bez dotacji z miasta na wpisowym do 40zł wychodzi się w plecy na organizacji Wklejalem neidawno link jak wyglada zorganizowanie biegu. Pasjonaci i zarobasy porobili biegi z malym wpisowym i wypasionym jadlem itp itd i przyzwyczaili ludzi do takich rarytasów no i teraz wszyscy mysla ze to takie hop siup A fakty są takie ze organziacja to kupa roboty a np. sam pomiar elektroniczny to koszt 3-4 tys za bieg. Za dobra robote trzeba dobrze zaplacic. Niektorzy chą na tej ciezkiej rpacy zarabiac wiec takie rzeczy mnie nie dziwią
Prawda jest taka, ze jak nie ma 100 uczestnikow to wogole niepotrzebny jest pomiar elektroniczny,a koszty wtedy spadaja z kilku k do kilkuset zl, jezeli chodzi o same wyniki.
Vendetta tez dobrze napisal. Czesc biegow jest robiona po kosztach i jeszcze czesto organizatorzy dodaja cos od siebie, a rzadko kiedy wychodza na plus. (pomijaj wielkie biegi masowe). Nie macie pojecia ile trzeba papierkow zalatwic, zeby zorganizowac nawet maly bieg.
Gdzieś tam pamiętam, że temat ten był już poruszany i nie miałem zamiaru do tego wracać i wszystko racja... ale w dalszym ciągu uważam, że płacenie np. tych 90zł za 7km biegu... Ale wiadomo: nie chcesz, nie musisz.
Originally Posted by Vendetta
bez dotacji z miasta
Bardziej miałem na myśli tą kwestię i zaangażowanie naszych... np. w tego typu działalność, zamiast marnotrawienie $ w inne ciężkie do zrozumienia "inwestycje" <jestem jak najbardziej za tym, żeby ludzie biorący udział przy organizowaniu tego typu imprez byli za to wynagradzani, czy to dodatkowo czy to wg przydziału obowiązków, bo często na niektórych stanowiskach nie mają ich za wiele; ale tu wiadomo, że bez pasji i czucia "tego" nic dobrego nie powstanie>. Jest teraz zainteresowanie, ludzie chcą się poruszać, a tego typu imprezy zachęcają do tego. Ale to temat rzeka. Ktoś napisze, że u niego jest OK, miasto w odpowiednim stopniu dba o tego typu rzeczy, a jak ktoś chce sobie biegać, to niech sobie idzie np. lasu czy do rzeki , dlatego nie ma co rozwijać tematu, tylko iść... pobiegać. Co kraj to obyczaj czy co człowiek to opinia... jakoś tak to leciało.
Miasta wolą łożyć na kluby piłkarskie, gdzie ludzie zarabiają po x średnich krajowych, niż na sport amatorski, który jest nieporównywalnie tańszy. Dla mnie miasto nie powinno wspierać zawodowych klubów, kosztem amatorów. Poza tym jak słyszę, że ktoś mówi, że basen się miastu nie opłaca, bo się nie zwraca to mnie coś bierze. Basen nie jest od zarabiania na siebie, tylko jest dla mieszkańców, którzy zapłacili za wybudowanie tego basenu, oraz płacą tyle podatków, że na basen również powinno starczyć.
Na Stravie mozna dodawac znajomych jak na endo? Jesli tak to powiedzcie jak to zrobic Okazało się, ze na moj telefon jest gwarancja 2 lata i wlasnie dzisiaj go odebralem z salonu. Fart bo juz go mialem wyrzucic, gdyz naprawa się nie opłacala.
Moja kombinacja na 0,5l wody: - 2 pełne łyżeczki miodu, dokładnie mieszam - szczypta soli (aby nie popsuć smaku) - ok. łyżki soku z cytryny Napój spisuje się lepiej niż izotoniki i przede wszystkim smakuje lepiej, jak dojdziesz do własnych proporcji to przy nim zostaniesz. Nie wiem jak ma się tu kwestia miodu, jak ze sklepowym nie mam kontaktu, tylko prawdziwy, bez paragonu Miodu generalnie jem sporo, także na jakości nie oszczędzam.
Koledzy zazdroscilem zazdroscilem i sam zacząłem biegac. Biegam od 3 tyg sprawia mi to przyjemnosc wiec narazie jest ok . Dzis pierwszy mierzony bieg Parkrun Łódź 5km. To narazie moje mozliwosci ale idzie w dobra strone Docelowy bieg to 10km 26kwietnia pozdrawiam
Moja kombinacja na 0,5l wody: - 2 pełne łyżeczki miodu, dokładnie mieszam - szczypta soli (aby nie popsuć smaku) - ok. łyżki soku z cytryny Napój spisuje się lepiej niż izotoniki i przede wszystkim smakuje lepiej, jak dojdziesz do własnych proporcji to przy nim zostaniesz. Nie wiem jak ma się tu kwestia miodu, jak ze sklepowym nie mam kontaktu, tylko prawdziwy, bez paragonu Miodu generalnie jem sporo, także na jakości nie oszczędzam.
Musialem dac wiecej cytryny, zeby zabic smak, ale wyszlo pyszne. Wzialem jakies 350 ml na trase. Minus, dwa razy sie na lanie musialem zatrzymac
Mi sie dzis koszmarnie bieglo, nogi zmeczone, czworki caly czas, potem wysiadly lydki i na koncu dwojki.
Wyczłapałem swoje, co ciekawe gorna czesc, gdzie jest najtrudniej nawet bieglem dosc dobrze i to nawet na drugim podejsciu. Ale do domu dobieglem juz wykonczony. Dajcie jakis przepis na domowy zel energetyczny
ja tez tragedia jeszcze po powrocie jako tako biegam te krótsze odcinki ale po dlugich ledwo zyje. Dzis po bieganiu pakuje w sibie doslownie wszystkoc o mam pod reka. Na obiad kurczak + ziemniaki + brokuly w duzych ilosciach a teraz kilka nalesnikow z dzemem sobie zrobilem. Ledwo zjadlem i znowu mysle co by zjesc...