Singapurskie linie mają tyle połączeń do Europy, że rzeczywiście lepiej pomyśleć o Japonii czy Korei. Z kolei tam będzie dużo, dużo mniejszy ruch tranzytowy (praktycznie żadny), a obecność w Star Alliance daje duże możliwości dotarcia do rozmaitych celów poprzez SIN.
No i można by skorzystać z mega-bubla gdyż singapurskie linie, choć mają loty codeshare do WAW, nie pozwalają w ogóle wybrać tego miasta przy kupowaniu biletu online. A że firma ma najlepszy produkt na świecie w powietrzu ale najgorsze zarządzanie stroną internetową jaką można sobie wyobrazić, to konkurencyjność ich byłaby wciąż ograniczona.
Singapurskie linie dobrze wiedziały co robią gdy zdobyły prawo do pierwszego samolotu A380, jednocześnie zupełnie odpuszczając jeśli chodzi o 787 żartobliwie zwanego jako "Dreamliner'a"...
Singapurskie linie dobrze wiedziały co robią gdy zdobyły prawo do pierwszego samolotu A380, jednocześnie zupełnie odpuszczając jeśli chodzi o 787 żartobliwie zwanego jako "Dreamliner'a"...
Zacznijmy od tego Conrad, że Singapore nigdy nie wybierał między A380/B787 dlatego, że są to samoloty zupełnie innego kalibru bo A380 zabiera na pokład ponad 2 razy więcej ludzi. Odpowiednikiem A380 w Boeingu jest nowy B748, a odpowiednikiem B787 w Airbusie jest A330.
A co do samego Dreamlinera to przeżywa obecnie typowe choroby wieku dziecięcego, za kilka miesięcy się dotrze i słuch po jakichkolwiek awariach zaginie. Ja miałem okazję lecieć nim już 4 razy i wszystkie loty odbyły się planowo i wyszedłem z nich cały i zdrowy
Zacznijmy od tego Conrad, że Singapore nigdy nie wybierał między A380/B787 dlatego, że są to samoloty zupełnie innego kalibru bo A380 zabiera na pokład ponad 2 razy więcej ludzi. Odpowiednikiem A380 w Boeingu jest nowy B748, a odpowiednikiem B787 w Airbusie jest A330.
Wszyscy to wiemy, Tomo.
W ogóle nie chodziło o wybór między tymi samolotami, tylko o zupełnie coś innego: Singapore Airlines zależało aby być pierwszym na świecie by otrzymać A380 i zrobić z tego wspaniały marketing dla siebie. Natomiast gdy chodziło o 787 to w ogóle im nie zależało aby być ani pierwszym na świecie, ani nawet pierwszym w regionie. Spokojnie czekają i ustawili się gdzieś na końcu kolejki bo nie zależało im by się wizerunkowo z tym "Dreamlinerem" w jakikolwiek sposób wiązać.
Z punktu widzenia osoby zwiazanej z lotnictwem, zdecydowanie bardziej wole latac Boeingiem niz Airbusem Takie zboczenie.. 380 daje rade ale juz 330 i 340 nie lubie.. 777 i 747 najlepsze Tak jak tomo napisal dotrze sie i za chwile sluch zaginie o jakichkolwiek problemach 787. U nas jest to chwytliwy medialny temat bo i chwytliwe bylo to ze LOT jako pierwszy w Europie bedzie je mial.. no i ruszyla lawina Pozdrawiam
Najwspanialsza maszyna w powietrzu to dziś A380, choć trzeba przyznać że trochę żal jest że Concorde już nie lata.
Boeinga jak najbardziej też lubię, ale głównie ze względu na 777. Moje zboczenie jest takie, że wolę jak maszyna ma 2 silniki niż cztery, zawsze to mniejsza szansa że w którymś coś pójdzie nie tak. Ale za to te dwa silniki na 777 to giganty. Kiedy mogę to wybieram loty na A380 lub 777, moje następne dwa loty akurat będą na tym drugim.
747 to dinozaur, Boeing myślał o jego następcy i stworzeniu czegoś podobnego do A380, było nawet kiedyś trochę szumu wokół takich planów, ale przerosło to ich i postawili na coś mniejszego. A dinozaura będą odświeżać...
Obie firmy natomiast miały problemy z terminami oddania tych samolotów do użytku. LOT ostro przez to oberwał bo przez ostatnie lata nie mógł się rozwijać tak jak by chciał.
Bardziej bym się martwił tym, że jeden silnik narobi poważniejszych kłopotów niż tylko to że przestanie działać. A tym, że oba przestaną działać jednocześnie i to z przyczyn niezależnych to bym się w ogóle nie przejmował.