Ja w tym nie widzę nic dziwnego. Co z tego, że potrafię rozpierdalać całki podwójne, ale na pytanie czym się różni iloraz od iloczynu, bym zgadywał, bo zawsze te dwa mi się ze sobą myliły. Chociaż większość przypadków naprawdę jest tragiczna. Na moje koleś przepytał ze 100 osób i po prostu wybrał spośród nich "najlepszych".
Poza tym jest tam dwóch kolesi, ten niski blondyn po lewej w kolorowej kurtce to mój były współlokator z akademika. On raczej plamy nie dał, prywatnie mogę powiedzieć, ze ma akurat dobry łeb, udzielał korepetycji za piwa ...aha no i miał największy zbiór filmów w całej sieci akademickiej, jak były naloty to obesrany spieprzał z HDDkami do swojej siostry, która mieszka na drugim końcu Gdańska i przez 2 tygodnie ich nie przynosił. A potem się okazało, że to i tak nie po niego przyjechali... a po dziewczynę, która udostępniła piosenkę Geej - Jest Już Ciemno :-)
Ten w tej czapce jest dupny.. Nie trawię kompletnie ludzi, których o coś pytam, odpowiadają źle, ja mówię jak jest prawidłowo, a typ na no "no, no właśnie, tak jak mówię, bo.."
@gnacik: Wiesz, zastanowiłbym się prze moment przy pytaniu ile zer ma miliard, ale 1/2 + 4/8 = ? Proszę Cię.. Wiadomo, że wybrał najciekawszych, ale czasem te odpowiedzi są.. brak słów.
ja pół szkolnego życia myliłem mianownik z licznikiem. oczywiście w pamięci dodawałem, mnożyłem i sprowadzałem do wspólnego mianownika, ale z nadaniem etykiety... po chuj
stara prawda, najprostsze pytania są najtrudniejsze. a że polska szkoła nie uczy myślenia, to mamy efekty.
o to to. Sa tacy ktorzy rozumieja matematyke i tacy ktorzy nie. Niedawno jak zauwazylem czego ucza w liceum to mi kopara opadla, pomyslalem sobie ze jak taka ma byc matura to bym nie zdal twierdzenia, definicje, nazwy na pamiec, wzory wkuwac... No i jak ktos kto matematyki nie rozumie, to nie zrozumie jej nigdy bo nie ma jej kto wytlumaczyc. A nauczyciele nie tlumacza bo nie ma czasu, duzo materialu do zrobienia. Uczen ktory nie rozumie zadanie moze zrobi ale dlaczego tak a nie inaczej, to tylko regulke powie z pamieci jak sie nauczyl
a teraz sobie sprawdzilem dzisiejsza mature podstawowa z matematyki, to po 10sek. sprawdzilem czy to aby nie test gimnazjalny zrobilem sobie zamkniete i tylko w jednym sie machnalem, 22/23
kiedy ktos zwroci uwage na to czego ucza w szkolach, byle wiecej i wiecej... glupot i nieprzydatnych rzeczy...
lekko rozmywam temat, ale zeby nie bylo, mam obrazek i o tym co pisalem, i nadajacy sie do tematu [Linked Image]
Nie twierdzę, że na wszystkie pytania odpowiedziałbym od razu i bez zastanowienia, ale większość z tych rzeczy (o ile nie wszystkie) to poziom szkoły podstawowej. Na pewno wiele robi sama obecność przed kamerą i wiele osób się peszy zapominając najprostsze rzeczy, jednak ogólne wrażenie nie jest najlepsze. Nawet ja, skończywszy swoją przygodę z matmą w liceum 10 lat temu, pamiętam czym się różni prosta od odcinka. O dodawaniu ułamków nie wspominając
No chyba że to wszystko jest ustawką i koleś ze 100 przepytywanych wybrał największych asów
A ja poza matematyką wiem wszystko z kolumny "Nie wiem", natomiast z "wiem" kompletnie nic, nawet nie wiedziałem, że (prawdopodobnie) uczyłem się takich rzeczy. Na moje ta tablica identyfikuje osoby 3Z, które: zakuły, zaliczyły (w tym przypadku sprawdzian) i zapomniały. Bo jeżeli ktoś jest głąbem i nie potrafi wykorzystać zdobytej wiedzy w wielu dziedzinach to nie ma co się dziwić, że tak podzielono tę kolumnę.
ta tabelke to raczej tak z przymrozeniem oka trzeba odczytywac, zwraca tylko uwage na to czego sie uczy w szkole.
Niewazne czy ktos jest glabem czy nie, szkola uczy glupot i taka jest prawda, bo co do kolumny 'nie wiem' to faktycznie po liceum tez tych rzeczy nie wiedzialem i sam sie musialem dowiedziec we wlasnym zakresie tego co mi bylo potrzebne byc moze w jakims stopniu wiedze zdobyta ze szkoly przy tym wykorzystalem, chociaz troche to naciagane no bo co, zeby sie rozliczyc wykorzystalem wiedze z matematyki? to edukacja sie powinna konczyc na podstawowce chyba, bo jestem z tych ktorzy wazniejszych rzeczy ze szkoly nie zapominaja i jakos nie moge sobie do tej pory uzmyslowic w jakiej dziedzinie zycia i do czego mam wykorzystac funkcje kwadratowe
------ p.s. Pewien facet przyjeżdża do obcego miasta i zatrzymuje się w podrzędnym hotelu. Ponieważ w pokoju nie ma telewizora, a koleś nie zabrał z sobą nic do czytania, zaczyna przeglądać Biblię leżącą na stoliku nocnym. W pewnym momencie, przeczytawszy coś w Piśmie, chwyta za słuchawkę i dzwoni na recepcję. Zaczyna czarować recepcjonistkę, przekonuje ją, żeby przyszła do niego do pokoju, szepcze jej namiętne słówka, aż w końcu udaje mu się. Po kilku chwilach w jego pokoju zjawia się dziewczyna. Bez zbędnych słów przystępują do dzieła. Po godzinie szalonego seksu oboje leżą w łóżku i palą papierosa. Recepcjonistka odzywa się: - Kto by pomyślał?! Ja z gościem hotelowym... Na co facet odpowiada: - W Biblii tak napisano. - Co?!?! W Biblii?! Gdzie?! W którym miejscu?! - No tutaj, na drugiej stronie okładki. Wyraźnie stoi: "Recepcjonistka to puszczalska zdzira".