Poprzedni temat
Następny temat
Drukuj temat
Strona 9 z 15 1 2 7 8 9 10 11 14 15
Szewa #854732 12/01/2007 07:35
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Originally Posted by Szewczenko
@ odgdog

Pracujesz w biurze doradztwa finansowego/podatkowym albo w czymś podobnym ?

Nie wybrałeś kariery stricte prawniczej ? wink


Pracuje w doradztwie podatkowym wink W pierwszej kolejności chcę zrobić "doradcę podatkowego", a potem będę starał się dostać na jakąś aplikację.

A zawód doradcy podatkowego wydaje się bardzo perspektywiczny. Zwłaszcza, że jeszcze teraz ludzie ten zawód traktują trochę "po macoszemu", co niestety najgorzej odbija się na nich samych.

Any more questions?
O pobudkach jakie mną kierowały na forum ogólnym nie będę pisał wink Ale w swojej krótkiej "karierze" już kilka razy zdarzyło mi się parę razy zarzyć kilku radców prawnych.

Poza tym absolwent prawa, z doświadczeniem w księgowości jest idealnym "doradcą podatkowym" wink

Bonus: Unibet
odgdog #854748 12/01/2007 07:58
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Originally Posted by odgdog
@Biszop: musze cie troche poprawic:
1. Nie kazda dzialanosc moze byc na ryczalcie
2. Przy ryczalcie nie ma w ogole kosztow. Placi sie ryczalt tylko od dochodow.
3. Male firmy nie musza byc Vat-owcami. NIektorym oplaca sie nie byc. Kazdy przypadek trzeba rozpatrywac indywidualnie
4. Wybor formy opodatkowania (ryczalt, kpr, karta) w zasadzie nie ma wplywu na VAT. VAT to zupelnie inny podatek.

5. Niech kaczki nic nie robia, bo mi chleb odbiora. A jak pokazują ostatnie "ułtawienia" będziemy mieli jeszcze więcej pracy tongue

pzdr

6. Nie zawsze ryczałt jest korzystny (podobnie, jak "oVATowanie" każdy przypadek trzeba rozpatrywać indywidulanie)

7. "Dzięki" Twoim idolom od pierwszego stycznia na przykład nie możesz kupić z pieniędzy firmowych kawy dla kontrahentów. Możesz kupić, ale z własnej kieszeni.

odgdog #867371 16/01/2007 15:19
Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
http://finanse.wp.pl/POD,1,wid,8689975,wiadomosc.html?rfbawp=1168960469.238&ticaid=130d1 tongue
Panowie kto się łapie do średniej krakowiej?? wink oczywiscie nie licząc rabowania buków grin

Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
sorki "krajowej"

Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
Tyci mi brakuje wink
Ale dodać premie i "urlopówkę" to mam więcej ...

PS. Moim marzeniem jest płacić 25 tys. podatku
PS2. A drugim, nie płacić go wcale

laugh

El Camino #867831 16/01/2007 18:01
Dołączył: Jul 2002
Posty: 9,690
Joker
Joker
Dołączył: Jul 2002
Posty: 9,690
Originally Posted by El Camino
Originally Posted by pawcio1
Originally Posted by pettersen
pawcio, oprocz tego ze tam siedzisz to cos jeszcze robisz ? wink

jak to co robie....pracuje sobie spokojnie 8 godzin dziennie....wszystkie soboty i niedziele wolne...2000 USD na miesiac kasuje....moglbym wiecej...ale to sie wiaze z nadliczbowkami...a mi sie nie chce....nie jestem pazerny...planuje tu zostac dluzej wiec mi sie nigdzie nie spieszy....podobnie jak wszystkim Islandczykom

Mógłbyś sprecyzować na czym polega Twoja praca?I ile zostaje Ci kasy na czysto,czyli jak dużą część pensji wynoszą koszty utrzymania?

