|
|
Dołączył: Sep 2005
Posty: 10,306
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Sep 2005
Posty: 10,306 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2008
Posty: 4,249
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2008
Posty: 4,249 |
witam, ile najlepiej odczekać po braniu antybiotyku by wrócić do biegania (mam brać min 4 dni jak nastąpi poprawa a taką czuję, biorę od piątku ostatnia dawka poniedziałek na noc) dopadła mnie infekcja zatok, trochę mnie poniosło na wiosne nie powiem.
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Jan 2006
Posty: 5,368 |
zalezy od Twojego sampoczucia, jak przejdzie Ci oslabienie to zacznij spokojnie biegac  Ps http://www.orlenmarathon.pl/ - ogladam transmisje live. Niezly walek poszedl w biegu na 10km trasa zle oznaczona i niektorzy ladnie scinali  W jednym momencie zrobily swie dwie grupki, jedni biegli prawidlowo a drudzy jakąs boczną droga w odleglosci 30 metrów od drugich 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2008
Posty: 4,249
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Dec 2008
Posty: 4,249 |
generalnie nie czuje się osłabiony nawet po nich, troche przymulony tylko  zobaczymy jak będzie po odstawce, dzięki.
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Jan 2008
Posty: 2,211 |
Orlen Warsaw Maraton - 10 kmDrżałem przed tą niedzielą. Nie jak większość - z powodu stresu czy uda się dobrze pobiec, zrobić życiówkę, itp. Drżałem przed tym jak to będzie bez biegania... mam tylko nadzieję, że przez x czasu, a nie w ogóle. W głowie były różne pomysły na bieg, a to pobiec na maxa, a to pobiec najwolniej jak się da, a to aby część trasy na maxa a część bardzo wolno, a może część tyłem ? A co z tego wyszło ? Wyszło pantoflarstwo (!) - posłuchałem grzecznie żony, która w smsie napisała mi: "...na biegu masz się cieszyć każdym krokiem"  Początek wiadomo - slalom gigant, później na 2 km przyłączenie się do grupy "lewa wolna" i złapanie jakiegoś rytmu, na podbiegu Sanguszki/Konwiktorska chwilowa pogawędka z ultrasem (na żółtej koszulce miał jakiś kosmiczny dystans - coś koło 300km na jakimś biegu ;)) poklepanie po plecach i jazda pod górkę, w połowie 4 km znowu pogawędka tym razem z biegaczem w koszulce z wlepką i zdjęciem "Help for Cetowy", dalej Tamka z górki + muzyka i samo się biegło, następnie przez most i spojrzenie na Wisłę i końcówka, gdzie nieśli już kibice. Cel był złamać 50' bez padania na pysk, z uśmiechem na twarzy. Zadanie wykonane. Po lekkim ogarnięciu i zobaczeniu zwycięzców, jazda na 41 km i tam truchtając obok barierek dopingować "swoich". Były jeszcze fotki z Jurkiem Skarżyńskim i Spartanami. Czas: 00:48:02I na koniec - dziękuję wszystkim za słowa wsparcia Nie chce mi się nawet pisać, co mnie czeka, będzie pewnie jeszcze na to czas. Dziś pewnie trochę pod wpływem endorfin iskierka nadziei. Będzie mega ciężko i będą dołujące oraz ciężkie chwile, ale musi być dobrze. Spróbuję przerzucić się na "pewien" czas na inne sporty. PS. przed biegiem widziałem się jeszcze z podstawkiem (nie wiem jak udało mu się mnie wypatrzeć w tym mrowisku), chwila pogadanki, wymienienie celi, zbicie piątki. O focie zapomniałem co już mi lupus zdążył wypomnieć Walczcie mocno na treningach i zawodach 
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
|
|
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133 |
