|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232 |
"Niestety nie ma ogłoszenia o tym numerze. Możesz umieścić swoje ogłoszenie wypełniając formularz" No to widze, ze ktos byl szybszy ode mnie ...
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2006
Posty: 3,082
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2006
Posty: 3,082 |
Przychodzi gosciu do urzedu pracy -Przepraszam panią czy jest dla mnie jakas praca? urzedniczka opowiada: Owszem jest. 10k zl miesiecznego wynagrodzenia, nowy słuzbowy samochod, wakacje na koszt firmy! -Pani chyba żartuje... -Owszem , ale pan pierwszy zaczął
...
|
|
|
|
|
Dołączył: Sep 2004
Posty: 27,489
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2004
Posty: 27,489 |
Ja już nie wiem co myśleć. Kumpel jest na piątym roku administracji. W listopadzie zaczął staż w banku Millenium na posadzie asystent klienta, a już w styczniu podpisał umowę na dwa lata. Wysokości zarobków nie może ujawnić, bo obowiązuje go tajemnica bankowa ale lekko zasugerował, że zarabia około 2 tyś. Jak na początek to według mnie dosyć sporo. Dodam, że była to jego pierwsza i jedyna rozmowa kwalifikacyjna. Jak to więc w końcu jest z tą pracą ? Jedni szukają miesiącami i nie mogą nic znaleźć, inni ledwo wyjdą z domu i od ręki dostają dobrą posadę. Ja za półtora roku kończę prawo na tym samym wydziale co kolega wyżej i jestem jakoś spokojny o to, że znajdę dobrą pracę. Oczywiście moje odczucia może brutalnie zweryfikować rzeczywistość ale łatwo się nie poddam 
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232 |
Ja na razie sie nie marwtie ale jakies wieksze pojecie bede mial niedlugo bo na te wakacje chce zalapac sie na jakies praktyki. Trochje to roznie bywa bo najwiecej to chyba zalezy od osobowosci. Niektorzy sa dobrzy ale jakos nie moga sie zaprezentowac. Moj znajmomy ma brata, ktory ledwo studiaq ukonczyl. Magisterke ktos mu nawet pomogl napisac. No i po kilku latach robi w banku za ponad 6k mieseicznie. Po prostu w pracy sie sprawdza....
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300 |
Ja już nie wiem co myśleć. Kumpel jest na piątym roku administracji. W listopadzie zaczął staż w banku Millenium na posadzie asystent klienta, a już w styczniu podpisał umowę na dwa lata. Wysokości zarobków nie może ujawnić, bo obowiązuje go tajemnica bankowa ale lekko zasugerował, że zarabia około 2 tyś. Jak na początek to według mnie dosyć sporo. Dodam, że była to jego pierwsza i jedyna rozmowa kwalifikacyjna. Jak to więc w końcu jest z tą pracą ? Jedni szukają miesiącami i nie mogą nic znaleźć, inni ledwo wyjdą z domu i od ręki dostają dobrą posadę. Ja za półtora roku kończę prawo na tym samym wydziale co kolega wyżej i jestem jakoś spokojny o to, że znajdę dobrą pracę. Oczywiście moje odczucia może brutalnie zweryfikować rzeczywistość ale łatwo się nie poddam  Powiem tak: Znam odrobinę sytuację prawników po studiach. Bez aplikacji radcowskiej/adwokackiej twoja szansa na znalezienie pracy w Kancelarii spada do minimum (ale nie całkowicie). Jeżeli zaś pójdziesz na apl. prokuratorską bądź sędziowską, to będziesz pracował na 1/2 etatu za free. Moja 2 znajomych jest apl. prok. on drugie 1/2 etatuy robi jak asystent sędziego za 900 zł, a ona jest na na stażu z PUPu w tej samej Prok, gdzie robi aplikację. Dostaje 450 zł i prawie wszystko wydaje na dojazdy (w jedną stronę ma ok. 30 km). Bez aplikacji możesz pracować np. w urzędach, w jakimś doradztwie, lub ew. w "Big 4", ale ostatnio jeden znajomy odszedł z E&Y, bo psychicznie nie dawał rady. Z resztą wejdź sobie na www.forumprawne.org [ forumprawne.org] -> Forum Młodego Prawnika -> "Młody Prawnik idzie do pracy"
|
|
|
|
|
Dołączył: May 2003
Posty: 10,031
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: May 2003