BTW.Studia skończyłem nieco ponad rok temu i mam pracę (i to całkiem niezłą),ale mimo to rozważam wyjazd za granicę.Jeszcze w listopadzie ubiegłego roku wypełniłem w internecie aplikację o posadę w policji w Irlandii.Kilka dni temu dostałem list z info,że przeszedłem wstępną rekrutację i zapraszają mnie na jakieś testy w Warszawie.Ogólne warunki to kontrakt na rok,pensja 30.000 ojro za rok;niestety nie wiem jak z kosztami utrzymania.Co o tym myślicie?Warto się w to ładować?

wbrew pozorom na Twoim miejscu dobrze bym się zastanowił , a na pewno dokładnie bym sobie to przeliczył , koszty utrzymania na Islandii są najwyższe w całej Uni Europejskiej, a opowiastkami ,ze na tej wysepce ,żyjesz sobie jak pan za 2000 usd miesiecznie można nimi mamić bezrozumne małpki
Wogóle emigranci w swej zdecydowanej większości ,żyją iluzją wielkeiej kasy ,którą zarobią na zachodzie , ale większość z nich nie przelicza sobie tych zarobków do kosztów utrzymania w kraju do którego emigrują , jeśli ktoś tu jest golony powiedzmy za 400 euro miesięcznie , to na zachodzie ma takie samo golenie mimo że zarabia powiedzmy te 1200 euro miesięcznie ( bo koszty utrzymania są trzykrotnie wyższe niż w kraju) , więc mimo wszystko lepiej być golony we własnym kraju niż na obcym gruncie .
Moja uwaga nie dotyczy emigrantów którzy zarabiają , powyżej te 4 000 euro miesiecznie , tym to się opłaca ta emigracja ale takich jest może co najwyżej 10% reszta to małpki ,które wyjeżdzają z myślą ,że tam na zachodzie przestaną być golone , co jest tylko niestety ich utopią smile

POZDRO
ELDO

ELDORADO #868692 16/01/2007 20:43
Dołączył: May 2003
Posty: 1,676
E
Pooh-Bah
Pooh-Bah
E Offline
Dołączył: May 2003
Posty: 1,676
Witaj Eldo smile

Dzięki za cenną,rozsądną wypowiedź.Mam świadomość,że sprawa nie jest oczywista i wymaga głębszego zastanowienia.Powiem więcej-za granicę najchętniej bym w ogóle nie wyjeżdżał (chyba że na wakacje);tu jest moja ojczyzna i tu chcę żyć.Inna sprawa że nieraz życie do tego zmusza.Mam jednak o tyle dobrą sytuację,że mam wybór.Jeśli dobrze wszystko się ułoży to już niedługo zmienię pracę na naprawdę świetne warunki.Myślę że trzeba jeszcze w siebie zainwestować-poważnie rozważam pójście na MBA.

Poruszyłeś przy okazji istotny wątek kosztów życia za granicą.W pełni zgadzam się z Tobą,że niektórzy koloryzują w tym temacie.

El Camino #869054 16/01/2007 22:30
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
co myslicie o wyjazdach au-pair oraz wakacyjnych wyjazdach na cypr oraz grecję, firma sunnyday.pl daje mozliwosc wyjazdu do grecji, darmowe noclegi i posiłki, praca jako kelner i 700E tylko nie wiem czy miesiecznie czy tygodniowo + napiwki co myslicie, ktos juz tak był kiedys? bo ja jestem zywo zainteresowany i nie wiem czy na wakacje nie pojechac

gnacik #869057 16/01/2007 22:31
Dołączył: Jun 2005
Posty: 20,425
Ana <3
Ana <3
Dołączył: Jun 2005
Posty: 20,425
hej.

z Waszego doświadczenia. co Wasz pracodawca brał pod uwagę, gdy staraliście się u nie go o pracę?

pzdr

smile

Llama #869062 16/01/2007 22:32
Dołączył: Jun 2005
Posty: 20,425
Ana <3
Ana <3
Dołączył: Jun 2005
Posty: 20,425
edit:

jesteście po studiach i macie dyplom.