Jeszcze moich "kilka" słów o dyszce na Orlenie  Przed startem cel był oczywisty. Zejść poniżej 40 minut. Przy złożeniu się kilku pozytywnych czynników może 39 minut. Przed startem wyglądało na to, że jest ok. Niezła trasa, strefy czasowe, idealna pogoda. Rzeczywistość okazała się inna  Wszystko zaczęło się komplikować już na starcie. Dodam tylko, że mimo zadeklarowania strefy czasowej, na numerze startowym nie było żadnego koloru przypisanego do czasu. Strefy nie były też oddzielone żadną taśmą, a główne wejście było przy strefie 35:00-40:00. Jak nie trudno się domyślić, duża część już tam została. Mało tego. Po honorowym starcie zaczęli przepychać się do przodu  Później też ciężko było ich wyprzedzić, bo przybijali piątki z maratończykami, którzy biegli w drugą stronę. Start  W wyniku idiotycznego zachowania części biegaczy pierwsza minutka biegu była w tempie 5:00  Tylu bluzgów, przepychanek, łokci, upadków i nadepnięć jeszcze nie widziałem  Zresztą po kilkuset metrach był wiraż, gdzie wszystko jeszcze bardziej się ścisnęło. Później szukanie wolnego miejsca, dużo szarpania - tak upłynął 1km. Później 2,5km luzu wzdłuż Wisły i następnie podbieg. Na mnie podbiegi nie robią wielkiego wrażenia, ale mimo to trzeba zwolnić. Dalej wodopój i slalom między pijącymi. Jakoś wtedy zaczęły się problemy żołądkowe. Do tego stopnia, że zacząłem rozglądać się za niezaludnionym terenem  I tak przez częściowy bruk na Krakowskim Przedmieściu aż do ostrego zbiegu. Wypuściłem nogi i tętno lekko spadło. Cały czas miałem na gumie 20-40m zająca z balonikiem 40:00. Znowu most. Widzisz Narodowy - myślisz, że zaraz koniec. Taaa. Wokół stadionu też jakieś wbiegi i zbiegi i ostatnia prosta. Musiałem utrzymać śniadanie i jeszcze przyspieszyć. Zamknąłem oczy, ból, walka z samym sobą. Zebrałem się do finiszu. W końcu wyprzedziłem zająca, był przede mną od drugiego kilometra. Meta. Upragnione 39:43Musiałem kiepsko wyglądać na mecie, bo obsługa medyczna chciała mnie wziąć do siebie. Wybełkotałem, że dobrze się czuję (yhm, na pewno) Czas: 39:43 Miejsce: 217/8812Było na maksa. Zostałem kompletnie sponiewierany. Podniosłem swój hrmax z 194 do 199. W piątej strefie, czyli 95-100% byłem od 7. minuty z krótką dwuminutową przerwą. Daje to ponad 30 minut w 5. strefie. Średnie tętno z całego biegu - 190. Więcej się nie dało. Wobec zaistniałych okoliczności jestem zadowolony z wyniku. Zresztą, jak można być niezadowolonym, jeśli nic więcej nie dało się zrobić  Walka trwa dalej radeke jak mówiłem - po bluzie, zdjęciach endo no i nowych butach, ale generalnie to wielki przypadek 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jun 2007
Posty: 3,903
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Jun 2007
Posty: 3,903 |
Gratulacje, pewnie gdyby nie rewelacje żołądkowe byłoby spokojnie 39.
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2001
Posty: 1,679
Pooh-Bah
|
|
Pooh-Bah
Dołączył: Oct 2001
Posty: 1,679 |
wow! wyniku i zajebistych zyciowek juz podstawkowi i radeke gratulowalem, ale przeczytawszy relacje pogratuluje jeszcze hartu ducha i motywacji do przezwyciezania przeciwnosci losu zarowno w treningu jak i na zawodach gratulacje rowniez dla kukisa, ktory po zniknieciu ze sceny wczesnie w zeszlym roku, w tym powrocil z tarcza jestem pod wrazeniem jak skromny temacik 'bieganie', do ktorego malo kto zagladal, rozwinal sie na przestrzeni ostatniego roku (w duzej mierze dzieki lupusowi)  tak trzymac 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
antimadrista
|
|
antimadrista
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258 |
Kiepsko troche, ze takie zamieszanie było. To wina organizatora. Wiadomo, ze bieg na dyche na Orlenie to taka dostawka, no, ale jednak. Zawsze się znajda osoby co się zagubia na poczatku, ale taka ilość jak pisał Podstawek to już utrudnia bieg i kosztuje sporo sił. Odbijesz sobie na mniej komercyjnych imprezach  PS Radeke, ja tam chyba Spartanki widziałem http://www.strava.com/challenges/april-strava-marathon-challengeNowy czelendz, w 7 dni miedzy maratonem londyńskim a bostońskim trzeba wybiegać dystans maratonu. Na szczescie tym razem w nieograniczonej liczbie biegów, wiec jest szansa, ze sporo osob od nas go ukończy.
