masz plan "b" jak się okaże w wieku 40 kilku lat że serducho słabe, nerwy zszarpane, majątku na tym nie zrobiłeś a nie masz z kim rano kawy się napić ? to twoja sprawa, życzę ci jak najlepiej ale smutne musi być takie "życie". cieszy że dostrzegasz problem, na razie jego mały wycinek, ale zawsze to coś.
Oczywiście bez kasy ani rusz, i każda jej ilość jest fajna, im wiecej tym lepiej. Fajna sprawą jest tzw wolność finansowa, polecam sobie o tym poczytać, i nie tyle o niej samej jako takiej, tylko o tym jakie daje to możliwości, właściwe zrozumienie tego stwierdzenia daje możliwość zrewidowania swojego życia i podjęcia działań w kierunku jego radykalnej zmiany. Na lepsze.
Ciekawe książki na ten temat pisał Kiyosaki i Milton Friedman. Warto poczytać i zrobić swoją analizę
Originally Posted by marzano
co do książki to bardzo fajna lektura, ale podłączając się pod temat może macie jakieś fajne nagrania "wjeżdżające na psychę" coś typu NLP? jakiś przekaz miłym głosem z relaksującą muzyką czy coś w tym stylu?
Kozak motywator
Originally Posted by Biszop
Inną kwestią jest sens życia, każdy pownien mieć jakiś cel, jakiś sens, jasno określony, dla każdego pewnie inny, tylko skoro to takie forum to warto sobie zadać podstawowe pytanie, czy kasa jako taka jest celem samym w sobie?
I w tym momencie możemy zamknąć temat. Nic więcej nie potrzeba dodawać
Vader korver juz napisal, pelna zgoda, silka mi odpowiada z tego wzgledu, ze mam blisko i lubie chodzic sobie pocwiczyc, po takim wysilku zdecydowanie lepiej sie czuje + dieta do tego i jak wejdzie mi to w krew to czuje, ze zyje i ze mam obowiazek chodzic regularnie W jakims stopniu plan dnia ksztaltuje sie wobec tego i nie siedze wiecznie przed kompem. Trzeba sie tylko wziac w garsc i wreszcie ruszyc dupe z kanapy. Moj sposob gry raczej nie pozwala na czeste wychodzenie z domu i chodzenie na silownie/baseny/tance itp dlatego musze skupic sie na jednej rzeczy. Te poranne kapiele, witaminki, zdrowe zarelko to dobry pomysl i powinno podzialac - mam taka nadzieje
Znam ludzi co z małym przenośnym notebookami popieprzają wszędzie... Wszystko się da, ale to już przegięcie IMO.
Też się często zamykam na świat, najlepszy sposób to rano sie porządnie wyspać, wywalić budzik, puścić ulubioną nutę i na miasto, widok pięknych kobiet od razu poprawia nastrój o 500%, no chyba że u Cb nie ma ładnych ale to już inna sprawa, a jeszcze inną rzeczą jest to że zaczeła sie szarówka, zimno, ciemno i chyba po części każdemu sie to udziela
Panowie chwila chwila Ja nie mam problemu z kobietami, z zyciem towarzyskim bo zawsze bylem i jestem chlopak rozrywkowy, zawsze mam gdzie wyjsc wieczorkiem i sie zabawic - z tym problemu nie mam I nie zamykam sie przed calym swiatem bo mi dobrze przed laptopem Problemem jest tylko to, ze jak wstajeto nie mam werwy do roboty, wstaje zmeczony cholera wie po czym, nie mam sil na nic. Dlatego zastanawiam sie co jest nie tak, ze nie funkcjonuje tak jak kiedys... Wczesniej uprawialem duzo sportu, aktualnie prawie nic i w tym pewnie tkwi problem.
