Na WPiA student przychodzi na egzamin z LOGIKI i bezczelnie pyta profesora: - Pan się łapie w tej logice, panie profesorze? - „Oczywiście, co za pytanie” - odpowiada profesor - „To ja mam taką propozycję. Zadam panu pytanie i jeśli mi pan nie odpowie, stawia mi pan 5, a jeśli pan odpowie, wywali mnie pan na zbity pysk” - „Dobrze, niech pan pyta” - mówi profesor - „Co obecnie jest: legalne, ale nielogiczne, co jest logiczne, ale nielegalne, a co nie jest ani logiczne, ani legalne?” Profesor nie znał odpowiedzi i postawił studentowi 5. Następnie woła swego najlepszego studenta i prosi go o odpowiedź. Ten natychmiast odpowiada: - „Ma pan, panie profesorze 65 lat i jest pan żonaty z 25- letnią kobietą, co jest legalne, ale nielogiczne. Pana żona ma 20- letniego kochanka, co jest logiczne, ale nielegalne. Pan stawia kochankowi swojej żony 5, chociaż powinien go pan wywalić na zbity pysk. I to nie jest ani logiczne, ani legalne.”
Gvizdek przecież Ty już miałeś logikę u L.M. Ten kawał pasowałby prawie jak ulał do niego. Tylko, że peffka 10/10, że Lechu by nie gadał "z jakimś studentem". On nie ma czasu na pierdoły
Dawno, dawno temu, w pewnej wiosce w Indiach pewien mężczyzna obwieścił, że będzie kupował małpy płacąc po 10 dolarów za sztukę. Wieśniacy, widząc, że małp dookoła jest pod dostatkiem, wyruszyli do lasu, aby je łapać.
Mężczyzna kupił tysiące małp po 10 dolarów, ale kiedy ich populacja zaczęła się zmniejszać, wieśniacy zaprzestali starań. Mężczyzna zatem ogłosił, że zapłaci za małpę po 20 dolarów. To sprawiło, że wieśniacy wzmogli starania i znowu zaczęli łapać małpy.
Wkrótce populacja małp jednak spadła jeszcze bardziej i ludzie zaczęli wracać do swoich gospodarstw. Stawka została podniesiona do 25 dolarów, a małp zrobiło się tak mało, że problemem było w ogóle zobaczyć jakąś małpę, a co dopiero ja złapać.
Mężczyzna zatem ogłosił, że kupi małpy po 50 dolarów za sztukę! Ponieważ jednak musiał udać się do miasta w ważnych interesach, jego asystent pozostał w wiosce, aby prowadzić skup w jego imieniu. Pod jego nieobecność asystent zaproponował wieśniakom: 'Popatrzcie na te ogromna klatkę i te wszystkie małpy, które zebrał. Sprzedam je wam po 35 dolarów, a gdy mężczyzna wróci z miasta, odsprzedacie mu je po 50 dolarów.'
Wieśniacy wydobyli wszystkie swoje oszczędności i wykupili wszystkie małpy. I nigdy więcej nie zobaczyli ani owego mężczyzny ani jego asystenta, tylko wszędzie małpy.
Mężczyzna przychodzi do menedżera swojego banku i mówi: - Chciałbym założyć małą firmę. Jak to zrobić? - To proste - odpowiada menedżer - Niech pan kupi dużą firmę i poczeka.
Bankier inwestycyjny dzwoni do kolegi: - Czesc, stary, co słychac? Jak sypiasz? - Normalnie jak niemowle. - Jak to? - Ostatniej nocy się popłakałem i dwa razy się zesrałem...
- Jaka jest różnica między bankierem inwestycyjnym a gołębiem? - Bankier nie może już zarobić na BMW, a gołąb może jeszcze wciąż na nie narobić.