El Camino #869133 16/01/2007 23:12
Dołączył: Aug 2004
Posty: 2,760
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 2,760
Pisalem juz wczesniej w odpowiedzi na Twoje pytanie El Camino na temat orientacyjnych kosztow zycia w Dublinie.Chcialbym sie odniesc do Twojego i wczesniejszego postu Eldorado.

Po pierwsze nie wszedzie jest Warszawa,Poznan czy Wroclaw,nie wszedzie takie mozliwosci.Czasami lepiej miec cokolwiek za granica(chocby prace za marne jak na tutejsze warunki pieniadze)niz nic u siebie.Ja sobie wybralem studia takie ,a nie inne(politologia smirk ). Bardzo je lubilem ale coz z tego skoro po ich skonczeniu tak naprawde o pracy w zawodzie moglem tylko pomarzyc.W pewnym momencie bujajac sie z jedej pracy do drugiej,mieszkajac wciaz z rodzicami stwierdzilem,ze cos trzeba zmienic.Mam na imie Konrad,a kto czytal Mickiewicza pewnie wie,ze "Konrad szczescia nie znalazl bo go nie bylo w Ojczyznie" wink .
Wyladowalem w Irlandii w 2003 roku , i rzeczywiscie na poczatku nie bylo rozowo.Historie typu maszerowanie 15 kilometrow zeby zaoszczedzic 5 euro na bilecie czy spanie we 3 w namiocie byly na porzadku dziennym.Pierwsza praca to byla fabryka rybna z oszalamiajaca placa 5 euro za godzine.Ale troche szczescia,no i przede wszystkim zaparcia sprawilo ,ze znalazlem sie w Dublinie(na poczatku wyladowalem w Kerry), przypadkiem zaczalem pracowac w fabryce,spodobalo mi sie ,i potem po 2 latach pracy za srednia kase zlapalem ta ktora mam obecnie, i nie narzekam.

Nie zgodze sie,ze (przynajmniej w Irlandii) potrzebne jest 4000 euro miesiecznie zeby zyc normalnie,wielu tubylcow nie zarabia takich pieniedzy.Realnie rzecz biorac to 500-600 tygodniowo wystarcza spokojnie.Mozna utrzymac auto,zaplacic najem mieszkania,poslac pieniadze do Polski, cos zaoszczedzic i wciaz stac Cie na wyjscie do kina czy do knajpy,czy tez na to zeby 2 razy w roku pojechac na wakacje.
Co do kosztow zycia to faktem jest,ze wynajem mieszkania jest kilkakrotnie wyzszy niz w Polsce ale juz jedzenie nie jest o wiele drozsze(moze dwukrotnie),a np ubrania mozna smialo dostac w tych samych cenach co w Polsce.No i pytanie: ile mozna kupic litrow paliwa za godzine pracy w Polsce pracujac na minimalnej stawce? Tutaj jakies 8 z hakiem.

Kiedys tez juz pisalem o podatkach w Irlandii, bardzo bym Wam zyczyl zebyscie mogli mieszkajac w Polsce placic jakies 10 do 15 % Waszych zarobkow.

Jasne,ze nie zawsze jest kolorowo i teskni sie za domem,czlowiek pamieta o tym,ze nie jest u siebie.Ale coz zrobic,takie zycie.Ja szczerze mowiac w tym momencie nie mam pomyslu na zycie w Polsce,zreszta ze wzg. na moja dziewczyne jesli bedziemy wracac to raczej do Czech.

Pozdrawiam i jestem otwarty na polemike.Jest tu wiele osob noszacych sie z zamiarem wyjazdu wiec pokazmy im dyskutujac plusy i minusy zycia za granica.Niektorzy z Was byli i wrocili,niektorzy wciaz sa po tej stronie zatem wymienmy poglady i doswiadczenia, byc moze komus to pomoze.

