|
|
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
|
|
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081 |
Ja częściej bywam w Arkadii. Nie znam dokładnie wszystkich lokali ale zawsze największa kolejka jest do Maka. Burger King czy KFC nie mają szans jeśli chodzi o obroty. To pokazuje że ważniejszy jest marketing od produktu. W życiu nie poszedłbym do Maca jeśli tuż obok miałbym BK.
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2009
Posty: 19,625
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2009
Posty: 19,625 |
w Anglii,BK wykupil zbiorowo lotniska i wszedzie rezyduje,wiec siła rzeczy jadłem czesto - małe porcje,słabe żarcie ale człowiek musi cos ukąsić. MC angielski bije ich na glowe,szczegolnie dzieki kanapce z prawdziwym kurczakiem tj filetem,a nie jakimiś parówkowymi cudami jak u nas np McChiken,lub nugettsy - polecam sweet chili chiken. Szkoda ze w Polsce nie ma,nie wiedziec czemu. Zjesz dwa i jak po obiedzie,a odczucia takie mialem wazac ponad sto ,wiec swoje wciągnę 
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
|
|
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081 |
W Singapurze to w Macu widać sporo rodzin bo dziecko chce zabaweczkę, natomiast w BK jedzą ludzie którzy nie przychodzą z dziećmi no i imprezowicze. Do tego stopnia, że w najbardziej rozrywkowej dzielnicy powstał BK Bar, gdzie można zamówić sobie Whoppera przez kelnerkę i do tego browary wziąć.  Ja generalnie nie lubię tam fast foodów jeść bo foodcourt'y w Singapurze są tak wyśmienite, że zupełnie niewyobrażalne byłoby zjadanie jakiegoś plastikowego żarcia. No ale lokalni ludzie lubią zagraniczne brandy (nie mylić z alkoholem  ) tak więc fast food'y mają się dobrze.
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2009
Posty: 19,625
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Aug 2009
Posty: 19,625 |
Ja mam dziwna uraze,nie wiedziec czemu otoz,nie smakuje mi kuchnia azjatycka  Ja wiem,ze to tak jak powiedziec nie lubie Polski bo tam jest Motor Lublin,nawiazujac do tematyki forum (bez spinki i urazy do w/w  ) Ale w ogolnych klmarach tajskich,chinskich(tutaj kolejny podział,bo przeciez sama mandarynska to ogromny rozdział) ,japonskich są np takie przyprawy jak imbir,curry czy pędy bambusa, a ich wyjatkowo nie cierpie. Co do BK,jadałem tylko na wyspach.Nie wiem jak w Polsce ale trudno mi uwierzyc w hasło reklamowe ze ta wołowinka prosto z grilla,przeca to ff 
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
|
|
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081 |
Na Wyspach mieszkałem jakieś 12-13 lat temu (duże wcześniej też) i kończyłem tam studia, ale nie przypominam sobie bym więcej niż raz jadł w BK czy Macu. Tam są tak świetne puby z dobrym żarciem, gdzie można zjeść posiłek w przyjemnym otoczeniu i do tego z dobrym piwem czy winem, że też nie wyobrażam sobie bym siedział gdzieś przy plastikowym stoliku i jadł plastikowe żarcie przy białym "garażowym" świetle z jarzeniówek. Not a chance. 
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Apr 2005
Posty: 3,232 |
Ja częściej bywam w Arkadii. Nie znam dokładnie wszystkich lokali ale zawsze największa kolejka jest do Maka. Burger King czy KFC nie mają szans jeśli chodzi o obroty. To pokazuje że ważniejszy jest marketing od produktu. W życiu nie poszedłbym do Maca jeśli tuż obok miałbym BK. Ja zdecydowanie wolę frytki z McD. Jak mam się truć to biorę już stamtąd  Mam kolegę, który jak coś woli BK ale zdarzyło się, że to zestawu z BK brał frytki z Maka  Dla mnie BK i McD to ten sam shit ale wolę z tego McD. A co do centrów handlowych - nieważne co wybiorę to i tak siedzę na takim samym krzesełku  Bo wszystko połączone dla knajp. Ogólnie Polacy mało jedzą na mieście. I szybko się to nie zmieni. Ogólnie też tanio na nasze warunki nie jest. Ja Maka odwiedzę od czasu do czasu - zazwyczaj po imprezie gdy mi wszystko jedno. A tak na mieście nieraz lubię wyskoczyć do fajnej knajpy. Ale mnie stać - nie narzekam. Jednak przy średniej pensji pewnie już to dla Kowalskiego nie jest łatwe. Więc zostaje McD czy BK 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2009
Posty: 39,683
Krecik
|
|
Krecik
Dołączył: Jan 2009
Posty: 39,683 |
A ja się, ku swojemu zdziwieniu zgodzę z Conradem. Burger King miażdżył McDonalds, jeśli idzie o jakość i wielkość swoich kanapek, był znacznie lepszy, efektowniejszy, a nie jakby ktoś na tym usiadł, po za środki tych bułek wydają się zupełenie puste. Przegrał marketingowo zdecydowanie, kiedyś to się na Nowolipie jechało na BK, jeszcze wtedy stały na podobnym poziomie. Dziś to nawet nie wiem, gzie jest jakiś BK w Warszawie, a McDonalds na każdym rogu...