Posty: 10,031 |
Wypasiona fucha to jest być kierowca-dostwacą w pizzeri lub restauracji,oczywiscie jakiejś normalnej z renomą jako taką. Mamy sobie tak z 50 zeta dziennie na rękę do tego z 3 zecisze za każdy kurs(czyli jakiś tam zwrot paliwa), do tego dochodzą napiwki, ogólnie dziennie można ze 150-200 zeta wyciągnąc,w weekendy się i 500 zdażało,na studiach zajebista fucha,po zresztą też może być,tylko tzreba znać topografie miasta i skróty i mieć furke co mało pali,żeby na waszce nie zbankrutowac:) Zdecydowanie polecam,naprawde fajna fucha,nie męcząca,siano przyzwoite i jeszcze sie nażreć można do woli 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 3,033
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Jan 2005
Posty: 3,033 |
[quote=boca juniors] mieć furke co mało pali,żeby na waszce nie zbankrutowac:) albo też diesla i znajomych na stacji benzynowej  , bądz poprostu jakiegos znajomego , który pracuje w transporcie i chce mieć pare złoty na piwko :] Pzdr
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2006
Posty: 551
addict
|
|
addict
Dołączył: Apr 2006
Posty: 551 |
Szukam osoby znajaca sie na grafice... Jezleli bylby ktos zainteresowany prosze pisac na PW....
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2006
Posty: 551
addict
|
|
addict
Dołączył: Apr 2006
Posty: 551 |
Mozge tylko powiedziec iz gosc mial albo strasznego pecha albo wybujala fantazje.... fakt czasami urzedy maja balagan ale biurokracja jest tutaj minimalna.. wiekszosc mozna zalatwic przez telefon badz internet.... rozne czytalem artyluky na temat UK i z doswiadczenia wiem ze ludzie wyolbrzymiaja... nie wiem dlaczego moze zazdrosc, chec podbudowania sie ze w polsce jest lepiej 
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300 |
Jeszcze coś o Anglii z w/w blogu (pierwszy blog "obyczajowy" jaki czytam od początku  Team work Jak jeszcze raz usłyszę to sformułowanie to normalnie wysokoczę przez okno. Znów moja superwisior nakombinowała. Niedobrze mi już od jej pomysłów. Praca samodzielna i myślenie jest beeee, natomiast praca zespołowa i wykonywanie wszystkich czynności jak małpki jest super. To pewnie przez to, że taki bezwolny i skretyniały zespół ludzi jest łatwiej trzymać pod kontrolą. Tylko jedna Polka musi się ciągle wyrywać... Faktury trzeba wysyłać do podpisu do różnych dyrektorów (czasem do innych miast) bo inaczej nie będzie można za nie zapłacić. Jak logika wskazuje bardzo często nie dostajemy ich z powrotem. Potem kto dostaje opiernicz za zagninioną fakturę? No pewnie, że ten kto ją wysłał - czyli ja lub inna dziewczyna z teamu. No to sobie wykombinowałam taką całkiem cwaną listę w Excelu, która pokazywała co komu, gdzie i kiedy zostało przekazane. Pomagała mi w pracy niesamowicie i przedewszystkim byłam w stanie zlokalizować każdy papierek w dowolnym dla siebie momencie. Zadowolona z siebie pochwaliłam się H. No bo to przecież było takie pomysłowe! Zaczęło się niewinnie. Na początu cały czas mnie pytała czy mam na to czas, potem wręcz sugerowała, że nie mam na to czasu (podczas kiedy dwie ostatnie godziny w pracy siedziałam ziewając bo nie miałam nic do zrobienia). Na samym końcu powiedziała, że to jest nie fair bo RESZTA TEMU NIE MA TAKIEJ LISTY, ja na to: no problem, przecież mogę udostępnić, podzielić się, skopiować. Zamknęła się... na dwa dni. Po dwóch dniach powiedziała, że nie ma na to czasu i nie mam prawa z tego korzystać. Nie za bardzo mogłam zrozumieć czemu dostałam taki zakaz, tak więc dalej listy używałam (tym bardziej, że naprawdę dużo przyspieszyła i usprawniła moją pracę a jej uzupełnienie zajmowało ok 15 minut co dwa/trzy dni!). Któregoś dnia mnie krowa dorwała. I awantura! Bo przecież ja ją OKŁAMAŁAM i wogóle jak tak można, nie ma na to