Madrze, nie madrze wyksztalcenie nie swiadczy o czlowieku.
i tu sie mylisz, w wiekoszsci przypadkow wyksztalcenie jest adekwatne do tego co czlowiek soba prezentuje, jaka ma pozycje spoleczna i podejscie do siebie samego...
Zartujesz... osoba bez studiow powiedzmy ma mniejsza wiedze niz ty? Z jakiej racji, bo nie studiuje? Twoj poglad, osoba bez studiow jest nikim? Nizsza spolecznie? Gorzej traktowac nalezy i gdzie tu racjonalizm?
lol. wyksztalcenie to nie tylko studia, wyksztalcenie wiaze sie silnie z wychowaniem, od narodzin zdobywasz wyksztalcenie i calosc ogolu swoich zachowan, pogladow itd. [/quote]
Zachowan, pogladow jak pieknie prawisz, niekiedy studia wychodza pod napora "starych."...
wlasnie o tym mowie! nie kazdy kto studiuje jest madrzejszy, milszy czy ma wieksze poczucie wartosci i odwrotnie. nie kazdy kto jest z wsi jest za glupi zeby studiwac itd. ale wiekszosc pilkarzy nie ma zadnego wyksztalcenie, cale zycie kopia pilke i poprzez kupowanie modnych rzeczy, samochodow chce podniesc smoocene...
P.S. przysluchaj sie kiedys jak jakis pilkarz udziela wywiadu... 90% sklada zdania jak przedszkolak...jego wypowiedz jest bozbawiona szyku i sensu, czesto nie konczy podjetych watkow...
wlasnie o tym mowie! nie kazdy kto studiuje jest madrzejszy, milszy czy ma wieksze poczucie wartosci i odwrotnie. nie kazdy kto jest z wsi jest za glupi zeby studiwac itd. ale wiekszosc pilkarzy nie ma zadnego wyksztalcenie, cale zycie kopia pilke i poprzez kupowanie modnych rzeczy, samochodow chce podniesc smoocene...
To prawda, choć nie znaczy to, że mają niską samoocene .
Originally Posted by bazyl
P.S. przysluchaj sie kiedys jak jakis pilkarz udziela wywiadu... 90% sklada zdania jak przedszkolak...jego wypowiedz jest bozbawiona szyku i sensu, czesto nie konczy podjetych watkow...
I to w dużej mierze prawda. niedoścignionym wzorem był tutaj niegdysiejszy stoper Polskiej drużyny narodowej, niejaki Romek Wójcicki
Pamiętam jak w Gdańsku były Igrzyska Solidarności. Punktem kulminacyjnym był mecz na stadionie Lechii. grała polska drużyna narodowa z Eintrachtem Frankfurt,w barwach którego grali m.in tak znakomici piłkarze jak Andreas Moller, czy Uwe Bein. Bein strzelił kapitalnego gola, Niemcy spuścili nam w*****p w stosunku 3:1, dostałem autografo od Mollera, joao havelangea, Wałesy i kogoś tam jeszcze, więc radochę miałem niemałą. W przerwie wraz z moim kumplem Wojtkiem Chojnackim odważyliśmy się na desperacki krok: przeskoczyliśmy drewniane barierki stadionu Lechii i popędziliśmy w stronę rozgrzewającego się Jarka bako, poprosić o autograf również. Jarek Bako tutaj, tak na marginesie:
No więc tenże Jarek Bako powiedział nam, żebyśmy spie******li, owszem wyraził się trochę grzeczniej, mówiąc, a właściwie burcząc "nie teraz. rozgrzewam się", ale sens tej wypowiedzi sie przez to ani troche nie zmienił. I tym sposobem odechciało nam się zdobywania dalszych autografów
Przede wszystkim nie można generalizować. To, że ktoś studiuje nie oznacza, że jest mądry. To, że ktoś jest piłkarzem nie oznacza, że jest niewykształcony, czy poprzez kupowanie drogich aut podwyższa poczucie własnej wartości.
E tam bzdury piszecie? Zazdrosć was zjada czy co, ze oni mają kase,fury,dupy a wy nie? Na co komu studia czy wiedza, aby potem zarabiać 1500 zeta i śmigać smierdzącymi Ikarusami w tłumie zgorzkniałych, spoconych obywateli IV RP?Dziś liczy się umiejetnsć , sukces,siła przebicia a nie doktoray... Większość piłkarzy potawiła na kopanie piłki a nie edukacje i dobrze na tym wyszli. Nie da się pogodzić nauki i piłki, Ci co grali,wiedzą o tym doskonale. Taki Kowalczyk może i jest głąbem,nawet podstawówki nie skończył,ale zna 3 języki,jest kimś rozpoznawalnym w tym kraju,zasiada sobie w gajerku w Polsacie , a kasy ma tyle,ze moze chlać i stawiać kumplom do końca swoich dni!!
Polecam kliknięcie na "top 10 samochodów miliarderów" i obejrzenie czym jeździ załozyciel IKEI Ingvar Kamprad. To jest dopiero hit
Głębokie ukłony dla tego pana.
w gole cala dzieiatka bilionerow chyab ma pogarde dla rzeczy materialnych, tyle fajnych samochodow na swiecie a samochody pilkarzy poprostu miazdza samochody bogatych klasa.
bo nie chodzi o to ile co jest warte tylko o bycie oryginalnym i przywiazanie...
