Jeżeli Sonics wyjda bez Lewisa to bedzie im ciężko o łatwa wygrana,by pokryła handi.
Podoba mi sie over w tym meczu i powinien wejść,jezeli Cavs powtórzą skuteczność z 2 połowy meczu w Utah,bo Sonics na pewno biernie przygladać sie popisom strzeleckim nie bedą.
IMHO over HT pewniejszy niż FT,ale za grubo grać tego nie polecam.
Sonics wyszli bez Lewisa i latwej przeprawy nie mieli.
Ja obejrzalem ten mecz (tak mi sie podobal,ze postanowilem dzis wykorzystać dzień wolny w pracy:-) i posiedziec w nocy) i nie żaluję,tym bardziej,ze over HT wszedł(108pts).
Pocżątkowo Sonics wyraźnie dominowali ,a w ich grze widac było ogromna dynamike i świeżość,to był ten sam zespół,ktory z wysokiego "C" zaczął sezon.
Kapitalne wejścia Allena (nie dystans !),doskonale rozegranie i niesamowity wręcz blok J.Jamesa na Goodenie - wydawalo się,że Cavs dostana tegie lanie.
Wraz z upływem czasu jednak to goście zaczęli rządzić na parkiecie.
Goodenowi chyba siadło na ambicję,bo był momentami fenomenalny pod koszem rywali.
Kilka słow o zawodniku,ktory zawsze wywołuje wśród nas mieszane uczucia.
Ja nie jestem jego fanem,ale za mecz w Seattle - respect Uszaty !
Wyrasta facet na zawodnika wielkiego formatu,ogladam juz któryś z kolei mecz z jego udziałem,a On jest coraz lepszy:-)
Natomiast to nie jest ten LeBron z ubieglego sezonu,grający na modłe Cartera czy Iversona(Carter tak gra ,bo ma *******lca na punkcie swojego ego,Iverson nie ma innego wyjścia),czyli cala drużyna sklejona wokół jednego gracza,głownego egzekutora.
LeBron rzuca i trafia,zbiera pod obiema tablicami(lub poprzez umiejetne ustawianie sie ulatwia zbiorki swoim partnerom),asystuje i widzi wszystko na boisku,a wreszcie robi takie przechwyty,że głowa mała:-)
Z kontrataku to jest chyba najlepszy gracz w tej lidze,ma taki power na pelnej szybkości,że jak idzie 1:1 to efekt takiej akcji mozna z gory przewidzieć(po jednej z nich wyśmiał Ridnoura,a ten prawie płakał:-)))
Gra gostek w masce i pomimo,ze jest to maska chroniąca kosci jarzmowe,to oddychhanie w znacznym stopniu utrudnia.
Pomimo tej niedogodności byl to najlepszy zawodnik w tym meczu - bez dwóch zdań.
Seattle rozstrzygnęlo mecz w ostatnich 3 minutach,Cavaliers przstali nagle trafiać,potem faul,znów niecelnie i zrobiło sie na koniec 8 punktów przewagi,ale to nie oddaje przebiegu meczu.
Reasumując :Sonics znowu w sztosie i znakomity mecz Cavaliers z LeBronem na czele.
Po co ja to wszystko piszę?
Może Ktos skorzysta analizując nastepne mecze tych zespolów,aczkolwiek zaznaczam,ze to co powyzej to tylko moja subiektywna opinia:-)
Pozdrawiam
amkwish