Dobra praca, dobre wyksztalcenie, inteligenty na codzień a głupi przed komputerem i migającym livescorem. 30 lat na karku i od 5 kompletny kretynizm. Nie bede pisał o długach i marzeniach, które myslalem ze się spełnią, ze bede potrafil sobie dorabiac obstawianiem, laczyl przyjemne z pozytecznym. Ale nic z tego ... saldo na dzien dzisiejszy - 30 000 w piec lat. Szkoda, nie potrafie i nie bede potrafil obstawiac bez emocji.Jestem pod wrazeniem dla tych co potrafią i dluzsza seria przegranych nie powoduje u nich negatywnych emocji, ktore wyladowac najprosciej w swoim najblizszym otoczeniu czyt. rodziną.
To nie pierwszy moj taki post, ale mam nadzieje ze ostatni. Chce sie pozegnac, chcialbym isc na jakis miting, ale moja pozycja spoleczna na to mi nie pozwala. Paradoksem jest to, ze sam na codzien doradzam ludziom, a nie potrafie doradzic sobie w swoim zyciu.
Trzymajcie sie forumowicze, dla nowych trzeba by bylo zrobic oddzielny temat informujacy o konsekwencjach gry czyt. nalogu.
Dla wszystkich ktorzy zaczna ze mnie szydzic, chcialbym spojrzec w oczy i zobaczyc to co ja widze teraz w sobie. Dlugi oddam, ale zmarnowanego czasu nie ...
Najgorsze jest to, ze ogladajac mecze na spokojnie, bez stawiania ... wszystko wchodzi i robie magiczne deposit. Dziwne, ale od tego momentu juz ... nie.
Ciao zawodowcy i amatorzy. Zastanawia mnie tylko ile procent tego forum jest w podobnej sytuacji co ja.
smutna sprawa, proponuje wyrejestrować się z forum, nie wchodzić do punktów bukmacherskich, wyrejestrować się ze wszystkich buków i nie grać 'dla zabawy'
Moim zdaniem bukmacherke trzeba traktować jak zabawę,dorobienie sobie do wypłaty.Biorąc mój przykład ,pracuje do godziny 14,piec dni w tygodniu,stała pewna pensja a obstawianie traktuje jak hobby,bawienie się kaską którą mam rezerwowa.Nic na siłę i przy tym dobra zabawa a czasami do wypłaty można dorobić.pzdr
Dobra praca, dobre wyksztalcenie, inteligenty na codzień a głupi przed komputerem i migającym livescorem. 30 lat na karku i od 5 kompletny kretynizm. Nie bede pisał o długach i marzeniach, które myslalem ze się spełnią, ze bede potrafil sobie dorabiac obstawianiem, laczyl przyjemne z pozytecznym. Ale nic z tego ... saldo na dzien dzisiejszy - 30 000 w piec lat. Szkoda, nie potrafie i nie bede potrafil obstawiac bez emocji.Jestem pod wrazeniem dla tych co potrafią i dluzsza seria przegranych nie powoduje u nich negatywnych emocji, ktore wyladowac najprosciej w swoim najblizszym otoczeniu czyt. rodziną.
To nie pierwszy moj taki post, ale mam nadzieje ze ostatni. Chce sie pozegnac, chcialbym isc na jakis miting, ale moja pozycja spoleczna na to mi nie pozwala. Paradoksem jest to, ze sam na codzien doradzam ludziom, a nie potrafie doradzic sobie w swoim zyciu.
Trzymajcie sie forumowicze, dla nowych trzeba by bylo zrobic oddzielny temat informujacy o konsekwencjach gry czyt. nalogu.
Dla wszystkich ktorzy zaczna ze mnie szydzic, chcialbym spojrzec w oczy i zobaczyc to co ja widze teraz w sobie. Dlugi oddam, ale zmarnowanego czasu nie ...
Najgorsze jest to, ze ogladajac mecze na spokojnie, bez stawiania ... wszystko wchodzi i robie magiczne deposit. Dziwne, ale od tego momentu juz ... nie.
Ciao zawodowcy i amatorzy. Zastanawia mnie tylko ile procent tego forum jest w podobnej sytuacji co ja.
Masz racje daj sobie spokoj, musisz wiedziec ze bukmacherka nie jest dla kazdego... w tym przypadku to nie jest odpowiednie zajecie dla ciebie...
30.000 zł w 5lat gry to żadna strata - wychodzi 500zł miesięcznie w plecy, a to jest 15zł dziennie - jak piszesz ze masz dobrą pracę to byś tej kwoty nawet nie odczuł. Musiałes wtopić co najmniej 3x tyle decydujac sie na takiego posta..
Chciec to moc Proponuje skorzystac z opcji "samowykluczenie".... a poza tym zrezygnowac z dostepu do konta przez internet / lub trzymanie tak srodkow tylko na biezace rachunki itd. Jak przyjdzie "glod zagrania czegos" to nie masz za co, i z reguly niz srodki przelejesz to ochota mija
@arkadius pisze o saldzie, skąd więc drogi jokerze wiesz czy nie przegrał on np 100k w miesiąc będąc na 70tysięcznym plusie ?
Ogólnie gratuluje przyznania się przed samym sobą, że jest źle. Życzę wytrwałości w postanowieniu. Pozdrawiam.
Gdyby było tak jak piszesz to na pewno arkadius nie pisałby takiego postu , tylko myślał jak się odegrać. Zazwyczaj takie wyznanie przychodzi w momencie jak ma sie po prostu poważne tarapaty finansowe. Niestety to jest hazard, osobiście nie znam nikogo kto grając dorobił się czegoś, większość graczy to niestety dziady. Nie liczę tutaj oczywiście dzieciaków/studentów , którzy jeszcze nie pracują. Sam mogę powiedzieć ze w swoim 10-letnim stażu hazardowym jestem do tyłu jakieś 100k .
Panowie, bardzo ciezka sprawa. Jedni traktuja to bardzo powaznie, inni jako zabawe. Wydaje mi sie, ze jesli gra sie za pare groszy sa inne emocje niz jesli sie gra grubiej i w 5 lat traci 30k. Jesli jest to strata na czysto, to oznacza, ze obrot byl kilkakrotnie wiekszy i chodzilo o cos wiecej niz dobra zabawa.
Kazdy buk jednak oferuje cos co nazywa sie "odpowiedzialna gra". Zanim zacznie sie gre, warto przeczytac o tym, wowczas podczas gry czlowiek wraca do tego dzialu. Poza tym nikt nikogo do gry nie zmusza. ja jestem stosunkowo swiezy i mam tylko 2 konta w 2 bukach (exp, bc) ale zapobiegawczo przestudiowalem w obu regulamin i wlasnie punkt dotyczacy odpowiedzialnej gry.
Podsumowujac, arkadius - smutna sprawa ale brzmi to wszystko jak u Ryska na koncercie "wszystko na moj koszt".
Nie, i nie o to mi chodzi. Poprostu jest taki zapis, a wlasciwie nawet dzial - nie wiem jak gdzie indziej bo gram tylkow expekt i betclic - gdzie masz wyrazne informacje o odpowiedzialnej grze, innymi slowy jak powinno to wygladac. To tyle. Fakt, ze nie jest to tak promowane jak kursy czy bonusy ale jest. I zawsze wiesz gdzie jest ten punkt odniesienia.
