Minusy też są. Ale też bym wolał za miastem. Najlepiej jak w Czarnobylu co by następny sąsiad 20 km dalej mieszkał ale takiej krzywdy dzieciom nie zrobię.
Minusy też są. Ale też bym wolał za miastem. Najlepiej jak w Czarnobylu co by następny sąsiad 20 km dalej mieszkał ale takiej krzywdy dzieciom nie zrobię.
Dobry sąsiad to skarb. Ja jak wspomniałem mam jednak rodzinkę za płotem, która zachowuje się Ruscy na all inclusive, szkoda strzępić ryja
Minusy też są. Ale też bym wolał za miastem. Najlepiej jak w Czarnobylu co by następny sąsiad 20 km dalej mieszkał ale takiej krzywdy dzieciom nie zrobię.
Dobry sąsiad to skarb. Ja jak wspomniałem mam jednak rodzinkę za płotem, która zachowuje się Ruscy na all inclusive, szkoda strzępić ryja
kupno czy budowa domu to jedno ale potem trzeba mieć czas i kasę żeby dbać i nie raz zamiast jak sobie każdy myśli wywalić się na tarasie czy w basenie trzeba brać kosiarę i zapierdzielać po podwórku czy coś innego tam robić
kupno czy budowa domu to jedno ale potem trzeba mieć czas i kasę żeby dbać i nie raz zamiast jak sobie każdy myśli wywalić się na tarasie czy w basenie trzeba brać kosiarę i zapierdzielać po podwórku czy coś innego tam robić
O właśnie!
A później przez takie koszenie trawy Fechu prawie z Biczu się pobił, jak Biczu kosił!
kupno czy budowa domu to jedno ale potem trzeba mieć czas i kasę żeby dbać i nie raz zamiast jak sobie każdy myśli wywalić się na tarasie czy w basenie trzeba brać kosiarę i zapierdzielać po podwórku czy coś innego tam robić
wlasnie piekne jest to ze nic nie musisz mozesz se miec zarosniete jak u fecha na fotach
a jak masz chec to sobie skosisz (albo koze kupisz to ci skosi)
kupno czy budowa domu to jedno ale potem trzeba mieć czas i kasę żeby dbać i nie raz zamiast jak sobie każdy myśli wywalić się na tarasie czy w basenie trzeba brać kosiarę i zapierdzielać po podwórku czy coś innego tam robić
Wszystko zależy od podejścia. Odpalam sobie browarek, odpalam kosiarke. Przy oproznieniu kosza z trawą idę sobie na wirka pysznego złocistego trunku. Czy nie brzmi to dobrze? Samo koszenie trwa może 1.5 h, to chyba nie problem znaleźć tyle czasu w sezonie wiosna - lato - wczesna jesień, raz na 2 tygodnie?