czasu, reszta teamu też by chciała taką listę mieć, ale nie wyrabia się ze swoją pracą i nie ma czasu na takie rzeczy. Co mnie to do cholery obchodzi?? Mamy po tyle samo do zrobienia i ja się wyrabiam w 6-8 godzin a te przychodzą wcześniej i zostają po pracy bo nie mogą ze wszystkim zdążyć. Poszła do managera, który stwierdził, UWAGA: że prowadzenie takiej listy nie leży w moim zakresie obowiązków, po za tym jeśli nie mam co robić to mam się zgłościć do mojej superwisior, która na pewno coś mi znajdzie np. pomoc tym leniom co się nie wyrabiają! H powiedziała, że do tematu wrócimy i będę mogła korzystać z listy jak tylko wszystkie dziewczyny będą wyrabiały się ze swoją pracą! Było to jakieś 4 miesiące temu a spisu jak nie wolno mi było przywrócić do życia tak dalej tego nie mogę. Pomijając fakt, że może jak każda z dziewczyn miałaby takie coś to nie musiałyby wykonywać kilku telefonów żeby znaleźć pojedyńczą fakturę i może zaczęły by oszczędzać czas... ale po co, przecież jesteśmy w Anglii im bardziej niezorganizowana praca, tym większy bałagan do posprzątania i pozory, że wszyscy ciężko zasuwają przez cały dzień. Kilka dni temu miałyśmy archiwizację. Polegała na przekładaniu dokumentów z segregatorów do pudełek. Każda z nas złapała kilka swoich segregatorów i pustych pudełek, usiadła przy biurku i zabrała się do pracy. Przychodzi H i pyta czemu nie widzi tu pracy zespołowej? No to każda na nią spojrzała jak na lekko dziwną i pytamy jak sobie wyobraża ten team work przy tego rodzaju zajęciu? Superwisior na to, że jej to nie obchodzi jak to zrobimy ale mamy pracować zespołowo!!! Pewnie chodziło jej o to, żeby jedna trzymała segregator a druga wyjmowała z niego dokumenty, i to samo z pudełkami... Bez komentarza. Amitha zrezygnowała. Powiedziała, że ma w dupie taką pracę. H traktuje nas jak dzieci i w dodatku jak poligon doświadczalny. Kiedy odstawia na jakiś czas prochy antydepresyjne, w pracy odchodzą istne cyrki - z płakaniem, ciskaniem się, obrażaniem, warczeniem, krzyczeniem, nadmiernym pilnowaniem, nadmiernym czepialstwem i nie odzywaniem się włącznie. W życiu nie widziałam żeby mój bezpośredni przełożony tak się zachowywał. Nie mam dla tej kobiety ani szacunku, ani nie czuję do niej żadnego respektu. Kiedyś było mi jej żal a teraz zaczyna mnie to poprostu maksymalnie wkurzać. A o to ostatni przebój. Jak już pisałam wyrabiam się ze swoją pracą na cacy. Faktycznie czasem zostawiałam coś na rano ale to tylko dlatego, że świeża dostawa faktur przychodzi po 11 i jeśli poprzedniego dnia wszystko skończę to rano poprostu nie mam co robić. Ale ok. H powiedziała, że trzeba WSZYSTKO kończyć tego samego dnia, to nie ma problemu - będę tak robić. Powiedziała, też, że jeśli ktoś się nie wyrabia to ma zostać na nadgodziny (nie płatne oczywście!). Jak to zwykle bywa skończyłam co moje trochę przed końcem pracy, pomogłam odrobinę dziewczynom i 17:00 zbieram się do wyjścia. A ta małpa zielona do mnie: gdzie idziesz? Do domu przecież - mówię z uśmiechem na ustach - skończyłam wszystko. Sprawdziła mi biurko (!) i szufladki. A gdzie team work? pyta. Że niby co? Team work. Dziewczyny jeszcze nie skończyły. Proponuję żebyś została i im pomogła!!! A zapłaci mi ktoś? W umowie masz przecież, że nadgodziny są bezpłatne jak ktoś się nie wyrabia ze swoją pracą. ALE JA SIĘ WYRABIAM! I poszłam. Pomysł zostawania po pracy żeby pomagać obibokom upadł zaraz następnego dnia kiedy Amitha powiedziała, że w takich warunkach pracować nie będzie i przyniosła wypowiedzenie. Trzeba jej przyznać, że ona też się raczej wyrabiała ze swoją pracą (wiadomo Polska i Sri Lanka górą) to tylko Angielskie babska takie wolne są. NIENAWIDZĘ TEAM WORKU W TYM WYDANIU. Jeszcze chwila i ja przyniosę swoje podanie, tak jak Amitha.