Porownac to mozna do palenia papierosow - mimo, ze na paczkach "Minister Ostrzega..." i tak jeszcze miliony ludzi pala i beda to robic. I analogicznie, czesc jest mocno wciagnietych, a czesc tylko pali, nazwijmy to doraznie...
Myślę, że problem podobny do autora tego wątku mają również ludzie, którzy robią na bukmacherce przyzwoite pieniądze. Chodzi o utracony czas. Czy nie lepiej tego czasu poświęcić rodzinie? Czy to wszystko jest siebie warte? Ktoś powie, wstajesz rano do zwykłej roboty i też cię nie ma cały dzień, też nie możesz czasu poświęcić bliskim i odbywa się to ich kosztem. Dlaczego czas poświęcony na bukmacherkę (jeśli przynosi wymierne zyski) miałby być gorzej traktowany niż czas poświęcony na zarabianie w "tradycyjny sposób"? Racja. Ale... no właśnie, czasem różne myśli człowieka nachodzą...
Zupełnie jednak nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której oprócz straconych lat tracę jeszcze grube pieniądze. To byłaby prawdziwa tragedia. Szczere wyrazy współczucia dla autora wątku i wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji.
Ps. ban w temacie "Polityka" trwa już ponad 2 tygodnie, pewnie mam załatwiony wieczysty. Wolność słowa.
ostatnio z 20zł 48K zrobione, poszło i nie wróciło oczywiście jak na hazardzistę przystało. Powiedziałem sobie,że pierdolę nie robię, dodatkowo poznałem dziewczynę i już mnie kompletnie nie ciągnie do zakładów, nawet za głupie 2zł. Praca, po pracy koleżanka i nie ma czasu na to żeby iść do mixa czy w domu siedzieć cały dzień na live i tracić życie. Polecam zająć się tym co lubicie, iść na spacer, spotkać się ze znajomymi, cokolwiek. Nawet wyjechać na tydzień na wieś albo nad morze. Powodzenia w walce z bukami
gratuluje ci javapl ze odkryles istnienie kobiet i znajomych( tej dziewczyny jak rozumiem)
awaxie czas poswiecony bukmacherce w odroznieniu od uczciwej pracy emerytury ci nie przyniesie. i na starsoc ty bedziesz siedzialw domu a znajomi hawaje dubaje czy inne bali
Zupełnie jednak nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której oprócz straconych lat tracę jeszcze grube pieniądze. To byłaby prawdziwa tragedia. Szczere wyrazy współczucia dla autora wątku i wszystkich, którzy są w podobnej sytuacji.
[/quote]
Popieram kolege, stracony czas a w tym okresie grube pieniadze... Zastanawiam sie tylko jak trzeba sie starac zeby w powiedzmy 4-5 lat prezegrac to 40K ????
Zupełnie jednak nie mogę sobie wyobrazić sytuacji, w której oprócz straconych lat tracę jeszcze grube pieniądze.
czyli są dwa wyjścia jedno dobre drugie złe, dobre to że grasz za drobne , złe że nie masz pojęcia o ryzyku w tym biznesie [/quote]
Originally Posted by KRAZBUD
Zastanawiam sie tylko jak trzeba sie starac zeby w powiedzmy 4-5 lat prezegrac to 40K ????
dużo mniej niż żeby je zarobić dużo dużo mniej
Ze swoich doświadczeń mogę powiedzieć że najważniejsza sprawa to KONSEKWENCJA w przestrzeganiu dwóch spraw 1.Uporządkować własne finanse (grać tylko za nadwyżke ,którą trzeba sobie bardzo dokładnie określić i nie mieszać tego z bieżącymi wydatkami,potrzebami!,nie zadłużać sie na gre. 2. Ograniczać straty. To jest kwestia psychologii, mało kto jest w stanie zaakceptować stratę i jesli wyczerpaliśmy nazwijmy to STOP Loss z punktu 1 poczekać do następnej wypłaty, większość chce sie zaraz odegrać,żywi nadzieję że zaraz odbijemy stratę . I tutaj taka prosta acz ciekawa arytmetyczna ciekawostka . Kwota którą musimy 'odrobić' po stracie rośnie znacznie szybciej niż poniesiona strata np strata 50% musimy zarobić 100% , jak przegramy 90% to zeby wrocic musimy zarobic 900%.
Ja aby łatwiej mi było stosować te zasady gram tylko na kilkumiesięcznych futuresach. Wg mnie trzymająć się żelaznie tych zasad jestesmy w stanie nie powiem zarobić ale na pewno ograniczyć negatywne skutki tego bizensu . Pozdrawiam i życzę Konsekwenji.
Czyli wszystko skupione i zebrane do tak zwanego worka "ODPOWIEDZIALNA GRA".
Kolejny chyba problem, to w momencie spadku na minus, jak najszybciej gracz chce sie odegrac i juz nie patrzy na to "na zimno" tylko kazda pojedyncza czastka adrenaliny w nim buzuje. Krotko mowiac "glupio gra"
A z innej, troche strony...czy Panstwo nasze powinno miec na to wplyw?
Czyli wszystko skupione i zebrane do tak zwanego worka "ODPOWIEDZIALNA GRA".
Kolejny chyba problem, to w momencie spadku na minus, jak najszybciej gracz chce sie odegrac i juz nie patrzy na to "na zimno" tylko kazda pojedyncza czastka adrenaliny w nim buzuje. Krotko mowiac "glupio gra"
Tu mamy ciekawy watek - rozwine troszeczke:) w tym biznesie nie istnieje cos takiego jak "ODEGRANIE SIE" - jesli inwestujesz rozsadnie wiesz ze strate danego dnia trzeba zaakceptowac i przejsc do dnia nastepnego, natomniast zwykly hazardzista brnie dalej i za wszelka cene probuje odbic... pamietajcie nic na sile... kazdy z nas ma lepsze i gorsze dni w typowaniu, najzwyczajniej trafiaja sie serie L lub W, dlatego trzeba trzymac sie konsekwentnie okreslonych zalozen.... Najzwyczajniej trzeba podchodzic chlodno i z kalkulacja do tego a to wymaga sporo pracy, jesli nie potraficie dzialac w ten sposob darujcie sobie granie bo to nie dla was... pamietajcie tu nie ma miejsca na EMOCJE- tylko chlodna kalkulacja...
Ja jeszcze od siebie dodam że stopa zwrotu z takiego półrocznego futuresa ( październik-kwiecień u mnie ) na poziomie 100% ( czyli de facto śmieczny dla tutejszych 'betowców' kurs 2) jest dla mnie zupełnie wystarczająca. Ja mam odniesienie do giełdy i to mi bardzo dużo pomaga.Prawdopodobnie 99% tutejszych forumowiczów gra na zasadzie day tradingu, a to nawet w przypadku tzw peffek mniej lub bardziej niestety przypomina kręcenie ruletką.
