Platini, właśnie przez to, że dużo biegam to jest większa presja następny start też na 5km dopiero na początku marca
Swoją drogą powiem Wam, że te 5km to dziki dystans przy 10km jest czas, żeby lekko odetchnąć, zwolnić. A na piątkę gaz przez cały bieg. Na mecie byłem bardziej zmęczony niż po wszystkich dychach. Łapałem oddech przez dobre 10 minut
Jeśli chodzi o koszty to na moim przykładzie tenis > bieganie > piłka
Podstawek najciężej przez ostatni okres trenował (później dołączył do niego platini), więc przygotowanie jest, trzymam kciuki
Podstawek trenował bez przerwy, bo nie miał po czym odpoczywać jak sam kiedyś zaznaczył Natomiast przy mnie chyba nie liczyłeś, że będę jechał z treningami jak choćby jesienią bym się zajechał od razu, byłem zmęczony, potrzebne było kilka tygodni odpoczynku, teraz można już dalej śmigać.
Podstawek - Ty masz grafik napięty jeśli chodzi o starty U mnie na razie tylko 3 starty, gdzie chcę być, do tego dochodzi 2 próbne, lista pewnie się wydłuży o jakieś mniejsze ale z pewnością nie będzie ich dużo. Co do samej 5tki - nigdy jej na zawodach nie robiłem ale sobie wyobrażam tą petardę od początku
(...) Swoją drogą powiem Wam, że te 5km to dziki dystans przy 10km jest czas, żeby lekko odetchnąć, zwolnić. A na piątkę gaz przez cały bieg. Na mecie byłem bardziej zmęczony niż po wszystkich dychach. Łapałem oddech przez dobre 10 minut (...)
hehehe, mam dokladnie tak samo na finiszu dychy to jeszcze czlowiek da rade kombinowac kogo da sie dogonic, wyprzedzic itp, generalnie czuje jakis tam zapas i mysli: 'juz tylko 1k' a na piatce to juz sie tylko marzy, zeby moc sie wreszcie zatrzymac i mysli: 'ja p...., jeszcze caly 1k' moj 'ulubiony' dystans ja tez planuje piatki na poczatek roku, tylko nieco wolniej start kontrolny za miesiac, docelowy za 3, plan minimum - zlamac te cholerne 20 minut
Ja zamiast biegac co kilka dni i sprawdzac czy moze juz mi nie przeszlo postanowilem poslucha fizjo i siedziec na dupie dłuzszy okres czasu. Na co dzien mnie to nie boli wiec nie wiem czy już sie wyleczylem czy nie ale jeszcze nie sprawdzam Rozciągam się codziennie i robie wszystko zgodnie z zaleceniami. Wszystko procz tego ze chodze na silownie a tez nie powinienem No le bez zartów. Gdybym nie smigal na silke to juz bym chyba clakiem zwariowal... Waga z 78 w Szamotulach to 84,5kg dzisiaj rano W mysl zasady najpierw masa, pózniej rzezba!!!
a co się dzieje fech? Zeby nie bylo to ja oczywiscie z ukrycie obserwuje Wasze poczynania i nie moge się juz doczekac az wroce do biegania Choc moja dziewczyna się cieszy ze przytylem
Szpaku nie jest w 100% fit po ostatniej kontuzji. I ma zimowego lenia do tego
nie dziwie się ze ma lenia bo tam kolo mroza to mu musi niezle zawiewac :/ Fech dawaj jutro na kortza http://biegkortza.pl/O_biegu/49 ! No i pameitaj o zBiegiemNatury. Szkoda by bylo gdybys nie zlaiczyl cyklu. Medal by Cie ominal Poza tym teraz dorwalismy kasiastego sponsora i znowu dodajemy po bulce i kiebasie do pakietu startowego Procz tego bedzie mozna wyloswac jakies konkretne nagordy( koszulki, masaze...browary ).
ja w końcu postanowiłem wyleczyć piszczele i itbsa, poszedłem do fizjo i na razie się rehabilituje i wzmacniam żeby na wiosne już śmigać bezboleśnie W sumie nawet dobry moment bo warunki do biegania średnie teraz Jak się w ogóle zapatrujecie na bieganie na mrozie ? gdzieś tam czytałem, że przy -10 to już jest groźne dla płuc, pękają pęcherzyki płucne chyba