Aczkolwiek ponownie zgodzę się z Conradem, że zamiast tego wszystkiego, lepiej wybrać jakiś przyjemny lokal.
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2012
Posty: 1,611
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Mar 2012
Posty: 1,611 |
A tak na mieście nieraz lubię wyskoczyć do fajnej knajpy. Ale mnie stać - nie narzekam. Jednak przy średniej pensji pewnie już to dla Kowalskiego nie jest łatwe. Więc zostaje McD czy BK  Myślę że każdego ze średnią krajową na to stać, no chyba że mówisz o Rondo Royal czy Villa Nuova no to rozumiem na to nie każdego może być stać.
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044
I see dead people
|
|
I see dead people
Dołączył: Aug 2001
Posty: 20,044 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2007
Posty: 12,060
GRILL MASTER
|
|
GRILL MASTER
Dołączył: Jan 2007
Posty: 12,060 |
przypomniałeś mi niezbyt przyjemne chwile z juwenaliów 
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2004
Posty: 7,331
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Nov 2004
Posty: 7,331 |
A ja się, ku swojemu zdziwieniu zgodzę z Conradem. Burger King miażdżył McDonalds, jeśli idzie o jakość i wielkość swoich kanapek, był znacznie lepszy, efektowniejszy, a nie jakby ktoś na tym usiadł, po za środki tych bułek wydają się zupełenie puste. Przegrał marketingowo zdecydowanie, kiedyś to się na Nowolipie jechało na BK, jeszcze wtedy stały na podobnym poziomie. Dziś to nawet nie wiem, gzie jest jakiś BK w Warszawie, a McDonalds na każdym rogu...
Aczkolwiek ponownie zgodzę się z Conradem, że zamiast tego wszystkiego, lepiej wybrać jakiś przyjemny lokal. oj tam BK sie odradza i to szybko na polskim rynku, i kanjp coraz wiecej w wawie, sa juz w kazdym CH a i na wylotowkach i BK Drive stawiaja ...bedzie dobrze:) ...jak dla mnie wygrywaja z MC chociaz prawda jest taka ... jak w podorz to tylko MC bo po tym niestrawnosci nie ebdzie, bo w sumie jaka niestrawnosc po tekturzxe moze byc? a BK ciezszy do przepalenia
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2008
Posty: 2,374
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Dec 2008
Posty: 2,374 |
jedliscie tego kebaba z kfc? ale slabizna, troszke tylko miesa a reszta kiszona kapusta. Ogolnie smak ma dobry, kojarzy mi sie z takimi hamburgerami jak byly w latach 90 w takich czerwonych budach, bulka tez spoko nie jest twarda i ciagnaca sie, jednak nei rekomepnsuje to slabego miesa i dodatkow.
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2004
Posty: 7,331
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Nov 2004
Posty: 7,331 |
A tak na mieście nieraz lubię wyskoczyć do fajnej knajpy. Ale mnie stać - nie narzekam. Jednak przy średniej pensji pewnie już to dla Kowalskiego nie jest łatwe. Więc zostaje McD czy BK  Myślę że każdego ze średnią krajową na to stać, no chyba że mówisz o Rondo Royal czy Villa Nuova no to rozumiem na to nie każdego może być stać. hmm no niestety u nas wyjscie do MC czy BK dla przecietnej rodziny urasta do miary luksusu... sam policz jakies srednie zestawy z malym deserem dla przecietnej rodziny (2+2) i juz wychodzi Ci 80 zl srednia pensja netto to pewnie teraz jakies 2,5 tys czyli na jeden posilek podlej jakosci wydajesz 2% swojego budzetu miesiecznego... to malo? to samo mozna powiedziec o kinie czy kawieu podly kraj nasz i tyle, to co u innych jest normalne u nas nosi miano luksusu
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
|
|
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699 |
jedliscie tego kebaba z kfc? ale slabizna, troszke tylko miesa a reszta kiszona kapusta. Ogolnie smak ma dobry, kojarzy mi sie z takimi hamburgerami jak byly w latach 90 w takich czerwonych budach, bulka tez spoko nie jest twarda i ciagnaca sie, jednak nei rekomepnsuje to slabego miesa i dodatkow. Ostatnio właśnie z ciekawości spróbowałem. Trafiłem, że mięsa było nawet sporo. Do tego właśnie za dużo kapuchy czy ogórka. Nie do takich kebabów jestem przyzwyczajony i z pewnością szybko po niego nie sięgnę.