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2003
Posty: 51,174
I love mecz.pl
|
|
I love mecz.pl
Dołączył: Mar 2003
Posty: 51,174 |
Wiem, że prezentujemy inny poziom sportowy z Podstawkiem, ale czytając jego relację z ostatniego biegu nasunęło mi się wspomnienie moich pierwszych zawodów w których wystąpiłem mianowicie w Policach na 10km. Było to 2 tygodnie przed zawodami docelowymi w Goleniowie. Trenowałem pod kątem złamania(początkowo było to dla mnie tylko sferą marzeń) 45 min. I sam bieg jak i odczucia(samopoczucie podczas biegu, czarne myśli, wszystko szło nie tak jak planowałem)były identyczne jak u ciebie Podstawek. Ale po samym biegu, kiedy początkowo byłem trochę przybity(choć życiówkę wtedy pobiłem) to później zacząłem wyciągać pozytywy z tego doświadczenia, spiąłem dupę przez te pozostałe 2 tygodnie, które mi wtedy zostały i na zawodach w Goleniowie wszystko wyglądało już zupełnie inaczej i osiągnąłem swój cel  Piszę to bo jestem przekonany, że na następnych zawodach Podstawek dojebie ostro i pociśnie spokojnie poniżej 39', jak nie lepiej  Co do Radeke to już pisałem na endo, nie chcę się powtarzać. U mnie masz wielki szacun za charakter. Wrócisz jeszcze, wspomnisz moje słowa. Gratulacje Pany!
|
|
|
|
|
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699
Porucznik
|
|
Porucznik
Dołączył: Apr 2005
Posty: 32,699 |
Startował 'Bosy Biegacz'. Idąc do szatni akurat do nas się przyłączył, cały czas nawijał o swoich wynikach itd. Po minucie już mi się słuchać nie chciało. Może ktoś go poznał, może kogoś też tak męczył i wkurzał jak mnie ostatnio. Jeśli nie to pewnie będziecie mieli okazje. 'Jak chcecie być w telewizji to startujcie koło mnie, bo ja z nimi rozmawiałem i mnie pokażą', 'Znam Kamila Stocha, jego żonę, mam jej numer telefonu. Chcecie żebym zadzwonił? Tu (pokazuje na fladze) mam autograf Kamila', 'Zawsze ucinam sobie pogawędkę z prezydentami miast. Tym razem też się nie obejdzie, napewno prezydent będzie mnie szukał po biegu' i tekst, który zmiażdżył  'W ubiegłym roku bieg ukończyło 603 osoby, teraz startuje prawie tysiąc. Dowiedzieli się, że ja będę i przyjechali wystarować' Z opisu wynika, że ten gość to Stefan Majewski  PS. Brawo dla wszystkich startujących. Świetne relacje i wyniki  Nie spotkałem się z Majewskim, nie słyszałem za wiele o tym gościu więc nie będę porównywał podstawek  za zejście poniżej najważniejszej obecnie bariery. Pewnie mogło być lepiej, jednak może trzeba postępować zgodnie z zasadą, że małymi łyżeczkami więcej? radeke  powodzenia, 
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
antimadrista
|
|
antimadrista
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258 |
I jak tam pomasowali przez świeta?  W ramach rozruszania tematu dodam, że wlasnie mija rok od słynnej już klęski lewajsów [ Linked Image] Będzie co wspominać na stare lata. Ciekawe czy trenowal mocno przez zimę [ Linked Image]
|
|
|
|
|
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258
antimadrista
|
|
antimadrista
Dołączył: Jan 2005
Posty: 26,258 |
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2005
Posty: 975
old hand
|
|
old hand
Dołączył: Nov 2005
Posty: 975 |
Nowe słówko ktore sie dzisiaj sie nauczyłem, to rozcięgno podeszwowe eh ... Niby nie eliminuje biegania, ale jest flustrujace rano, jakbym młotkiem przez cały noc w stopę uderzał, takie obicie eh ... kurde, jak nie kolano, z ktorym odpukac sie uparałem to to ... 