|
|
|
|
|
Dołączył: Sep 2004
Posty: 27,489
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2004
Posty: 27,489 |
Dobry tekst. Dużo w nim prawdy. Angole są chyba najleniwszą nacją jaką znam 
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2004
Posty: 4,300 |
kolejny tekst z blogu:
Mam pomysla
Tak krzyknelam wczoraj, kiedy przez przypadek wpadlam na pomysl mogacy odrobine usprawnic prace mojego teamu. A, ze nie ukrywajac glowke mam calkiem sprawna, moja idea natychmiast przypadla wszystkim do gustu. Co zaproponowalam, szybko weszlo w zycie i bedzie uzywane po wsze czasy.
Jednak zeby nie bylo tak pieknie... juz po paru minutach okazalo sie, ze produkowanie pomyslow jest rzecza iscie nie praktyczna gdyz skutki tego moga byc daleko bardziej okropne niz moznaby sie spodziewac. Moja team laeder stwierdzila, ze moj malutki pomyslek jest swietny na kandydata do GOAL OF THE WEEK. No i zaczela sie papierkowa robota.
Musialam wypelnic tone papierow lacznie z sama ANALIZA POMYSLU. Czyli: dlaczego wogole o tym pomyslalam (problem), co chcialam przez to osiagnac (cel), dlaczego ten problem nie zostal wczesniej rozwiazany przez kogos innego (!), jakie mamy teraz opcje (kilka wersji pomyslu), rozwiazanie, jak wdrozyc pomysl w zycie oraz wyniki (lacznie z podaniem dokladnie ilosci zaoszczedzonego czasu lub w innych przypadkach pieniedzy). A teraz najlepsze: moj pomysl polegal na stawianiu + w dokumentacji w przypadku gdy dostalismy odpowiedz na pytanie zadane dostawcy (!!). Dzis swoj pomysl bede musiala przedstawic na codziennym spotkaniu z calym dzialem (ok 20 osob) oraz opisac go na podstawie dokumentacji wczoraj wypelnionej.
Jak boni dydy od dzis przestaje myslec!
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2003
Posty: 14,507
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2003
Posty: 14,507 |
Dostalem prace w Empiku na multimediach. Jest to moja pierwsza powazna praca i mam pytanie dotyczace zarobkow. Czy od danej kwoty brutto, odejmia mi tylko podatek czy tez czesc skladki na ZUS. Slyszalem dwie wersje: pracodawca pokrywa calosc Zusu, albo tylko czesc (okolo 70%). Jak jest naprawde?
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2003
Posty: 28,405
Bohater na zawsze nieśmiertelny. Mały Żołnierz nie odszedł. On wyruszył w drogę na mecz wyjazdowy...
|
|
Bohater na zawsze nieśmiertelny. Mały Żołnierz nie odszedł. On wyruszył w drogę na mecz wyjazdowy...
Dołączył: Nov 2003
Posty: 28,405 |
Calosc Jezeli jestes zatrudniony normalnie na umowe o prace.
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
|
|
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044 |
Jeśli jest zatrudniony na umowę o pracę, to z kwoty brutto odciągana jest tak samo część do zusu ...
|
|
|
|
|
Dołączył: Feb 2005
Posty: 914
old hand
|
|
old hand
Dołączył: Feb 2005
Posty: 914 |
Dostalem prace w Empiku na multimediach. Jest to moja pierwsza powazna praca i mam pytanie dotyczace zarobkow. Czy od danej kwoty brutto, odejmia mi tylko podatek czy tez czesc skladki na ZUS. Slyszalem dwie wersje: pracodawca pokrywa calosc Zusu, albo tylko czesc (okolo 70%). Jak jest naprawde? Jeśli masz umowę o pracę, to dostaniesz około 70% kwoty brutto za jaką pracujesz. Przy umowie na 930 zł, dostaniesz około 650. Nie wiem natomiast jak to jest przy umowie zlecenie.
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2003
Posty: 14,507
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2003
Posty: 14,507 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
|
|
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044 |
Kwota brutto zawiera w sobie: kwotę netto  podatek i zus. Koniec kropka.
|
|
|
Link skopiowany do schowka
|
|