Też się często zamykam na świat, najlepszy sposób to rano sie porządnie wyspać, wywalić budzik, puścić ulubioną nutę i na miasto, widok pięknych kobiet od razu poprawia nastrój o 500%, no chyba że u Cb nie ma ładnych ale to już inna sprawa, a jeszcze inną rzeczą jest to że zaczeła sie szarówka, zimno, ciemno i chyba po części każdemu sie to udziela
Też się często zamykam na świat, najlepszy sposób to rano sie porządnie wyspać, wywalić budzik, puścić ulubioną nutę i na miasto, widok pięknych kobiet od razu poprawia nastrój o 500%, no chyba że u Cb nie ma ładnych ale to już inna sprawa, a jeszcze inną rzeczą jest to że zaczeła sie szarówka, zimno, ciemno i chyba po części każdemu sie to udziela
aaa jeszcze jedna sprawa: ewidentnie zle sie czuje jak zaczalem palic fajki i pic alko, nie powiem, ze wakacje mialem dosc wesole i rozrywkowe i lekko przegialem i nie kontrolowalem sie Teraz dochodze do siebie i czy jest opcja, ze przez te swinstwo moge zle funkcjonowac ? Nigdy nie palilem regularnie, nie rzucalem fajek dlatego nie wiem jak to jest.
zacznij chodzić na siłownie, tak jak pisali poprzednicy, wykorzystaj karnet, po kilku treningach pewnie Ci tak wejdzie w krew że będziesz żałował że tak późno zaczełeś
zacznij chodzić na siłownie, tak jak pisali poprzednicy, wykorzystaj karnet, po kilku treningach pewnie Ci tak wejdzie w krew że będziesz żałował że tak późno zaczełeś
chodzilem i robilem to starannie, profesjonalne treningi, diety, aeroby itp i zajebiscie sie czulem Mialem energie caly dzien jak dobrze sie odzywialem, wysypialem i dostawalem kopa na treningu, ale musialem przerwac przez kontuzje barku, ale wreszcie jest ok i powracam i mam nadzieje, ze bedzie tak jak dawniej!
masz plan "b" jak się okaże w wieku 40 kilku lat że serducho słabe, nerwy zszarpane, majątku na tym nie zrobiłeś a nie masz z kim rano kawy się napić ? to twoja sprawa, życzę ci jak najlepiej ale smutne musi być takie "życie". cieszy że dostrzegasz problem, na razie jego mały wycinek, ale zawsze to coś.
Imagine there's no Heaven It's easy if you try No hell below us Above us only sky Imagine all the people Living for today
Imagine there's no countries It isn't hard to do Nothing to kill or die for And no religion too Imagine all the people Living life in peace
You may say that I'm a dreamer But I'm not the only one I hope someday you'll join us And the world will be as one
A wiec sprawa wyglada tak, ze budze sie codziennie kolo 8:30 (zasypiam kolo 1 - 1:30) i czuje sie wiecznie przemeczony.
mam to samo co Ty po prostu jesteśmy typem ludzi umęczonych swoją mądrością
właśnie też mam problem, ze jestem zbyt mądry i moje życie na tym świecie jest niekomfortowe. do tego mam chorobliwe przeświadczenie (przeważnie się sprawdza), ze otaczają mnie idioci. i jak żyć o naturo?
W sumie mam podobny problem , zarabianie pieniedzy stalo sie celem samym w sobie , taka sztuka dla sztuki, w ciagu dnia zal mi wyjsc np. na bilard aby nie ominely mnie jakies potencjalne valuebety . Co z tego ,ze mam duzo wiecej kasy niz znajomi jak nie mam zbytnio okazji wydac tych pieniedzy bo czas wolny spedzam przed kompem...
Sport bardzo dobrym rozwiazniem ,jakies hobby ,roznego rodzaju lekcje/kursy to chyba najlepsza recepta
A wiec sprawa wyglada tak, ze budze sie codziennie kolo 8:30 (zasypiam kolo 1 - 1:30) i czuje sie wiecznie przemeczony.
mam to samo co Ty po prostu jesteśmy typem ludzi umęczonych swoją mądrością
właśnie też mam problem, ze jestem zbyt mądry i moje życie na tym świecie jest niekomfortowe. do tego mam chorobliwe przeświadczenie (przeważnie się sprawdza), ze otaczają mnie idioci. i jak żyć o naturo?