|
|
|
|
|
Dołączył: Mar 2003
Posty: 3,517
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Mar 2003
Posty: 3,517 |
dobry tekst, brakowało takiego porównania śmiertelne wypadki przy walce o KOMa to już hardcore 
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474 |
Nowe słówko ktore sie dzisiaj sie nauczyłem, to rozcięgno podeszwowe eh ... Niby nie eliminuje biegania, ale jest flustrujace rano, jakbym młotkiem przez cały noc w stopę uderzał, takie obicie eh ... kurde, jak nie kolano, z ktorym odpukac sie uparałem to to ...  jak się to u Ciebie objawia? ja już kawał czasu wożę się z bólem stopy (lewej) i niby przypomina to trochę objawy rozcięgna z jednym wyjątkiem - ból odczuwam wszędzie tylko nie w pięcie... USG, RTG nic nie wykazały, fizjo stwierdził, że to wina "ciasnego" biodra czy jakoś tak - rozmasował, roztarł, pouciskał, pougniatał itp. itd. niestety nie pomogło...
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2001
Posty: 6,024
2fast 2furious
|
|
2fast 2furious
Dołączył: Nov 2001
Posty: 6,024 |
Ja od ok. 4 lat gram w siatkówkę z takim dziwnym bólem stopy. Boli mnie ten fragment stopy, który nie dotyka podłoża (to takie wycięcie w stopie :P) i promieniuje w stronę pięty. Nie przeszkadza mi to jakoś strasznie ani w chodzeniu, ani w bieganiu, ale czasami przy wybiciu do ataku zostaję w blokach, bo tak zaboli. 4 lata się zbieram z tym do lekarza i jakoś nie mogę wybrać  Może to jest właśnie to rozcięgno podeszwowe ? 
|
|
|
|
|
Dołączył: Nov 2005
Posty: 975
old hand
|
|
old hand
Dołączył: Nov 2005
Posty: 975 |
Nowe słówko ktore sie dzisiaj sie nauczyłem, to rozcięgno podeszwowe eh ... Niby nie eliminuje biegania, ale jest flustrujace rano, jakbym młotkiem przez cały noc w stopę uderzał, takie obicie eh ... kurde, jak nie kolano, z ktorym odpukac sie uparałem to to ...  jak się to u Ciebie objawia? ja już kawał czasu wożę się z bólem stopy (lewej) i niby przypomina to trochę objawy rozcięgna z jednym wyjątkiem - ból odczuwam wszędzie tylko nie w pięcie... USG, RTG nic nie wykazały, fizjo stwierdził, że to wina "ciasnego" biodra czy jakoś tak - rozmasował, roztarł, pouciskał, pougniatał itp. itd. niestety nie pomogło... Objawia się to bólem rano jak wstaje, zobrazować to można jakbym skoczył z krzesła na pięty, na początku miałem wrazenie ze to stłuczenie lub przemęczenie, ale wujek google chyba dobrze zdjagnozował przypadłość. Znalazłem pare ćwiczeń na tą flustrującą przypadłość i dopiero po pewnym czasie będę mógł ocenić efekty. Niby w ciągu dnia normalnie, wogóle nie czuje, ale już po biegu over 10 km jest to flustrujące i napiernicza jak cholera, przestaje po ok. 2 dniach, no i rano z reguły zawsze ten pewien dyskomfort o ktorym wspomnialem powyżej ... Nic, nie chciałbym tego rowzwalić całkowicie, ale nie wyobrazam sobie teraz stagnacji paru tygodniowej wiec staram sie zmienic styl biegania z lądowaniem na środstopie, a nie na pięcie ... zobaczymy, czy pomoże ... hm ..