Dokladnie tak KRAZBUD, ja wchodzac w to dopiero mam juz ulozone mniej wiecej co i jak. Glownie chodzi mi o trzymanie na odpowiednim poziomie bankrolla. Wiadomo, ze na poczatku jest ciezej ale jesli nie masz od poczatku planu na "gre" nic ona nie przyniesie, jak tylko debet na koncie. Dodatkowo nigdy (dobre slowo jak na zoltodzioba ) nie wykraczalem poza 10% stawki mojego stanu konta gracza. A powtarzam mam tylko konta u 2 bukow (exp i betc). Podsumowujac "trzeba wychowywac siebie samego twarda reka" Pozdrawiam
Dokladnie tak KRAZBUD, ja wchodzac w to dopiero mam juz ulozone mniej wiecej co i jak. Glownie chodzi mi o trzymanie na odpowiednim poziomie bankrolla. Wiadomo, ze na poczatku jest ciezej ale jesli nie masz od poczatku planu na "gre" nic ona nie przyniesie, jak tylko debet na koncie. Dodatkowo nigdy (dobre slowo jak na zoltodzioba ) nie wykraczalem poza 10% stawki mojego stanu konta gracza. A powtarzam mam tylko konta u 2 bukow (exp i betc). Podsumowujac "trzeba wychowywac siebie samego twarda reka" Pozdrawiam
Potwierdzenie tego co napisalem znajdziecie w moim temacië:
ja tez poniekat przekonalem sie co to znaczy "granie na maxa". Pogrywalem przez wiele lat na srednich stawkach..... traktowalem to jak hobby.... 4 m-ce temu zaczalem grac za duze kwoty... i to u buka jak i kasynka netowe... nie powiem nawet siadalo.... raz w kasynie netowym wygralem konkretne pieniadze to moglem sobie zrobic wypad do USA.... a imprezy leciały codziennie przez 2,5 miesiaca.... az w koncu przestałem nad soba panowac i cala moja "rozwazna wieloletnia gra przestała funkcjonowac" i tak na przemian duzo wygrawalem i duzo przegrywalem.. Koniec koncow bokiem mi to wyszlo bo pikawa mnie zaczela bolec.... kardiolog ... tabletki i koniec dla mnie emocji.... a ze robote fajna mam na dobre piwo tez mnie stac... wiec pogrywanie juz nie dla mnie... pozdrawiam
Mam podobna sytuację, jestem na tym forum prawie od początku, nawet teraz zauwazylem że jestem 282 zarejestrowanym uzytkownikiem. Powiem Wam tak teraz wchodze tu tylko dla przyjemności od czasu do czasu cos na Quasi pogadac ,a tak to popatrzyc na dziewczyny w dziale slicznotki . Grałem 20 lat , ile jestem w plecy to nieistotne, ale wiem jak ciezko jest z tym skonczyc. Ja od 2 lat probuje odzyskac zaufanie zony, niestety jest ciezko, mam dobra prace ale co z tego jak jeszcze ponodsze i bede ponosil jeszcze ze 2 lata konsekwencje swojej gry. W moim przypadku akurat nie zaklady weszly w gre bo w tym akurat przypadku to sie trzymalem zasad , ale zaczalem grac na maszynach i to jest najwieksze gowno jakie moze byc, tam polynalem na spora kase. I teraz ciezko mi spojrzec dzieciom w oczy jak prosza o kupno jakiegos przezentu.
Nie ma wiekszego skurwysynstwa niz uzaleznic sie od maszyn. W moim punkcie przychodzil czlowiek swoja droga mial pieniadze ale potrafil zostawic dzienie po 20 tysiecy. Na poczatku zawsze wygrywasz ale maszyna jest tak ustawiona ze '' na dawanie jest 5 % a na zabieranie pieniedzy 95 %. Mimo to ludzie nadal graja bo sa chorzy i mi ich bylo zal ze w tak glupi sposob traca takie wielkie pieniadze. Wizja latwych pieniedzy i 5 siodemek w oczach jest jednak wieksza niz potega rozumu.Kazdego przestrzegam przed tym bo cale szczescie mam juz z tym spokoj. Ale wiem jak latwo sie uzaleznic i stac sie zakladnikiem samego siebie.
Ja się cieszę, że te gówno za kilka lat usuną z barów, stacji benzynowych, ulicznych salonów gier, itd. Nic mnie bardziej nie wkurwia od tych maszyn.
Jak kiedyś byłem w Sanoku na Sylwka to była taka para z nami, która non-stop kazała wszystkim czekać zanim gdziekolwiek wyjdziemy bo musieli na maszynach sobie pograć. Skończyło się na tym, że wszyscy wychodzili bez nich... a jak wracaliśmy po wielu godzinach... to oni dalej na tych maszynach siedzieli jak zombie.
Lotto to ponoć podatek od głupoty, ale gra się dla zabawy.
Natomiast jakiś ZUSopodobny system istnieje w każdym cywilizowanym świeci, likwidacja nie wchodzi w rachubę natomiast przydałoby się przemyślenie tego systemu i ponowne ustawienie go od podstaw.
Temat miał służyć czemu innemu, ale widzę że dyskusja bardzo ładnie zjechała na boczny tor - nie lepiej zamknąć topik po co ma straszyć innych użytkowników.
wlasnie uprawianie hazardu dla zabawy jest najbardziej zdradzieckie jezeli starasz podchodzic sie do tego jak do pracy i najbardzej w tym wszystkim szanujesz pieniadze , a nie udawadniasz sobie i wszystkim wokol jaki to jestes najlepszy i najmondzejszy to wtedy zaczynasz byc dobrze nastawiony najwazniejsze powinna byc ochrona kapitalu ktory sie posiada , a nie mazenia o milionach ktore mozna zarobic
powiem szczerze ze nigdy w zyciu nie zagralem na maszynce hazard dla zabawy nie interesuje mnie wogole do tego stopnia ze ostatnio nawet nie chcialo mi sie grac w pokera ze znajomymi bo emocje z hazardu to mam w pracy a nie w wolnym czasie
typy ,typami, wygrane , wygranymi najwazniejsze jest to co zachowa sie na koniec
Najwięcej ludzie tracą gdy "gonią przegrane". Np. są dzisiaj 2 mecze na mundialu, ktoś chce obstawić ten pierwszy bo wypatrzył coś dobrego według niego, natomiast o tym drugim nie ma pojęcia i definitywnie go sobie odpuszcza.
I teraz w tym pierwszym meczu jego zakład... wtapia. I jak myślicie, co robi człowiek bez dyscypliny w takiej sytuacji? No właśnie chce się odegrać... na tym drugim meczu. Meczu, którego by w ogóle nie obstawiał gdyby ten pierwszy zakład wszedł.
Przepraszam ze troszke nie w temacie....ale czy wie ktos gdzie w Krakowie jest kasyno....takie normalne...z ruletka z krupierem...brdzo prosze o odpowiedz
No , raczej bardzo troszke nie w temacie , a co do tematu to skończyć ciężko , bo trudno skończyć jak się ma długi , nakręca to spirale na dalszą grę i najczęściej nowe problemy , mnie osobiście najbardziej wciągnęły zakłady, do kasyna i pokera raczej mnie nie ciągnęło nigdy a maszyny uważam za najbardziej debilny wynalazek współczesnego hazardu ale chyba bez znaczenia kto się w co wciągnie , koniec taki sam
troszkę off topic - ale powiązane? co do mojego stażu nie będę pisał - co do wyników tez szkoda gadać - tyle tylko, że robiąc podsumowania roczne, kwartalne czy miesięczne wychodzi mi zawsze minus mniejszy lub większy, ale minus. Teraz wyławiam zakłady postawione na livie i co się okazuje - wszystkie miesiące (powiedzmy ponad 90%) wychodzi na plus a niektóre nawet na spory plus - a moja gra na livie jest totalnym g. - może dlatego że szafuje mocnymi kursami często powyżej 10,20 Ale co ma na celu ten post potwierdzenie wcześniejszych wypowiedzi - emocje i to te związane z szybki topieniem pięniędzy powodują reakcję łańcuchową - a granie tylko przemyslanych typów w moim przyp. jest niegroźne - ba da się zarobic na niezłe balety czasem na małe wczasy - ale co jakiś czas przychodzi czas na tenis i szybką redukcję urobku Czy ktoś zna sposób aby grac ale nie siadać do grania na żywo? Pisałem do buczków ale nie ma mozliwości blokady zakładów na livie?