"Now, after waiting some 10 years, Gates can finally enjoy his other favorite Porsche: a rare (1 of 230) 1988 Porsche 959 Coupe. "
Piłkarze, najczęściej wcześniej biedni, po dostaniu kontraktów prowadzą mocno konsumpcyjny tryb życia. Np. niejaki Wayne Rooney, właściciel ponad 20 super samochodów. Tylko po co? Co za sztuka mieć pół majątku w samochodach? Taki Gates wyda na porsche tyle co ja na puszkę coli. Pieniądze są dla ludzi mądrych. Głupotą jest kupić samochód za 100 000 jak zarabiamy 200 000. Samochód zaliczamy do grupy pasywów- czyli wydajemy na niego kupę pieniędzy a on nam nie daje nic. A zainwestowane 100k da nam co najmniej 10 % rocznie. Gates i koledzy zamiast wydawać zarabiane miliony na samochody inwestowali w firmy,akcje itp.. i dzisiaj kim są wiemy. A o 98% tych piłkarzy nikt nie będzie pamiętał za 15 lat. Tak samo jak o "gwiazdeczkach" z hollywood, mają teraz swoje 5 min i kasę.
A o Warenie Buffecie, Gates'ie itd się pamieta. Ich firmy przetrwają. Patrz: np. Ford.
Piłkarze, najczęściej wcześniej biedni, po dostaniu kontraktów prowadzą mocno konsumpcyjny tryb życia. Np. niejaki Wayne Rooney, właściciel ponad 20 super samochodów. Tylko po co? Co za sztuka mieć pół majątku w samochodach? Taki Gates wyda na porsche tyle co ja na puszkę coli. Pieniądze są dla ludzi mądrych. Głupotą jest kupić samochód za 100 000 jak zarabiamy 200 000. Samochód zaliczamy do grupy pasywów- czyli wydajemy na niego kupę pieniędzy a on nam nie daje nic. A zainwestowane 100k da nam co najmniej 10 % rocznie. Gates i koledzy zamiast wydawać zarabiane miliony na samochody inwestowali w firmy,akcje itp.. i dzisiaj kim są wiemy. A o 98% tych piłkarzy nikt nie będzie pamiętał za 15 lat. Tak samo jak o "gwiazdeczkach" z hollywood, mają teraz swoje 5 min i kasę.
A o Warenie Buffecie, Gates'ie itd się pamieta. Ich firmy przetrwają. Patrz: np. Ford.
widze ze wszystkie ksiazki "Bogatego ojca" przestudiowane od deski do deski
dobra edukacja na poczatek,
nalezy tez wziasc pod uwage ze spory % miliarderow czyli multimilialderow pokonczylo licea, i potrafili wyjsc na ludzi tworzac wlasne biznesy.
Jedna z nauk jaka mozna wywnioskowac, to jest fakt iz "papierek" po 5-6 latach studiow nie oznacza, ze czlowiek bedzie bogaty.
E tam bzdury piszecie? Zazdrosć was zjada czy co, ze oni mają kase,fury,dupy a wy nie?
a ilu z nich co maja teraz fury, dupy, skory, komory bedzie mialo pieniadze za 20-30 lat ? maly procent...
pieniadze latwo sie wydaje, lepiej by zrobili jakby czesc wydawali i czesc inwestowali, a coz to jest za inwestycja w samochod za 100 tys funtow, jak po wyjechaniu z salonu traci on na wartosci 30 procent ?
Piłkarz = zawód. I dlatego dla mnie piłkarzem wszech czasów jest Dawid Beckham. Nie dość, że zarobił w ostatnim roku praktycznie tyle samo co Ronaldinho, to jeszcze czeka go megakasa za grę w "prawdziwych galacticos" w Los Angeles. I to taka megakasa, o której innym piłkarzom może się tylko śnić...
Conrad, Co do Beckhama się zgodzę. Na pewno wydaje fortuny, ale też inwestuje. Beckham tak na prawdę nie jest piłkarzem, on jest po prostu sprzedawcą i to dobrym. A handluje wizerunkiem swoim i Victori. Beckham- to jest marka. A taki np. W. Rooney, Lampard nie. Ciekawe co będzie z Ronaldinio, czy stanie się marką? Ma ogromne szanse.
Chyba też poszukam sobie żony z jakiegoś zespołu po rozpadzie
No właśnie, wizerunek Beckhama jest w dużej mierze zbudowany na dawnej pozycji jego żony w sferze pop-kultury. Spice Girls robiły platynowe płyty... a Dawid był mężem jednej z nich.
Ale, to by wszystko było na nic gdyby Beckham nie był supertalentem. Jego magiczne dośrodkowania, tytuły Premiership czy wygranie Ligi Mistrzów i to bez kapitana drużyny (Roy Keane - zawieszony za kartki) na zawsze będę pamiętał. Co więcej, był kapitanem reprezentacji Anglii, co samo w sobie jest wielkim osiągnięciem (pomimo słabych wyników reprezentacji - ciągle odpadają w karnych).
Najbardziej mi się podobała jego odpowiedź na pytanie dotyczące co go skłoniło do przeprowadzki za Atlantyk. Po prostu przedzwonił do Toma Cruise'a... a ten go przekonał na przenosiny do Los Angeles. No i forsa na pewno też robi swoje...
Masz rację Conrad, co do Beckhama. Zgadzam się również z tym, że był on wybitnym piłkarzem przed przejsciem do Realu. Jak dla mnie nie było wcześniej na świecie zawodnika (choć oczywiście nie widziałem wszystkich graczy świata), który miałby tak perfekcyjne dośrodkowania i tak perfekcyjnie strzelał wolne. Te dośrodkowania były z niesamowitych często pozycji. Magik. A to, ze teraz mieszają go z błotem? Coż publika kocha zwyciezców i równie łatwo strąca tych samych zwycięzców na dno.