dla mnie to gracz pierwszej piątki!
Więc jak śmiałeś się z tego, że nie wygra meczu to właśnie on pociągnął i wygrał! Strasznie niedoceniany zawodnik, dużo osób go neguje (czytaj uważa za słabego) ze wzglęu na wzrost, ale już chyba powineneś zmienić zdanie na jego temat.
Owszem troche lipa bo wczoraj pięknie zagrał, mimo to póki co zdania nie zmieniam :p, choć trzeba przyznać że zawsze jest kilka takich meczy w sezonie, że niedoceniany Earl wchodzi z ławki i wygrywa mecz dla Nuggets....niestety wczoraj był tego najlepszy przykład. Szkoda spotkania, wydawało się że będzie łatwy pick, a tu Do tego Arenas gdzieś zatracił swoje hibachi tylko 10/30 z gry. Co do samego Boykinsa jeszcze, to przyznasz chyba że jego staty nie są zbyt imponujące - FG 37%, za 3 31%, 1,5 straty i 11,7 ppg - to ostatnie akurat na miarę dobrego gracza z ławki.
Zgadza się, może staty nie przedstawiają go w bardzo dobrym świetle. Jednak są one na dobrym poziomie (nie jakimś wyjątkowym). Prawdopodobnie byłyby one lepsze gdyby grał regularnie i dużo. Ale to tylko moje domysły.
Wiem, że zawsze gdy go oglądałem to robił na mnie spore wrażenie i bardzo go ceniłem i cenię. (w poprzednim sezonie, w tym niestety nie miałem okazji). To jeden z moich ulubionych graczy dlatego tak trochę się oburzyłem.