jakos zyje jestem nerwowy pol wyplaty idzie w brut
zmarnowany czas zdrowie i psycha
przez ten hazard jestem bardzo nadpobudliwy
jakis czas temu wyzucilem kolesia z toto bo baran podawal babie kupon zamiast go skreslic na boku to se chcial pogadac
raz zwrócilem uwage wiesniak nie posluchal to z majtami podartymi na zewnatrz se pogadal, podobne manewry w hipermarkecie jak wiesniaki pol godziny przy kasie....
nie sciemniam nic
etap dlugow przerabialem pare alt temu
sznur na szyji itp niszczenie wsyztskiego w rodzinie placz itp
zawsze uwazalem hazard jes gorszy od narkotykow i alkocholu
a zaczelo sie tak niewinnie z 8 lat temu w skzole sredniej a zawsze bylem przeciwnikiem tego grania
kolesie juz w szkole sredniej sie wycofali a ja do dzis brne
oni maja spoko prace i zycie
a mi sie rece trzesa i wybucham raz dwa
a koles wyzej mi pisze ze ma problem bo na liva wchodzi a tam wtapia
co to ma znaczyc, jak wiesz ze jest zle nie ruszaj
to jak bys alkocholika puscil na wolnosc
pytasz, czemu sie znowu czlowieku napiles???
o od odpowiada: wszedzie w sklepach alkochol !! to lyklem co poradze wszedzie jest!!
to samo z tym live, niech se bedzie, rozumiem o co ci chodzi, sam potrafilem wszystkie wygrane na livie wjebac
ostatnio tak mialem 6 tysie w noc na betfaur poszlo raz dwa
i olalem ten betfaie lapie 4 mecze na kupon i tyle
stad moja wypowiedz ze glowa chora
bo jak alkocholik z chora psychika gadasz!!! tylko koleszkom nie opowiadaj ze wygrales 10 tysie ale wjebales na live tylko przez to nie masz bitu wiedziales ze bedzie zle ale grales
znalem kiedys takiego kolege co tak sie tlumaczyl, lecz szybko zakonczylem z chora glowa gadke
tak mnie wciagnela magia hazardu ze nawet wlasne zycie i zdrowie rodziny bylo mi obojetne
w pewnym momencie chcialem se kule w leb zaje....
ale nie chcialem zostawiac rodziny bo byl by jeszcze wiekszy dla nich problem dlatego tego nie zrobilem
pisze do kolegow co maja dlugi i nie wiedza jak nie grac na live
ja przeszedlem wszystkie etapy prblemow do jakich prowadzi hazard
problem dlugów jest pierszym problemem
pozniej jest jeszcze kilka
o nie przeszedlem ostatnbiego którym jest smierc uzaleznionego etraz zyje spokojnie ale czuje w zylach ze nie zgine naturalnie ale przez magie hazardu, mam nadziejze ze sie spotkamy w jednym gronie przy stole w niebiosach
jak by nie hazard moje zycie bylo by inne,szkoda ze to pokochalem i kara jest......
eśli ktoś trafił na tę stronę to być może zastanawia się czy hazard w jego życiu stanowi problem. Może zadaje sobie pytanie czy jestem hazardzistą? Jeśli z zastanowieniem i uczciwie przed samym sobą odpowiesz na poniższe pytania to pozwoli ci to uzmysłowić sobie czy masz problem. Odpowiedz na te pytania uczciwie być może nadszedł czas, aby się przestać oszukiwać i zmienić swoje życie.
Anonimowi Hazardziści proponują prześledzić pytania dla każdego, kto może mieć problem z hazardem. Te pytania są pomocne przy podjęciu indywidualnej decyzji , jeżeli ktoś jest kompulsywnym hazardzistą i chce przestać uprawiać hazard.
DWADZIEŚCIA PYTAŃ 1. Czy kiedykolwiek traciłeś czas przeznaczony na pracę lub szkołę z powodu hazardu
2. Czy uprawianie hazardu kiedykolwiek uczyniło twoje domowe życie nieszczęśliwym ?
3. Czy hazard wpływa na twoją reputację ?
4. Czy kiedykolwiek odczuwałeś wyrzuty sumienia po hazardzie ?
5. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard, aby zdobyć pieniądze na spłatę długów lub aby
rozwiązać finansowe trudności? . Czy uprawianie hazardu powoduje zmniejszenie się twojej ambicji lub skuteczności?
7. Czy po przegranej czujesz, że musisz wrócić, gdy tylko będzie to możliwe i odrobić swoje
straty?
8. Czy po zwycięstwie masz silne pragnienie, aby wrócić i wygrywać więcej ?
9. Czy często uprawiałeś hazard dopóki nie straciłeś ostatniej złotówki ?
10.Czy kiedykolwiek coś pożyczałeś, aby sfinansować swój hazard ?
11. Czy kiedykolwiek sprzedałeś coś, aby sfinansować hazard ?
12. Czy byłeś niechętny, aby użyć "hazardowych pieniędzy" na normalne wydatki ?
13. Czy grając hazardowo robisz się nierozważny w sprawach dobrobytu swojego lub swojej
rodziny?
14. Czy kiedykolwiek uprawiałeś hazard dłużej niż zaplanowałeś ?
15. Czy kiedykolwiek grałeś hazardowo, aby uciec od zmartwień i kłopotów ?
16. Czy kiedykolwiek popełniłeś lub rozważałeś popełnienie nielegalnego czynu, aby
sfinansować hazard?
17. Czy uprawianie hazardu powoduje, że masz kłopoty ze snem ?
18. Czy sprzeczki, rozczarowania lub frustracje wywołują w twoim wnętrzu impuls do
hazardu?
19. Czy kiedykolwiek miałeś impuls, aby świętować jakieś fortunne zdarzenie poprzez
uprawianie hazardu przez kilka godzin ?
20. Czy kiedykolwiek brałeś pod uwagę autodestrukcję lub samobójstwo w wyniku
bolo nie nabijaj sie ja Cie zlagier rozumiem jestem po dwoch odwykach , bylem tam na prosbe zony i rodziny , wytrwalem pol roku , ale jestem mam nadzieje troche madrzejszy spalcam dlugi probuje nie grac czasami nie wychodzi ale to i tak jest nic w porownaniu do tego co bylo.
