Julka? Bardzo ładne imię, w moim top3 znajduje się na 3. pozycji. Jakby nie było bardzo wysoko.
Co do meritum, to jak najbardziej gościa można troszkę przekopać, choćby tak profilaktycznie. Dziewczynę sobie inna znaleźć, a to że kochasz (albo tylko Ci się tak wydaje) to nic się nie przejmuj to przechodzi. Zależnie od przypadku dłużej to trwa lub krócej, ale przechodzi. A i w każdej sytuacji należy szukać plusów. "Jak mawiał mój ŚP mąż: Stenia, Ty to na pogrzebie znajdziesz powód do śmiechu, a na weselu do płaczu"(Klan). Tutaj mianowicie jest następujący pozytyw - jak raz się sparzysz to na przyszłość będziesz podwójnie uważał.
Tombal mógłby fotę z kakaowym rozbójnikiem wrzucić ;-)
Ja podoba zalatwilem w inny sposob. Kobita mi zaczela pisac duzo smsow i wogole, wiec sie pytalem o co chodzi. Ona mowi ze jakis kolega itp. No wiec spoko, ja kolezanki tez mam. Ale to bylo za czeste, mowila nadal ze to kolega. A on do niej zarywal cos widzialem smsy, ona niby nic ale gadali razem i te smsy.
A wiec sie zdenertowalem i sprawa jasno: jak nie skonczysz to zobaczysz co zrobie . Oczywiscie nie wiedzialem co zrobie ale pytala czy ja zostanie itp. Ja tylko powtarzalem ze zobaczysz, to pewnie sobie pomyslala ze czeka ja najgorsze i teraz do kolesia nawet sie nie odezwie.
Sprawa prosta, zadne klepanie goscia bo po co wiocha jak nic. W morde to jedynie kobite mozesz walnac, bo o nia chodzi
zwykly maly chlopek roztropek ktory rzekomo nie wiedzial ze ona jest zajeta i mowi ze sie wycofuje...wiadomo teraz ze jedno z nich klamie ona lub on bo ona mi mowila ze wszyscy tam wiedza ze jest zzajeta...ale to sie zobacyz jutro czy pojdzie z nim na mecz czy nie ..
Ja ze swoją byłą spędziłem prawie 3 lata mojego życia. Jak ją poznałem to też miała 19 lat. Na początku normalnie raj na ziemii. Aż 2 lata temu wyjechala do pracy nad morze. No i od tego czasu się zaczęło. Poznała tam super "kolegów" ratowników, z którymi ch.. wi co tam robiła. Jak się rozstawaliśmy to niby stwierdziła, że mnie nie zdradziła, no ale wierz tu babie. Najlepsze było to, że po powrocie z tej pracy (po 2 miechach) oznajmiła mi, że za parę dni jedzie ze swoimi znajomymi z nad morza w góry. I że ja nie mogę jechać bo co tam... Jak sobie teraz o tym myślę to sam się zastanawiam, jak ja mogłem być takim spantoflonym frajerem. Zamiast kopnąć ją w tym momencie w tyłek to wszystko akceptowałem. Wróciła z tych gór, niby było wszystko ok. Pewnego dnia zadzwoniła do niej koleżnka z nad morza, odeszła na chwilę na bok, żeby z nią pogadać. Po jakimś czasie znudzony tym oczekiwaniem podszedłem do niej, a ona w tym momencie speszona mówi do telefonu "dobra dobra daj mi Marlenę".. Jak się poźniej okazało gadała wtedy z takim jednym frajerem-ratownikiem, który co wieczór nad tym morzem zaliczał inną panienkę. Najlepsze było to, że jak była w tej pracy to mówiła o tym kolesiu, jaki to z niego ciul i gnida... No ale Robak wspaniałomyślnie wszystko zaakaceptował... Potem wyjechała na obóz zimowy z uczelnii. Wróciła podjarana, wiadomo codzienne imprezki w hotelu, w ciągu dnia zabawa na stoku, no ale między nami było ok. Latem pojechała znów na obóz na Mazury. Przed jej wyjazdem wykupiliśmy wakacje w Tunezji. Trzy dni po powrocie z tego obozu pojechałem do niej po pracy i usłyszałem, że ona od roku (czyli od czasu jak była nad tym morzem) nic do mnie nie czuje już. No to ja w tym momencie powiedziałem tylko, że żałuję iż byłem tak głupi i nie skończyłem tego wcześniej... I tak się skończyła wielka "miłość"...