Szewa #869134 16/01/2007 23:14
Dołączył: Dec 2003
Posty: 8,371
Celtic Glasgow FC
Celtic Glasgow FC
Dołączył: Dec 2003
Posty: 8,371
Pracowałem W Stanach jako taki "pomocnik"... I uwierz mi, wolałbym być na stanowisku kierowniczym i mieć większą odpowiedzialność za swoje działania jak i moich podwładnych.

gnacik #869143 16/01/2007 23:21
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
Originally Posted by gnacik
co myslicie o wyjazdach au-pair oraz wakacyjnych wyjazdach na cypr oraz grecję, firma sunnyday.pl daje mozliwosc wyjazdu do grecji, darmowe noclegi i posiłki, praca jako kelner i 700E tylko nie wiem czy miesiecznie czy tygodniowo + napiwki co myslicie, ktos juz tak był kiedys? bo ja jestem zywo zainteresowany i nie wiem czy na wakacje nie pojechac

up

gnacik #869201 16/01/2007 23:54
Dołączył: Mar 2004
Posty: 2,383
La Furia Roja
La Furia Roja
Dołączył: Mar 2004
Posty: 2,383
witam. ja ze swoich doswiadczen moge wymienic pobyt we Francji, niedaleko Grenoble. praca u francuza i niemki (byli wspolnikami) na sadach. zycie podobnie jak wielu emigrantow na wyspach - na konserwach i tylko przy TVN. sama praca niebyla ciezka, zbiory jablek po 9h dziennie za 8 euro/1 godz (chociaz czasem upały dawaly sie we znaki) co do zycia na dluzsza mete (wg mnie) nieda rady, zycie jest drogie i w porownaniu do zarobkow tutaj wychodzi ta jak tu bym mial pracowac jako magazynier za podstawe. pisze wg mnie bo wielu innych podjelo sie zycia tam i mieszkaja w wiekszych miastach a na sady dojezdzają samochodami (i takie zyciue im odpowiada) teraz mam okazje wyjechac do Londynu do znajomych (praca i mieszkanie zagwarantowane) ale jak sobie pomysle ze kiedys bede mial tam powiedzmy 35 lat i bede wózkowym na magazynie w Angli czy Irnandli to sie zalamuje. tera jestem po jakims tam marnym technikum ekonomicznym i zastanawiam sie czy czasem nie zrobic jakichs studiow bo przeciez to co jest teraz w Polsce niebedzie wiecznie, chyba kiedys to wszystko ruszy do przodu.

Co do pracy w polsce.. o samym znalezieniu jej- kto szuka ten znajdzie. w PUP w calej poslce mozna przebierac od ofert pracy (no jeszcze zalezy kto w jakiej branzy szuka) mi do znalezienia pracy wystarczylo tylko prawo jazdy (katB) no i jakies tam doswiadczenie w prowadzeniu samochodu. zarejestrowalem sie jako bezrobotny a za tydzien juz mialem prace jako kierowca na fiacie scudo. fajna praca, bezstresowa (zalezy kto jak jezdzi i gdzie sie jezdzi) na poczatek oferuja ok 1200 na reke ale po jakims czasie napewno o 1500 mozna byc spokojnym. niemusialem placic zandej kasy na auto jak to ktos tam pisal wczesniej no ale moze dlatego ze to tylko dostawcze a nie TIR.

gnacik #869217 17/01/2007 00:03
Dołączył: Jan 2006
Posty: 1,711
R
Pooh-Bah
Pooh-Bah
R Offline
Dołączył: Jan 2006
Posty: 1,711
konstruktor1
Płacić 10-15% zarobków to byłaby poezja. Nie wiem, jak to liczysz, bo czytałem, że na wyspach "odpowiednik naszego ZUS-u" płaci się dopiero po osiągnięciu określonego dochodu.
W Polsce jest to danina od "czegoś robienia", a najbardziej odczuwalne jest to przez tych, którzy prowadzą działalność gospodarczą. ZUS to dziś ponad 800 i będzie rosnąć, bo naliczany jest od średniej krajowej, tej podawanej przez GUS
To cholerstwo zabija przedsiębiorczość, bo przecież oprocz tego są podatki, VAT i koszty. Koszty mozna odliczyć, ale ... jak się ma z czego.