podsumowujac nie ma sie co napinac , jak nie ma czego grac to nie grac, a nie zastanawiac sie ktory pies bedzie szybszy w tym wyscigu . Jak sie bedzie trzymac kilku zasad to i tak sie przegra ale mozna zminimalizowac straty , a nawet czasami wyjsc na fajny plus. pozdrawiam wszystkich
opisalem w 10 zdaniach i nie mam sie czego obawiac
ale czy cos napisalem zlego
to co robilem byle jaki cpun robi
ja takim cpunem bylem a czy jestem
narazie jestem jak bokser po knockaucie taki z szokowany ze tak sie potoczylo
nie sciemniam lecz niewiem czemu tak sie stalo
nigdy nie szukalem pomocy, kiedys myslalem ze moze ktos by mnie splacic by sie cos zmienilo
wy liczycie bilanse, a ja chce wyjsc na zyciowa prosta pracowac wrocic do domu i nie myslec jak odbic kase za te lata
nie chce juz porshe i innych bogactw i bujac sie po lokalach
te fantazje minely, chce normalnosc to sa moje aktualne marzenia
moja wina i wina bylo poznanie hazardu tylko do tego darzylem
dzis chcialbym aby bylo jak przedtem a w tedy chcialem luksusu
przewidzialem poczatkowo ladne kupony, i poszlo w teb sposob 10 lat
sam jestem zjebany ale lubie zadawac te pytanie
po co gracie i tak na dobra sprawe nic nie macie z tego za ostatnie lata
ostatnio troche wygralem co z tego, boje sie ze znowu bede pusty i dziwne mysli wroca jak se poradzic z tym i z tamtym
nie krece chlopaki w czasie bezdomnosci ze smietnika jadlem surowe kartofle, codziennie plakalem, 4-miesiecy jak pies sie tulalem w ciemnosci w nieznanych miejscach, widzialem takich ludzi ze grac mis ie odechcialo, tak smierdzialem, tak mnie leb bolal taki bylem zmeczony, osrodek pozniej powrot do rodziny
i co minela zima przyszlo lato zapomnialem o tym i znowu poszlo dzis mnie nie ciesza wygrane nic mnie nie cieszy
nie wazne ile wygram jak wogole wygram ale zawsze bede na minusie taki moj bilans
Nie ma co sie śmiać z kolegi powyżej bo podobna sytuacje ma na pewno wielu na tym forum , wielu jest przekredytowanych czy w inny sposób zadłużonych , ja sam nie lepiej przędę , mam pracę ale pracuje praktycznie za darmo , nic z wypłaty mi nie zostaje i jescze kilka lat będę musiał pracować w ten sposób , najtrudniej znalezc jakies rozwiazanie który by pozwoliło przetrwać w nie graniu , nawet za te 5 czy 10 zl.. Najgorsza jest mysl jak sie splaci dlugi , o reputacji znajomych nie bede wspominal bo juz dawno wiekszosc mnie za miglanda i najrozniejszego kretacza , szczerze mowiac dziwie sie jak ktos chce jeszcze wyjsc ze mna na piwo pogadac.. Najdluzej udalo mi sie wytrzymac 4 miesiace , przez ostatnie 3 tak spartolilem znowu sytuacje ze masakra. Powazny problem z tym mam od jakichs 4 lat , przez 1-sze 2 lata zabawy w to bylem zarobiony w brud Pozdrawiam i nie krytykujcie szlagiera
tyle ze znam wielu grajacych ludzi znam znacyz powiedziec ze hej se powiemy i tyle, oni maja inny swiat
ze tak powiem nie spotkalem w realu nikogo tak popierdolonego jak ja
w pisaniu tu teraz mialem chcec zrozumiec czemu tak to pociagnolem
bylem dobrym kolesiem uczacym nie palacym lubilem sport poznalem hazard i pamietam czasy jak byl livescore na txt polsatu i czat str wyzej jak sie tam pytalo o wyniki
ludzie podawali tam typy jak tu na qasi czat i najbardziej byl popularny "grezky" ciekawe czy zyje")
a i co najgorsze lata okolo 2000 wiekszosc znajomych paliła trawe nigdy tego nie lubilem poczatki hip hopu w polsce odmawialem zawsze,
zawsze odrzucalem narkotyki, moglem z nimi pogadac ale bylem przeciwmy truciu sie, zawsze na trzezwo ich obserwowalem pozniel widzialem jak przesiadali sie na proch, lykali pigulki
paru wymieklo zaliczali detoxy w wieku 18 lat widzialem jacy pokreceni wracali
i se zawsze mowilem a widzisz jaki jestes odporny nigdy nie zeszles na ta strone
widzialem jak ich rodzice rozpaczaja
ale kurwa trafilem na hazard pojawily sie punkty naziemne
i na mnie sie znalazlo cos, a taki bylem odporny cale zycie
na hazard nikt nigdy mnie nie na mawial wrecz ja ciagnelem innych do tego, ale zanim nie nauczylem sie stawiac 1 x 2 niewiedzac o co chodzi mowilem co to jest to dla wiesniakow niewieze w to i uwiezylem i boom
nie chce porad bo co mozna poradzic, musial bym sie urodzic na nowo
chociaz co myslicie co pytanie co dalej, lepiej nie myslec o tym
a czemu sie tak stalo? zaczelem grac bardzo mlodo
wiem jedno jak mialem zajecie jakies hobby chwilowe nie gralem
jakas pasje oczywiscie zdrowa to nie gralem
jak bym mial cos takiego jakis sport nalogowo uprawial nawet gral na fortepianie:)
ale moja pasja stal sie hazard, moze w domu jak kto by se zdawal sprawe do czego to prowadzi i mi dopierdolil albo pokazal do czego to prowadzi, bo nie bedzie jak w filmie, w filmie nic nie boli, a ponadto zanim zaczelem grac jaraly mnie filmy o hazardzie
pamioetacie "hazardzista" z Goodmanem bo bylo pare wersji jak koles byl uzalezniony a pracowal pod telefonem dla bosa i puszczal mu kupony za jego kase i mial zawsze oddawac kwit
Dawno tu już nie było aż tak nadgorliwego nałogowca Śmierdzisz prowokacją nawet przez monitor Skąd,żeś się urwał : Służby Celne Ministerstwo Finansów luc Nilis Cie przysłał ???
Ja to nawet nie potrafie sie doliczyć ile mam zobowiązań , ile rodzice pomogli ale jestem w stanie stwierdzić że na pewno byłem zadłużony na dużo więcej niż 50 tysięcy , pieniadze rodzicom tez kiedys trzeba oddac... wiec dluga droga ktorej wcale sie nie skraca , masakra jakas , nawet jak sie ma zeby oddac to zawsze (aby pare groszy dla siebie jeszcze i to samo)
no i ide spac jutro tyrac do fabryki aby spelnic marzenia
nie wygórowane
moze kiedys bedzie normalnie ale juz bede stary a tych ktorcyh znalem i kochalem nie bedzie i zostanie mi profesjonal i bede podawal pani kupon trzeszaca reka jak bedzie to istnialo jeszcze
czy ktos z was zaluje ze poznal obstawianie zakladow sportowych? moje pytanie bo chyba nie tylko ja
no i ide spac jutro tyrac do fabryki aby spelnic marzenia
nie wygórowane
moze kiedys bedzie normalnie ale juz bede stary a tych ktorcyh znalem i kochalem nie bedzie i zostanie mi profesjonal i bede podawal pani kupon trzeszaca reka jak bedzie to istnialo jeszcze
czy ktos z was zaluje ze poznal obstawianie zakladow sportowych? moje pytanie bo chyba nie tylko ja
Dawno tu już nie było aż tak nadgorliwego nałogowca Śmierdzisz prowokacją nawet przez monitor Skąd,żeś się urwał : Służby Celne Ministerstwo Finansów luc Nilis Cie przysłał ???
ta cbs szuka tu czekos ty..... jaka chlopie prowokacja czytalem ten temat pare dni asz dzis koles pisze ze na livie ma problem z graniem i jak nie grac to mu odpisalem, a napisanie tu planowalem o miom porblemie juz okolo 3 lat temu po tym stole pamietam jak szukalem pomocy i chcialem cos na mecz.pl napisac ale jakos poszlo w zapomninie dzis nabralem checi
czy ktos z was zaluje ze poznal obstawianie zakladow sportowych?