W dzisiejszych czasach większość lasek poniżej 25 roku życia nie potrafi być z kimś w związku. Są poprostu mało rozwinięte emocjonalnie. One szukają przygód, atrakcji, tak jak pisał Pierniczek: muszą mieć dostarczane olbrzymie ilości emocji. I ta Twoja Julcia szuka właśnie tych emocji. Przez ten tydzień chce sobie pewnie poznać Sebusia i jak jej się coś nie spodoba to do Ciebie sobie wróci. Bo uwiązała Cię na smyczy i wie, że będziesz na nią czekał jak wierny piesek. Jak będziesz wkurzony to się popłacze, zacznie biadolić, że bardzo tego żałuje, że zrouzmiała iż popełniła błąd itp itd.. Dlatego moja rada taka: powiedz jej wprost... NARA DZIEWCZYNKO. I nie pisz mi, że ją kochasz i ona Ciebie też bo to gówno prawda. Jak ktoś kogoś kocha to nie prosi o tydzień czasu na zastanowienie się. Dlaczego Ty jej takich akcji nie robisz?
Nie bądz takim frajerem, jak ja byłem. Bądź twardy, pokaż jej, że potrafisz bez niej też żyć.
Mam kumpla, który też obecnie jest z 19 latką (no już prawie 20 lat ma). Są ze sobą rok a zdradził ją już chyba ze 3 razy. Flirtuje przez neta z innymi dupami i otwarcie przy niej o tym mówi. Ona się wtedy lekko denerwuje, ale po chwili od razu tuli się do niego. Poza seksem żadnych emocji jej nie zapewnia. Jak gada ze mną to mówi, że raczej nic do niej nie czuje, ale nie chce jej zostawiać bo mu jej szkoda będzie... Kiedyś chciał z nią zerwać to ta wpadła prawie w histerię i wybłagała go jakoś, żeby z nią został... I zrozum tu te głupie baby. Chcesz mieć u nich szacunek to musisz być twardzielem
Ja ze swoją byłą spędziłem prawie 3 lata mojego życia. Jak ją poznałem to też miała 19 lat. Na początku normalnie raj na ziemii. Aż 2 lata temu wyjechala do pracy nad morze. No i od tego czasu się zaczęło. Poznała tam super "kolegów" ratowników, z którymi ch.. wi co tam robiła. Jak się rozstawaliśmy to niby stwierdziła, że mnie nie zdradziła, no ale wierz tu babie. Najlepsze było to, że po powrocie z tej pracy (po 2 miechach) oznajmiła mi, że za parę dni jedzie ze swoimi znajomymi z nad morza w góry. I że ja nie mogę jechać bo co tam... Jak sobie teraz o tym myślę to sam się zastanawiam, jak ja mogłem być takim spantoflonym frajerem. Zamiast kopnąć ją w tym momencie w tyłek to wszystko akceptowałem. Wróciła z tych gór, niby było wszystko ok. Pewnego dnia zadzwoniła do niej koleżnka z nad morza, odeszła na chwilę na bok, żeby z nią pogadać. Po jakimś czasie znudzony tym oczekiwaniem podszedłem do niej, a ona w tym momencie speszona mówi do telefonu "dobra dobra daj mi Marlenę".. Jak się poźniej okazało gadała wtedy z takim jednym frajerem-ratownikiem, który co wieczór nad tym morzem zaliczał inną panienkę. Najlepsze było to, że jak była w tej pracy to mówiła o tym kolesiu, jaki to z niego ciul i gnida... No ale Robak wspaniałomyślnie wszystko zaakaceptował... Potem wyjechała na obóz zimowy z uczelnii. Wróciła podjarana, wiadomo codzienne imprezki w hotelu, w ciągu dnia zabawa na stoku, no ale między nami było ok. Latem pojechała znów na obóz na Mazury. Przed jej wyjazdem wykupiliśmy wakacje w Tunezji. Trzy dni po powrocie z tego obozu pojechałem do niej po pracy i usłyszałem, że ona od roku (czyli od czasu jak była nad tym morzem) nic do mnie nie czuje już. No to ja w tym momencie powiedziałem tylko, że żałuję iż byłem tak głupi i nie skończyłem tego wcześniej... I tak się skończyła wielka "miłość"...
