andrzejek 84 na bank nie otrzymałeś takiego maila to po co ściemniasz
jak nie jak tak... napsialem zeby zamkneli moje konto, w tytule napisalem moje ID to odpisali w ciagu paru minut ze nie ma problemu, ze moga zamknac i zebym podal ID konta do zamkniecia.. co za bystrzachy
andrzejek 84 na bank nie otrzymałeś takiego maila to po co ściemniasz
jak nie jak tak... napsialem zeby zamkneli moje konto, w tytule napisalem moje ID to odpisali w ciagu paru minut ze nie ma problemu, ze moga zamknac i zebym podal ID konta do zamkniecia.. co za bystrzachy
jeśli to prawda to betway nieżle wymiata, frajerów szukają
andrzejek 84 na bank nie otrzymałeś takiego maila to po co ściemniasz
jak nie jak tak... napsialem zeby zamkneli moje konto, w tytule napisalem moje ID to odpisali w ciagu paru minut ze nie ma problemu, ze moga zamknac i zebym podal ID konta do zamkniecia.. co za bystrzachy
jeśli to prawda to betway nieżle wymiata, frajerów szukają
Do baru wchodzi nieskończona liczba matematyków. Pierwszy zamawia jeden kufel piwa, drugi pół kufla, trzeci jedną czwartą i tak dalej. Barman kręci głową z dezaprobatą i nalewa im dwa kufle.
kojarzy mi się, że to juz kiedys bylo, ale warte przypomnienia. na starym kompie nie moglem odtwarzac filmikow, wiec widzialem to przed chwila pierwszy raz, i myslalem, że padne
Do baru wchodzi nieskończona liczba matematyków. Pierwszy zamawia jeden kufel piwa, drugi pół kufla, trzeci jedną czwartą i tak dalej. Barman kręci głową z dezaprobatą i nalewa im dwa kufle.
Przed warzywniakiem parkuje najnowszy merol. Wysiada elegancki gostek i wchodzi do wewnątrz. - Poproszę kilkogram pomarańczy Sprzedawczyni wybiera najładniejsze owoce i podaje klientowi torebkę - Proszę uprzejmie - Mam do pani prośbę, czy może mi pani każdy owoc zapakować oddzielnie? - Oczywiście - Dziękuję, bardzo. Poproszę jeszcze kilko śliwek. Sprzedawczyni ponownie wybiera najładniejsze owoce i pakuje do jednej torebki - Zapomniałem powiedzieć, proszę każdą śliwkę zapakować osobno Sprzedawczyni trochę się krzywi, ale spełnie życzenie klienta
Gostek w tym czasie rozglada się i pyta: - A co to jest to takie szare i tym pojemniku? - To jest mak, kuźwa, ale nie na sprzedaż
Do baru wchodzi nieskończona liczba matematyków. Pierwszy zamawia jeden kufel piwa, drugi pół kufla, trzeci jedną czwartą i tak dalej. Barman kręci głową z dezaprobatą i nalewa im dwa kufle.
Przed warzywniakiem parkuje najnowszy merol. Wysiada elegancki gostek i wchodzi do wewnątrz. - Poproszę kilkogram pomarańczy Sprzedawczyni wybiera najładniejsze owoce i podaje klientowi torebkę - Proszę uprzejmie - Mam do pani prośbę, czy może mi pani każdy owoc zapakować oddzielnie? - Oczywiście - Dziękuję, bardzo. Poproszę jeszcze kilko śliwek. Sprzedawczyni ponownie wybiera najładniejsze owoce i pakuje do jednej torebki - Zapomniałem powiedzieć, proszę każdą śliwkę zapakować osobno Sprzedawczyni trochę się krzywi, ale spełnie życzenie klienta
Gostek w tym czasie rozglada się i pyta: - A co to jest to takie szare i tym pojemniku? - To jest mak, kuźwa, ale nie na sprzedaż