Cholera wie, czy ta liga w ogóle ruszy, a tu już się zaczyna wojna podjazdowa.
Lech w obecnych założeniach ma grać z Legią z Poznaniu 30.04. 27.04 obydwie drużyny mają rozegrać PP, Lech w Mielcu, a Legia w Legnicy.
Dla trenera Żurawia jest jednak poważny problem, który polega na tym, że Legia ma zdecydowanie bliżej na swój wyjazd i tym sugeruje, że przez to Lech będzie w gorszej sytuacji.
To całe "zdecydowanie bliżej" wynosi aż 32 kilometry, bo odległości Poznań-Mielec 462 km, wobec 430 km na trasie Warszawa-Legnica.
Można i tak, bo przy takiej piłkarskiej posusze, jest klikalność.
A teraz wpisujemy w google maps obydwie trasy i wychodzi nam:
Mielec --> Poznań 5h40m Legnica --> Warszawa 4h04m
Cholera wie, czy ta liga w ogóle ruszy, a tu już się zaczyna wojna podjazdowa.
Lech w obecnych założeniach ma grać z Legią z Poznaniu 30.04. 27.04 obydwie drużyny mają rozegrać PP, Lech w Mielcu, a Legia w Legnicy.
Dla trenera Żurawia jest jednak poważny problem, który polega na tym, że Legia ma zdecydowanie bliżej na swój wyjazd i tym sugeruje, że przez to Lech będzie w gorszej sytuacji.
To całe "zdecydowanie bliżej" wynosi aż 32 kilometry, bo odległości Poznań-Mielec 462 km, wobec 430 km na trasie Warszawa-Legnica.
Można i tak, bo przy takiej piłkarskiej posusze, jest klikalność.
Ale brednie. A nawet jeśli inny zespół miałby zdecydowanie bliżej to jak tak można płakać. Co to kogo obchodzi. Wychodzisz na boisko i grasz.