Synek Billa Gatesa pyta ojca: - Tato, chciałbym wreszcie zasmakować seksu, ale nie wiem jak zaproponować to kobiecie. - Synu! Musisz jej kupić wielki bukiet pięknych róż, zaprosić ją do wykwintnej restauracji na dobrą kolację i markowe wino, później zabrać ją ekskluzywnym samochodem do drogiego hotelu... W tym momencie wtrąca się córka: - Tatusiu, a co z romantycznym spacerem nad brzegiem jeziora, zbieraniem polnych kwiatów w świetle księżyca, szeptaniem czułych słówek? - To wszystko, córeczko, wymyślili ci wredni linuksiarze, żeby podupczyć za darmo.
Wraca pijany jak bela facet do swojego domku jednorodzinnego. Już jest przed domem i nagle wyrżnął twarzą w gałąź. Zezłościł się strasznie i postanowił, że ją zetnie - ma przecież w domu piłę. Wchodzi do domu i od progu woła do żony: - Gdzie piła?? Żona wychodzi z kuchni z deka przestraszona i mówi: - Ja nie piła, ja nie piła... - Pytam się, kur...a, gdzie piła!! - groźnie syczy mąż. - U sąsiada... - żona piszczy - A czemu dała?? - Bo piła....
Urzędnicy resortu kultury to ludzie skrupulatni. Porachowali pogrzeby wielkich Polaków z poprzednich lat, coś tam pododawali albo pomnożyli i wyszło im, że w 2008 r. umrze dokładnie 75 znakomitych artystów - ujawnia dziennik "Fakt".
Opierając się na tych wyliczeniach, podwładni ministra Bogdana Zdrojewskiego już zamówili wieńce pogrzebowe - twierdzi gazeta.
Gdyby było można dokładnie przewidzieć, kto i kiedy umrze, urzędnicy z resortu kultury byliby w siódmym niebie. Ale i tak robią, co mogą, by nie dać się zaskoczyć kostusze - przyznaje "Fakt".
Obrachowali więc, że w tym roku zabierze ona na tamten świat 25 wielkich artystów, tyle samo twórców średniego formatu i tyle samo autorów pomniejszych. Ministerialni urzędnicy precyzyjnie ustalili także, że tym pierwszym należą się pogrzebowe kompozycje z 60 kwiatów, średnim - z 40 kwiatów, zaś artystom najmniej znanym - tylko z 30 kwiatów. Planują na to przeznaczyć w sumie około 30 tys. zł.
Pomysł kupowania żywym ludziom wieńców pogrzebowych sami artyści określili jako makabryczny, a nawet świętokradczy - akcentuje "Fakt". Przezorność przezornością, ale takie planowanie to trochę mieszanie się w kompetencje Boskie - ironizuje znany polski piosenkarz i satyryk Krzysztof Daukszewicz. (PAP)