To jest wk....ce, bo samemu cos zrobic trudno, bo na własna dzialalność trzeba mieć kasę albo plecy i znajomości.
Można wziąć kredyt, ale jak się nie uda rozkręcic biznesu, to lepiej nie myśleć

Na etat ciężko się zalapać, bo pracodawcy wolą byś założył działalność (samozatrudnienie). Niby to się opłaca obu stronom, ale pozornie, bo wszystko spada na nas.

W większych miastach coś można wyhaczyć, ale nie wszędzie.

Ja też mam ochotę dać nogę, choć jestem po 40-ce
Cos tam mam na dorobku, ale perspektyw zero
Bezpiczeństwa zero, opieka zdrowotna żadna, emerytura bliska minimum albo wcale, bo dziś ZUS jest zadłużony
Podatki i ZUS z całą pewnością będą rosły, płace niekoniecznie
Wk...ą ciągle zmieniające się przepisy, stawki, interpretacje

Gdybym był kawalerem to jyuż dawno by mnie tu ni było, bo wolałbym robic na zmywaku, ale mieć jakąś perspektywę i jakieś bezpieczeństwo w przyszłości.
Ja myślę, że też dam nogę
Wymagań nie mam wielkich
Myśle o Hiszpanii, Danii ew. Norwegii

El Camino #869228 17/01/2007 00:10
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Originally Posted by El Camino
Witaj Eldo smile

Dzięki za cenną,rozsądną wypowiedź.Mam świadomość,że sprawa nie jest oczywista i wymaga głębszego zastanowienia.Powiem więcej-za granicę najchętniej bym w ogóle nie wyjeżdżał (chyba że na wakacje);tu jest moja ojczyzna i tu chcę żyć.Inna sprawa że nieraz życie do tego zmusza.Mam jednak o tyle dobrą sytuację,że mam wybór.Jeśli dobrze wszystko się ułoży to już niedługo zmienię pracę na naprawdę świetne warunki.Myślę że trzeba jeszcze w siebie zainwestować-poważnie rozważam pójście na MBA.

Poruszyłeś przy okazji istotny wątek kosztów życia za granicą.W pełni zgadzam się z Tobą,że niektórzy koloryzują w tym temacie.


No MBA troche kosztuje. najlepszym sposobem to byloby znalezc niezla (w porzadnej firmie) prace i tam dostac jakies dofinansowanie. Mam kumpla, ktory jakis czas pracowal w McKinseyu i wyslali go na MBA do USA. Nie placi za to. No ale trzeba byc naprawde bardzo dobrym aby tam sie w ogole dostac ....

Llama #869376 17/01/2007 01:14
Dołączył: Aug 2003
Posty: 2,560
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2003
Posty: 2,560
Originally Posted by Llama
hej.

z Waszego doświadczenia. co Wasz pracodawca brał pod uwagę, gdy staraliście się u nie go o pracę?

pzdr

smile

Powiem Ci co bierze pod uwage pracodawca, poważny pracodawca.

Bierze pod uwagę Twoje kwalifikacje i chęć do ich podnoszenia - to rzecz oczywista.

Bierze pod uwagę jeszcze ważniejszą rzecz - to czy jesteś na tyle zaangażowany i zmotywowany, żeby tą pracę dostać, a co istotniejsze - pracować dla niego przez długi czas. To jest moim zdaniem najistotniejsza rzecz: przekonać pracodawce, że człowiek zwiąże się z jego firmą na długo.

Kwestie rekrutacji są w ogóle dość zabawne. Rekrutatorzy przejawiają błędy poznawcze i błędy w ocenianiu, o których to błedach nie mają w większośći bladego pojęcia. Tak samo jak nie mają pojecia o swoich błedach sędziowie w boksie, sedziowie na sali sądowej, lekarze, dietetycy, nauczyciele itp. Własciwie to wszyscy robia te błędy i są one bardzo duże, ale to juz takie moje dywagacje.



Smieszne sa te posty, ktore traktuja o bezzasadnosci emigracji. "Jechac, czy nie", nie jest kwestią finansowa, ale kwestią adaptacji do innego stylu życia, innej mentalności, pogody, sposobu spędzania wolnego czasu, a nawet architektury. Kwestią tego ile się jest to w stanie wytrzymać.