Zdecydowanie nie. Obstawianie pokochałem od początku i lubię się tym zajmować - do tego wcale nie jestem od tego uzależniony.
Dla wielu z nas jest to ciekawe hobby (tak jak same zamiłowanie do sportu) i możemy w ten sposób całkiem sporo zarobić. Tylko trzeba być zdyscyplinowanym i cierpliwym graczem, bo bez tego to wtopy przewyższą wygrane.
wszystko jest dla ludzi, ale dla kazdego wyglada to inaczej ,dla niektorych to normalnos dla innych przeklenstwo ryzyko i decyzje hazardowe podejmujemy kazdego dnia na kazdym kroku , bo nikt mi nie powie ze np. zakladanie wlasnej firmy nie jest hazardem (i to jeszcze z gownianym kursem) zawsze trzeba liczyc sie z ryzykiem, ale najwazniejszy jest umiar , bo jezeli nie rozumie sie ze cos cie pograza to juz jest tylko slabosc trzeba to natychmiast uciac i isc dalej
Zastanawiam sie jak slabym psychicznie trzeba byc zeby przewalic kilkanascie tysiecy i wierzyc dalej ze sie uda... konczac bilans na -30 czy -50k ?? Masakra... Nawet nie chcialbym byc w waszym otoczeniu kiedy odreagowaliscie wtopy. Zamiast pisac dalej o tym i pograzac sie jeszcze bardziej( bo to co robicie to jak terapia dla AA, siedzac przy stoliku na ktorym stoi flaszka wodki) omijajcie wszystko co zwiazane z bukmacherka, poczawszy od forum.
Zastanawiam sie jak slabym psychicznie trzeba byc zeby przewalic kilkanascie tysiecy i wierzyc dalej ze sie uda... konczac bilans na -30 czy -50k ?? Masakra... Nawet nie chcialbym byc w waszym otoczeniu kiedy odreagowaliscie wtopy. Zamiast pisac dalej o tym i pograzac sie jeszcze bardziej( bo to co robicie to jak terapia dla AA, siedzac przy stoliku na ktorym stoi flaszka wodki) omijajcie wszystko co zwiazane z bukmacherka, poczawszy od forum.
6 kuponow po 5 tysiecy w 3 dni
nie raz tak mialem, ze 4 lata temu wygralem na autralian open 40 tys
wjebalem je pozniej w okolo 5 dni
a ty Condrad nie pie..., ze tak latwo dla ciebie wygrywac jak kontrolujesz hehehe przegrane kontrolujesz, zawsze sie nie mylisz, zawsze wygra ten koles co ma, a pozniej sie kontrolujesz i postawisz odpowiednio
wiem o co ci chodzi nie grac aby grac tylko grac jak jest warto, zawsze tak myslalem graj typy dobre a nie szukaj czegos codziennie
Panie kondradzie jak grasz za 10 zloty aby wygrac 50 dniowke ze zbieranie troskawek to se tak gadaj,profesora to se zgrywaj
kolego szlagier, napisałeś, że byłeś najlepszy w podstawówce w nauce.....ale chyba nie z j.polskiego ...Twoje błędy ortograficzne i gramatyczne zniechęcają do czytania Twoich wypocin
Tak jak myślałem wielu ma podobny problem do mojego, niektorzy nawet wiekszy ....
Wedlug mnie, bledem w rozumowaniu i uswiadamianiu samego siebie jest wizja odegrania sie na juz powstale zobowiazania finansowe. Sama praca ciezko przeciez odrobic straty jak mozna to zrobic seria kilku wygranych. I w tym tkwi blad moj, ale pewnie tez wielu, wielu innych.
Jest kilka czynnikow, które podczas obstawiania wplywaja na mnie negatywnie: zaklady live, tenis, baseball i kilka innych sportow o ktorych nie mam pojecia, a analize robie w ciagu kilku sekund opierajac sie tylko na obecnym kursie.
Wedlug mnie, bledem w rozumowaniu i uswiadamianiu samego siebie jest wizja odegrania sie na juz powstale zobowiazania finansowe. Sama praca ciezko przeciez odrobic straty jak mozna to zrobic seria kilku wygranych. I w tym tkwi blad moj, ale pewnie tez wielu, wielu innych.
Pzdr
przestańcie pier.dolić głupoty i po prostu grajcie za SWOJE pieniądze a nie ku.rwa za pożyczki Praktycznie za każdym razem w historii o uzależnieniu idzie w parze mydlana opowieść o pożyczkach z banku czy od znajomych ...........i tej pożyczce oczywiście winny jest On - hazard. Nie baranie,winny jesteś tylko i wyłącznie Ty żyjacy w iluzji łatwych pieniędzy i jak mawiał klasyk życia w biedzie cyt.:"robić się nie chce tylko szpanować"
Jeśli nie masz na grę to nie graj a jeśli pożyczasz to idź do lekarza a nie do Drzyzgi.
Agassi ja nie mam problemów z hazardem, obstawiam rzadko i dla zabawy, a w pokera jestem na plusie, ale widziałem mnóstwo uzależnionych osób, które były w takim stadium, że proste hasło 'graj za swoje', 'nie pożyczaj' itp w ogóle nie działa. Jak taka osoba jest w 'ciągu hazardowym' i przegra jakąś kasę, to zrobi wszystko by skądkolwiek wytrzasnąć więcej i się odegrać...
Zgoda ale wszystko jest dla ludzi tym bardziej,że są to dorośli ludzie a za kija żaden z nich nie wini Siebie tylko to,że "poznał hazard"......paranoja. Przecież każdy z nich zanim zaczął grać a już na pewno w trakcie musiał zetknąć sie z problemem uzależnionych graczy i jeśli wtedy nie zapalilo się czerwone światełko to jest tylkom i wyłącznie ich wina bo hazard gra fair i nie ukrywa przed graczami piekła w jakie można wpaść. To gracz wybiera co zrobi.
Zgadzam sie z toba Agassi , przynajmniej ja nigdy nie napisalem ze to cala wina jest hazard, wszystko co bylo to tylko moja wina i nikogo , niczego innego, to w mojej chorej glowie tworzyly sie wizje o jakich piszecie. Ale wiem to dopiero po tym jak spadlem na dno, teraz spijam piane z piwa ktorgo nawarzylem i nie mam do nikogo pretensji oprocz samego siebie . Teraz jestem o wiele modrzejszy , ale .... no wlasnieczemu tak pozno sie obudzilem , mam kilka odpowiedzi na to ale to pozostawiam dla siebie.
dokładnie jak pisze AGASSI "iluzja łatwych pieniędzy" to dla wielu amatorów bukmacherki jak obiecane góry złota, ci ludzie nie wybierają typowanych spotkań kierując się rozsądkiem, racjonalnymi przesłankami czy też sportowymi faktami, ale kursem i stawką (coraz większą stawką bo przecież "to pewniak" i więcej zarobie) raz drugi trzeci uda sie wygrać, stawka rośnie i nagle bach... wtopa, stawka rośnie zeby odrobić stratę i... bach, kolejna wtopa, znowu zwieksza stawkę albo zagra więcej kuponów żeby szybciej się odbić, najlepiej jeszcze tego samego dnia, więc może coś na live zagrać? poszło... emocje wzięły górę typ bez analizy bo na live dobry kurs znalazł i znowu wtopa... coś tam w międzyczasie udało się wygrać to rośnie ego, że jednak nie jest taki zły typer, uda sie znowu, czemu by nie tu i teraz, znów duża stawka i... wtopa. Rośnie frustracja i złość na "ustawki" i przekręty, ale nic to trzeba się odegrać, przecież nie wszystkie mecze są ustawiane... jedziemy... o kasa na koncie się kończy, robi wpłatę... i kolejną, zwiększa bankroll, w końcu jak zagra za większą stawkę niż zwykle to szybciej się odegra... albo utopi dużo więcej ale ten fakt jest pomjany przez umysł wciąż ogarnięty iluzją bogactwa... i tak w kółko, aż zaczyna brakować kasy na grę i zaczynają się kombinacje... pożyczki, kredyty i inne sposoby na zarobienie paru złotych na grę...