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
|
|
"I'll slip an extra shrimp on the barbie for you"
Dołączył: Nov 2000
Posty: 27,081 |
A tak na mieście nieraz lubię wyskoczyć do fajnej knajpy. Ale mnie stać - nie narzekam. Jednak przy średniej pensji pewnie już to dla Kowalskiego nie jest łatwe. Więc zostaje McD czy BK  Myślę że każdego ze średnią krajową na to stać, no chyba że mówisz o Rondo Royal czy Villa Nuova no to rozumiem na to nie każdego może być stać. hmm no niestety u nas wyjscie do MC czy BK dla przecietnej rodziny urasta do miary luksusu... sam policz jakies srednie zestawy z malym deserem dla przecietnej rodziny (2+2) i juz wychodzi Ci 80 zl srednia pensja netto to pewnie teraz jakies 2,5 tys czyli na jeden posilek podlej jakosci wydajesz 2% swojego budzetu miesiecznego... to malo? to samo mozna powiedziec o kinie czy kawieu podly kraj nasz i tyle, to co u innych jest normalne u nas nosi miano luksusu Naturalne prawa rynku. Chyba nie chcesz w nie sztucznie ingerować ustalając centralnie pensje oraz ceny w BK?  W takich krajach jak Norwegia nie stać młodych ludzi aby w knajpie mocno zaimprezować tylko wcześniej chleją w domu, idą na miasto, a później dokańczają balety w domu. Aby było taniej. Inaczej z tych pensji nie zostałoby zbyt wiele. Nie mówiąc już o trudnościach z dostępem do alkoholu. Nie dość, że w supermarkecie jedyny alkohol jaki kupisz to... zwykłe piwo, to jeszcze w niektórych miastach np. o 15:00 zamykają jego sprzedaż i odgradzają całą sekcję aż do dnia następnego. A z tego co wiem to dzień pracy nie jest tam standardowo do 15:00. Podły kraj, nie?
|
|
|
|
|
Dołączył: Aug 2007
Posty: 1,135
old hand
|
|
old hand
Dołączył: Aug 2007
Posty: 1,135 |
No, Norwegii kebaba zjeść to też luksus, nie tylko alkohol  Byłem w sobotę wieczorem w knajpie to pustki straszne, a na dworze impreza 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jun 2006
Posty: 19,492
tkliwy nihilista
|
|
tkliwy nihilista
Dołączył: Jun 2006
Posty: 19,492 |
W takich krajach jak Norwegia nie stać młodych ludzi aby w knajpie mocno zaimprezować tylko wcześniej chleją w domu, idą na miasto, a później dokańczają balety w domu. Aby było taniej. Inaczej z tych pensji nie zostałoby zbyt wiele. a przepraszam u nas to jest inaczej?
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718 |
W takich krajach jak Norwegia nie stać młodych ludzi aby w knajpie mocno zaimprezować tylko wcześniej chleją w domu, idą na miasto, a później dokańczają balety w domu. Aby było taniej. Inaczej z tych pensji nie zostałoby zbyt wiele. a przepraszam u nas to jest inaczej? Bez przesad, jak się ma łeb na karku i normalnie pracuje to nie jest tak tragicznie. Jeżeli chodzi o Skandynawię to z tego co mi wiadomo jest przewalone z zupełnie innego powodu. Ponoć po jakiejś tam dość wczesnej godzinie już nie można kupić alkoholu. Wiem, że kilka osób z forum tam mieszka/pracuje, więc fajnie jakby napisali jak to jest dokładnie. Ja mogę napisać jedynie jak mój Tata sobie dorabia. Jest kierowcą ciężarówki, jak jedzie na Finlandię, zajeżdża do Lidla czy innej Biedronki, i kupuje skrzynkę najtańszej wódki. W samej już Finalndii młodziaki już wiedzą, że w sklepie im nie sprzedadzą dużej ilości ani po jakiejś tam godzinie i wtedy wystarczy iść na parking TIRów i zrobić "pssst pssst, wódka". Polacy (pewnie i nie tylko), wiedzą o co chodzi... a tamci debile kupują te gówno nawet za 25e, a ja bym nawet do ust nie przyłożył. Generalnie nie wyobrażam sobie abym w Polsce na sobotnią drogę powrotną nie mógł sobie kupić dodatkowego czteropaczka :-)
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2006
Posty: 4,718 |
PS. Jak tam się teraz sytuacja trzyma na rynku ? Polacy już dojrzeli do jadania w Subwayu ? :-) U mnie w mieście za rok ma powstać pierwszy McDonald's na Mazurach, mam nadzieję, że jako region jesteśmy już gotowi ;-)
|
|
|
|
|
Dołączył: Jun 2006
Posty: 19,492
tkliwy nihilista
|
|
tkliwy nihilista
Dołączył: Jun 2006
Posty: 19,492 |
Chodziło mi bardziej o kulturę "beforków", osobiście nie znam w zasadzie nikogo kto idzie na imprezę w miasto bez wcześniejszej zaprawy: a) domóweczka b) w różnego rodzaju pijalniach wódki i piwa c) plenerowo  Chcesz kulturalnie w 5tkę znajomych zrobić powiedzmy 2 literki - w klubie wydatek ~800 zł, w pierwszym lepszym monopolu, w zależności od upodobań wódczanych nie więcej niż 100.
|
|
|
Link skopiowany do schowka
|
|