Bo od strony finansowej wszystko jest jasne. Rok temu pracowałem w Kappa GB w małej szkockiej miejscowości. Wynająłem mieszkanie, sprowadziłem 3 kumpli na taki układ, ze oni płacą za mieszkanie (razem 75 f za tydzien, wiec śmiesznie mało), pomogłem im załatwić wszystko, dwóm z nich właściwie załatwiłem pracę. Za 3,5 miesiace pracy mogłem spokojnie przywieźć so Polski prawie 20 000 zł, pracując za prawie najniższą stawkę (aha, co sobotę i niedzielę jechałem z jednym z kumpli do goscia z councilu i razem z nim - nie dla niego smile - rozbudowywalismy jego dom.

W tym roku byłem pod Liverpoolem pracujac w bardzo fajnym towarzystwie w biznesie kanapkowym, a po tym jak 7mego wrzesnia moja dziewczyna wyjechala do Hiszpanii wziąłem też po niej pracę, która zaczynała się o 16.30 i trwała do 22.00. Miałem więc tylko ok. godziny przerwy miedzy jedna a druga, zeby coś zjeść. Było ciężko, ale dało się to wytrzymać. Płaciłem będąc sam 70 funtów za mieszkanie, ale będąc razem płaciliśmy tyle samo, a mieszkając w Liverpoolu wychodziło nas to po 25 funtów na głowę. Mówienie, ze koszty są adekwatnie wyzsze do zarobków jest bzdurą. Prawie wszedzie gdzie jesteś i pracujesz w UK powinno Ci się udać odłożyć minimum 100 funtów na tydzien, czyli ok. 450 na miesiąc. 2500 złotych. Ile musiałbym zarabiać w Polsce by móc sobie na to pozwolić ? Minimum 3700 PLN. A wspomniana pensja angielska jest najbardziej minimalną z minimalnych. Gdy pracowałem na wspomniane 2 etaty oszczędzałem (nie zarabiałem!) miesięcznie dokładnie 330 funtów, czyli 2000 zł. Aha, znwu załatwiłem do tego pracę dwóm kumplom. Bardzo szybko zaproponowano mi pracę w biurze i w salonie sprzedaży telefonów komórkowych Phones 4U - jedną i druga własciwie od ręki. Nie za jakieś oszałamiające pieniądze, ale byłby to start do uzyskania średnich angielskich zarobków, czyli 25 000 funtów rocznie brutto w ciągu pewnie około 2 lat.

I co ma powiedzieć osoba, która nie zdążyła, lub nie była w stanie kupić do tej pory mieszkania, a przy obecnych cenach nie jest w stanie sobie pozwolić na to nawet wtedy gdyby skrzyknęła całą rodzinę i cała rodzina wzięła kredyt ? Ceny na nieruchomości są nienormalne, a paradoksalne jest to, że sprzyja to gospodarce (nie mówiąc już o tych, którzy robią na tym niemałe pieniądze). Metr mieszkania w miejscu gdzie mieszkam w krakowie, w budynku z wielkiej płyty z lat 70tych kosztuje 5.500 PLN, metr mieszkania mojej dziewczyny 20.000 zł. Kumpel pytał mnie czy ona mieszka na pieprzonym Wawelu ! Moja rada dla osób, które są w jakichś związkach, znają język, wiedzą, że moga się uczyć i doskonalić całe zycie, a chca zarobić na mieszkanie jest taka: jedźcie, popracujcie 2 lata, poduczcie sie jakiegos zawodu juz tam w UK i na pewno tego nie pożałujecie. Chyba ze naprawde macie tu fantastyczny pomysł na interes, szansę na pracę w prężnej korporacji, albo wtyki i układy. Inaczej pozostaje niepewnośc, bo kto wie, czy za 5-10 lat nie będzie u nas drugiej Argentyny...


rene #869400 17/01/2007 01:28
Dołączył: Aug 2003
Posty: 2,560
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2003
Posty: 2,560
Originally Posted by rene
konstruktor1
ew. Norwegii

bardzo dobra opcja. Tez mysle o tym w perspektywie zarobienia na mieszkanie, a w norweskich warunkach powinno być to ok 1,5 raza szybsze niż w UK.