panowie uzależnieni, załóżcie sobie blokady na konta, każdy buk taką opcję posiada...
sam skorzystałem kiedy gra w pokera pochłaniała znaczną część mojego czasu i wypłaty.
skończcie z wypłakiwaniem się na forum i użalaniem nad sobą.
człowiek uczy się na błędach (niestety swoich nie cudzych)inaczej tej nauki nie zrozumie...
weźcie się za robotę znajdzcie sobie zajęcie poza nią (sport w czystej postaci bez dodatku emocji związanych z hazardem)
poświęćcie więcej czasu rodzinie, dziewczynie, dzieciakom...
i niech dotrze do waszych zakutych pał (bez obrazy), że nie ma łatwo, to że komuś gdzieś coś się udało nie znaczy, że każdy może osiągnąć sukces w tej samej dziedzinie...
sukces może osiągnąć jak najbardziej ale prawdopodobnie w zupełnie innej dziedzinie co do której ma odpowiednie predyspozycje, może jeszcze nie odkryte, nic na siłę panowie (panie) nic na siłę... wszystko młotkiem
czy ktos z was zaluje ze poznal obstawianie zakladow sportowych?
Zdecydowanie nie. Obstawianie pokochałem od początku i lubię się tym zajmować - do tego wcale nie jestem od tego uzależniony.
Dla wielu z nas jest to ciekawe hobby (tak jak same zamiłowanie do sportu) i możemy w ten sposób całkiem sporo zarobić. Tylko trzeba być zdyscyplinowanym i cierpliwym graczem, bo bez tego to wtopy przewyższą wygrane.
KROTKO I RZECZOWO ZAWSZE ROBCIE W ZYCIU TO NA CZYM SIE ZNACIE...
3 lata temu mialem ten problem. mieszkalem z dziewaczyna, obok 2 inne osoby, przelewy wlascicielce robilem ja: cala trojka mi wplacala jak mialem robic. 2 razy mi sie zdarzylo, ze przegralem troche z tych pieniedzy. byl problem z oddaniem. udalo sie jednak.
zauwazylem wtedy, ze pochlania mnie to strasznie. moja dziewczyna mowila wtedy, ze nie znajduje czasu na nic innego tylko na siedzenie przed kompem. miala racje. rozstalismy sie. po roku znalazlem prace, oddalem pieniadze. teraz jestem spokojniejszym czlowiekiem, nmie wyklocam sie z kazdym. nie gram praktycznie w ogole od 4 miesiecy. poprostu przestalo mnie to ciagnac. siadam przed tv, pilka nozna czy tenis. fajen emocje. dodatkowo mi sie ulozylo bo trafilem 5 w lotto. spokojnie sobie pracuje i zarabiam, nie sa to kokosy ale na garnitur w przyszlym roku na wesele wystarczy. mam kochajaca kobiete z ktora zaraz jade na wakacje i niczego mi nie potrzeba. zaczalem szanowac rodzicow, bo podczs grania roznie to bywalo. na forum jestem czasem zeby popaplac to i tamto, to i owo rulez w chwili obecnej pozycjonuje strony i rozbudowuje strony z grami dla dzieci we flashu. jak bedzie dalej? mam nadzieje ze tylko lepiej.
p.s. na automatach nigdy nie gralem, nie rozumiem tego nawet nie wiem jak to obslugiwac. moze i dobrze.
a czy u bukmachera można tak naprawdę wygrać duże pieniądze ?
uważam że raczej ciężko nawet jeżeli ktoś będzie regularnie wygrywał przez pewien czas zostanie drastycznie zlimitowany a niektóre firmy nawet posuną się do zamknięcia konta ... więc po co się tym zajmować , poświęcać mnóstwo czasu , uzależniać w niektórych przypadkach ... to samo tyczy się automatów do grania , nigdy na nich nie grałem a w bukmacherce siedzę praktycznie całe życie ... dla mnie to jest próżnia i nie warto na to nawet patrzeć , podziwiam tych którzy potrafią spędzić przed automatami całe dnie a nawet tygodnie ...
pozostaje giełda , praktycznie to samo co bukmacher z możliwością gry na live i za wysokie stawki (i to jest chyba duży problem dla wielu osób grających na giełdzie a powinien być bardzo pozytywnym plusem dlatego że w przypadku zarabiania na małych stawkach nie ma obawy o zlimitowanie w przypadku zwiększenia stawek )
wszystko jest dla ludzi na tym świecie , tylko trzeba umieć z tych życiowych atrakcji korzystać i mieć do siebie dużo dystansu , nie uważać się za 'alfa i omegę' ...
na koniec zadam takie pytanie, ile z osób które mają problemy ze stratą dużej ilości gotówki same próbowały analizować mecze lub też grały bez analizy a ile z tych osób korzysta z różnych pomocnych stron pomagających podjąć decyzję przed zagraniem danego typu ( mam tu na myśli strony typu prosoccer.gr lub podobne )
Jezeli ktos,przegrywa pozyczone pieniadze,to zwykly szmaciaz.Zasada jest prosta, trzeba grac za swoje,a jezli ktos z Was ma typowe zachowanie hazardzisty pt."pozycze troche hasu i sie dzis odegram", to niestety,lepiej chlopcy idzcie zbierac runo lesnie ,bo do powaznych tematow nie macie odpowiedniej psychiki.
Może ma rozdwojenie jaźni? Pamiętam wpis qeniusa bodajże ze stycznia o tym, że doświadczył tragedii życiowej. Teraz to już sami wiemy, czym jest ta tragedia. Szkoda, że nie wyciągnąłeś odpowiednich wniosków i dalej "nie znajdujesz czasu na nic innego tylko na siedzenie przed kompem". Nie oszukuj samego siebie No offence.