|
|
|
|
|
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133
wieczny student
|
|
wieczny student
Dołączył: Dec 2006
Posty: 6,133 |
Ja od ok. 4 lat gram w siatkówkę z takim dziwnym bólem stopy. Boli mnie ten fragment stopy, który nie dotyka podłoża (to takie wycięcie w stopie :P) i promieniuje w stronę pięty. Nie przeszkadza mi to jakoś strasznie ani w chodzeniu, ani w bieganiu, ale czasami przy wybiciu do ataku zostaję w blokach, bo tak zaboli. 4 lata się zbieram z tym do lekarza i jakoś nie mogę wybrać  Może to jest właśnie to rozcięgno podeszwowe ?  majner, na szczęście jest to, co innego  mnie też czasem boli wewnętrzna krawędź stopy i czasem idzie pasmem do pięty, ale sama pięta nie boli nie jest to uciążliwy ból i już się z nim oswoiłem ponoć przy sporcie musi coś boleć więc ten ból akceptuję i dobrze się z nim dogaduję  gdzieś tam czytałem, że jest to lekkie przeciążenie mięśni stopy - nic poważnego
|
|
|
|
|
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474
Carpal Tunnel
|
|
Carpal Tunnel
Dołączył: Oct 2002
Posty: 7,474 |
Nowe słówko ktore sie dzisiaj sie nauczyłem, to rozcięgno podeszwowe eh ... Niby nie eliminuje biegania, ale jest flustrujace rano, jakbym młotkiem przez cały noc w stopę uderzał, takie obicie eh ... kurde, jak nie kolano, z ktorym odpukac sie uparałem to to ...  jak się to u Ciebie objawia? ja już kawał czasu wożę się z bólem stopy (lewej) i niby przypomina to trochę objawy rozcięgna z jednym wyjątkiem - ból odczuwam wszędzie tylko nie w pięcie... USG, RTG nic nie wykazały, fizjo stwierdził, że to wina "ciasnego" biodra czy jakoś tak - rozmasował, roztarł, pouciskał, pougniatał itp. itd. niestety nie pomogło... Objawia się to bólem rano jak wstaje, zobrazować to można jakbym skoczył z krzesła na pięty, na początku miałem wrazenie ze to stłuczenie lub przemęczenie, ale wujek google chyba dobrze zdjagnozował przypadłość. Znalazłem pare ćwiczeń na tą flustrującą przypadłość i dopiero po pewnym czasie będę mógł ocenić efekty. Niby w ciągu dnia normalnie, wogóle nie czuje, ale już po biegu over 10 km jest to flustrujące i napiernicza jak cholera, przestaje po ok. 2 dniach, no i rano z reguły zawsze ten pewien dyskomfort o ktorym wspomnialem powyżej ... Nic, nie chciałbym tego rowzwalić całkowicie, ale nie wyobrazam sobie teraz stagnacji paru tygodniowej wiec staram sie zmienic styl biegania z lądowaniem na środstopie, a nie na pięcie ... zobaczymy, czy pomoże ... hm .. podrzuć link do ćwiczeń, które znalazłeś... mnie ból dopadł ostatnio już po ok 3km bardzo spokojnego biegu... od paru miesięcy staram się lądować na śródstopiu i nawet zacząłem podejrzewać, że to owe próby (być może nie do końca udane) są odpowiedzialne za ból... zastanawiam się też nad zmianą obuwia, powstrzymuje mnie jednak fakt, że buty mają stosunkowo mały przebieg - ok 500km - a do tego kupione były po uprzednim sprawdzeniu stóp/nóg na maszynce w sklepie...
|
|
|
Link skopiowany do schowka
|
|