Nie wiem jak jest z ZUSem w UK tzn. nie wiem, czy i ile płaci pracodawca za pracownika. jesli chodzi o podatki to do 5035 zarobionych w roku podatkowym funtów nie płaci się nic, za kolejne bodajże 2100 płaci się 10% a za kolejne 30 ileś tysięcy 22%. Stawka NIN to ok. 8-13% wypłaty; zależy to od kodu podatkowego, wypełnienia kilku form przed rozpoczęciem pracy itp. W Irlandii podatki są jeszcze niższe, choć np. płaci się za operacje bankowe np. prowadzenie konta, ktore w UK sa bezpłatne. Płaca minimalna jest tez wyzsza o kilka procent w Irlandii w przeliczeniu na złotówki, ale to było chyba niecałe 1,5 zł za godzinę. Generalnie wolę Anglię - Irlandia to zadupie (no chyba, że zadupia tez ktoś lubi), no i ligę mają do dupy. W UK wsiadasz w samochód i w którą stronę się nie ruszysz trafiasz na jakiś poważny stadion powaznej drużyny.

Jedzenie: nie rozumiem tego, jak mozna powtarzac wciaz te same bajki. Oczywiste jest, ze struktura handlowa jest inna w UK niz w Polsce, czyli są tam właściwie prawie same supermarkety i sklepy typu Żabka, ale bzdura jest mówienie, że jedzenie jest arcydrogie. Duża część jest w tych samych cenach co w Polsce, duża ok. 2 razy droższa, a jakaś tam część ok. 3x - przede wszystkim mięso. W takim aldim można kupić słynna czekolade z okienkiem za 39 pensów, podczas gdy najtansza dobra czekolada w Tesco, czyli Galaxy kosztuje prawie 2x tyle (nie wiem tylko, czy ma 100g czy 150). Zdecydowanie wole tą z Aldiego. W ogóle mówienie, że Aldi to syf dla biedaków i imigrantów jest moim zdaniem poważnym nadużyciem. Za każdym razem kiedy tam wchodziłem - przynajmniej w moim mieście - byli tam właściwie sami Anglicy. Cięzko się walczy z mitami, naprawdę.

Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2004
Posty: 2,796
http://gielda.wp.pl/POD,3,a,1,b,1,c,11,index.html?P%5Bpage%5D=1&P%5Bnumer%5D=8694502&P%5Bobr%5D=pb wink

Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Carpal Tunnel
Carpal Tunnel
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Originally Posted by Rysio Ochudzki
http://gielda.wp.pl/POD,3,a,1,b,1,c,11,index.html?P%5Bpage%5D=1&P%5Bnumer%5D=8694502&P%5Bobr%5D=pb wink


No z tego co slyczalem to zaczynaja sie przygladac jego transakcjom gieldowym. Ma kilka spoleczek, ktore bardzo poszly w gore. Niektorzy sie wielkiej kasy dorobili na tych balonach ...

Ale teraz to sie latwo pisze takie historie, tu cos doda, tu cos zmieni i powiesc gotowa ... smile

Strona 9 z 15 1 2 7 8 9 10 11 14 15

Moderatorzy  Biszop, rafal08 

Link skopiowany do schowka
Kto jest teraz online
10 zarejestrowanych użytkowników (Lukasz111, alfa, latajaca_holenderka, betowiec, Sensei, aker, burbon, JelineK, 11kera11, rafal08), 2,767 gości, oraz 10 wyszukiwarek.
Key: Admin, Global Mod, Mod
Statystyki forum
Strona główna forum105
Tematy51,283
Posty5,833,152
Użytkownicy24,790
Najwięcej online13,128
Sep 24th, 2025
Powered by UBB.threads™ PHP Forum Software 8.0.1