W dzisiejszych czasach większość lasek poniżej 25 roku życia nie potrafi być z kimś w związku. Są poprostu mało rozwinięte emocjonalnie. One szukają przygód, atrakcji, tak jak pisał Pierniczek: muszą mieć dostarczane olbrzymie ilości emocji. I ta Twoja Julcia szuka właśnie tych emocji. Przez ten tydzień chce sobie pewnie poznać Sebusia i jak jej się coś nie spodoba to do Ciebie sobie wróci. Bo uwiązała Cię na smyczy i wie, że będziesz na nią czekał jak wierny piesek. Jak będziesz wkurzony to się popłacze, zacznie biadolić, że bardzo tego żałuje, że zrouzmiała iż popełniła błąd itp itd.. Dlatego moja rada taka: powiedz jej wprost... NARA DZIEWCZYNKO. I nie pisz mi, że ją kochasz i ona Ciebie też bo to gówno prawda. Jak ktoś kogoś kocha to nie prosi o tydzień czasu na zastanowienie się. Dlaczego Ty jej takich akcji nie robisz?
Nie bądz takim frajerem, jak ja byłem. Bądź twardy, pokaż jej, że potrafisz bez niej też żyć.
Mam kumpla, który też obecnie jest z 19 latką (no już prawie 20 lat ma). Są ze sobą rok a zdradził ją już chyba ze 3 razy. Flirtuje przez neta z innymi dupami i otwarcie przy niej o tym mówi. Ona się wtedy lekko denerwuje, ale po chwili od razu tuli się do niego. Poza seksem żadnych emocji jej nie zapewnia. Jak gada ze mną to mówi, że raczej nic do niej nie czuje, ale nie chce jej zostawiać bo mu jej szkoda będzie... Kiedyś chciał z nią zerwać to ta wpadła prawie w histerię i wybłagała go jakoś, żeby z nią został... I zrozum tu te głupie baby. Chcesz mieć u nich szacunek to musisz być twardzielem
Wiesz czemu Robak ja wtedy nie rzuciles?? Bo byles zauroczony w niej a moze nawet zakochany, a kobiety niestety sa tak sprytne ze wykorzystuja to na kazdym kroku.Dlatego tez nie dajmy sie im , pamietajcie kobiet jest wiecej na swiecie niz mezczyzn I nie uginajcie sie i nie wierzcie w ich smutne miny ani lzy bo kobiety potrafie co 5 min takie polki odwalac wiec nie ma co zwracac uwagi na to
Sam jestem zakochany i chyba niestety jedno stronie :(, ale to juz inna historia , moze kiedys ja opowiem.
Ale jedno jest najwazniejsze nie dajcie zrobic z siebie pantoflarzy ani nie wiarzcie sie tak uczuciowo bo nie warto mowie wam wczesniej czy pozniej kobiety i tak znajduja sobie kogos na boku innego niby lepszego ktory im czyms zaszpanuje.
Dziewcze ma 21 lat i potrzebuje rozrywki. Nasz kolega chyba ją zanudza tymi swoimi gadkami o ślubie.
Btw. właśnie oglądam po raz setny "chłopaki nie płaczą". Blondyneczka rzuciła oddanego pantofla i związała się z gangsterem z komórką i fajną furą. Może ten piłkarzyk też ma na nazwisko Psikuta
Kobiety kochaja tych ktorzy potrafia: powiedziec nie kiedy one mowia tak, powiedziec tak kiedy one mowia nie, powiedziec tak kiedy ona mowia tak, powiedziec nie kiedy ona mowia nie,
ciezko to ogarnac i to jest jedyny problem miedzy nami, nimi, a nami, nami, a nimi...ale ona wlasnie kochaja tych ogarniajacych;-)
Gra slow ktora one uprawiaja jest przetrudna dla statystycznego faceta ale naprawde sa tacy i ci maja sie naprawde dobrze;-)
Z jednym sie nie zgodze, jesli ktos mowi ze trzeba byc wyrachowanym to nie zaznal milosci, nigdy nie kochal i nigdy nie byl kochany, ze trzeba byc uwaznym to inna sprawa ale milosc i wyrachowanie nie ida ze soba w parze, nigdy.
Zawod milosny nie niszczy w nas milosci, on ja wzmaga, tylko uczucia nienawisci, chec zemsty, odwetu czy inne zle odruchy nam to oslabiaja i czesto to co wydawalo sie wielka gora jest tylko lekkim wniesieniem.
Wielu tu twardzieli, skur.w.ysynow, wszyscy wiedza wszystko najlepiej tylko wiekszosc zapomina ze sami przez to kiedys przechodzili i jestem ciekaw czy wtedy tez tacy hardzi byli;-)
pitolisz Biszop. w życiu bym nie zaczął kręcić z panną, do której nie miałbym bezgranicznego zaufania. jestem w związkach od 7 lat, nawet przez minutę nie obawiałem się czegoś takiego, i nigdy nie miałem podejrzanych zachowań.