Ja to nawet nie potrafie sie doliczyć ile mam zobowiązań , ile rodzice pomogli ale jestem w stanie stwierdzić że na pewno byłem zadłużony na dużo więcej niż 50 tysięcy , pieniadze rodzicom tez kiedys trzeba oddac... wiec dluga droga ktorej wcale sie nie skraca , masakra jakas , nawet jak sie ma zeby oddac to zawsze (aby pare groszy dla siebie jeszcze i to samo)
pozdro
a na qc tenisowym napie.rdalasz posty az miło pi.erdolnij się w głupi łeb
jak masz tak pisać do każdego kto coś tu wpisze to polecam żebys sobie sam lekko pierdol.nal a najlepiej rozbiegnal i w sciane jebna.l , najlepiej 2 razy po 3 razy BARANIE
Z hazardu wyjść jest bardzo ciężko , taka jest niestety prawda. Zagrzebać się jest bardzo prosto i na nic zdadzą sie tu kalkulacje, chłodne emocje - uzależnić sie od hazardu jest bardzo łatwo i nie trzeba wielu lat gry. Konsekwencje gry są długofalowe - nie od razu traci sie majątki. Rady pseudoekspertów zeby grać tylko za swoje ograniają mnie śmiechem- przecież każdy gra za swoją kasę:) . Dostajesz wypłate - jak ją przegrasz to trzeba pożyczyć na życie , najlepiej więc pożyczyć trochę więcej zeby odegrać wypłątę..W następnym miesiącu trzeba "na dzień dobry" nagrać na ratę kredytu z poprzed. miesiąca - więc jak znowu jets niefart to trzeba wziąść następny kredyt...Tej karuzlei nikt nie zatrzyma, jak wpadnie sie w maraton to kubeł wody przychodzi w momencie utracenia zdolności kredytowej, co często gęsto oznacza ze suma rat kredytów=pensji..
jak masz tak pisać do każdego kto coś tu wpisze to polecam żebys sobie sam lekko pierdol.nal a najlepiej rozbiegnal i w sciane jebna.l , najlepiej 2 razy po 3 razy BARANIE
nie będę Cie głaskał debilu
ps. nie do każdego tylko do takich idiotów jak Ty co rżną wielce zadłużonych i śmigają po zakładach klejąc głupa na qc
BTW Ty akurat wcale nie chcesz i nie masz zamiaru przestać więc wyp.ierdalaj stąd frajerze
Ale jest troche racji w twoim poscie. Nawet wiecej niz troche.
Jezeli ktos przegrywa wyplate bo juz nie mowie o pozyczkach czy innych absurdach to jest CHORYM CZLOWIEKIEM. A czlowiek chory powinien sie leczyc. Jest wiele roznych odwykow wiec ten kto naprawde chce wyjsc z tego syfu wyjdzie z niego.
kurwa jacy debile i amatorzy sa w tym tenisie nie chodzi mi o jego prazke koles ma mozliwosc zlamania jest 15 40 i konczoca pilka lewa strona wolna a on gra w prawo na ferero i wtapia tak zrobil 2 razy w tym gemie i wiele w meczu
Ale jak czytał te posty to się cieszę że na razie nie mam takich kłopotów .
Ale jak się gra za tysiące to tak jest ...
A przykład"narkotyku hazardowego" Pan zza lady nie znający się na niczym , wali dzien w dzien kupony po kursach I codziennie nie moze się doczekać kiedy otworzy bar i tipsport lol
kurwa jacy debile i amatorzy sa w tym tenisie nie chodzi mi o jego prazke koles ma mozliwosc zlamania jest 15 40 i konczoca pilka lewa strona wolna a on gra w prawo na ferero i wtapia tak zrobil 2 razy w tym gemie i wiele w meczu
ziomek co już pod mostem mieszkał
w tamtym tygoniu wygralem 10 tysia
zostalo mi 900 zloty
ku.... asz niewiem co robic
tak mnie wkurwa to ze raz na dnie raz na gorze jak ja bym zucil te granie ale mam dlugi mialem 10 kolek nic nie splacilem gram po 2 tysia bez mrogniecia okiem chyba wkoncu wybucjne
a czasy mieskzania na ulicy byly 3.5 roku moze 4
wrocilem pomogl mi ktos zyje normalnie pracuje
i robie to samo co kiedy caly czas te same bledy co pod smietnik mnie doprowadzily
No i teraz zastanów się kto jest debilem i amatorem. Zawodnik z czołowej setki rankingu, który tylko w tym roku zarobił dzięki ciężkiej pracy 250 tysięcy dolców, czy uzależniony frustrat nie potrafiący się posługiwać własnym językiem i oddający frajersko kasę bukom.
W ogóle mi takich ludzi jak Ty nie szkoda. Powinni Was wszystkich pozbierać i pozamykać na jakieś wyspie. Tam byście się mogli żalić do woli i obstawiać między sobą zakłady za kiść bananów.
No i teraz zastanów się kto jest debilem i amatorem. Zawodnik z czołowej setki rankingu, który tylko w tym roku zarobił dzięki ciężkiej pracy 250 tysięcy dolców, czy uzależniony frustrat nie potrafiący się posługiwać własnym językiem i oddający frajersko kasę bukom.
W ogóle mi takich ludzi jak Ty nie szkoda. Powinni Was wszystkich pozbierać i pozamykać na jakieś wyspie. Tam byście się mogli żalić do woli i obstawiać między sobą zakłady za kiść bananów.
przecież to jakiś dzieciak neostrady-zadowolony z siebie, że jest dym dzięki jego wypocinom
bez wdawania się w szczegóły znam autentyczną historię gościa z Wawy który przegrał na maszynie 20 tysiecy pln w jeden wieczór w lokalu swojego kolegi. W nocy gdy właściciel wracał do domy został napadnięty przez tego szanownego hazardzistę który spuścił mu wwypierdoll i wrocił do lokalu po swoje przegrane pieniądze. Potem go gdzieś ścigali ale ukrył się z dala od Wawy i do dnia dzisiejszego ziomka nie znaleźli. Ci ludzie co go ścigali są nieporównywalnie gorsi niż policja więc chlopak ma szczęscie że jest w jednym kawałku.
no wiec tak : przeczytałem wszystkie Twoje posty (nie bylo latwo) i w zadnym nie widzialem jakiejkolwiek prosby o porade czy cos w tym stylu, a teraz piszesz ze "ciagle nie uzyskalem odpowiedzi" wiec pytam ogolnie odpowiedzi na co szukasz i zaznaczam ze ja Ci jej nie udziele ;-)
wiem ze nie ma co pisac nie potrzebuje zadnej odpowiedzi bo nie po to to pisalem
ja chcialem odpisac innym ze nie maja zadncyh problemow
a problem ze ktos splaca dlugi i jedynie jego celem jest odkucie stanow 10% probelmow jakie mozna miec
u mnie zadluzenie sie powazne bylo pierszym etapem czescia nieszczesc w ktore brnelem w mojej chorobie hazardu
moja wypowiedz miala byc odpowiedzia Panom co rozpaczaja ze nie wiele z wyplaty zostaje bo to jeszcze nic
moja wiedza na temat uzaleznienia od haradu jest wielka,wiem jak dziala na psychike co mozna zrobic i czemu to sie robilo i tak potoczylo a jak powinno
chcialbym to kiedys wykorzystac i pomagac innym, swiat zmienic takie mam teraz mazenia
szlagier, albo jesteś rafterem, albo jego dzieckiem, bo widzę full podobieństw ten sam chaotyczny styl narracji, te same błędy, ta sama logika myślenia, a raczej jej brak, te same wyniki gry witaj ponownie, a jeśli jesteś dzieckiem raftera, to poszukaj sobie jego tematów, bo prawdopodobnie jesteś genetycznie obciążony pozdro :-)
szlagier, albo jesteś rafterem, albo jego dzieckiem, bo widzę full podobieństw ten sam chaotyczny styl narracji, te same błędy, ta sama logika myślenia, a raczej jej brak, te same wyniki gry witaj ponownie, a jeśli jesteś dzieckiem raftera, to poszukaj sobie jego tematów, bo prawdopodobnie jesteś genetycznie obciążony pozdro :-)
NAWET nie masz pojecia jaka mam wiedze i jaki jestem dobry
nie masz startu przy mnie
lecz powiem jedno obstawianie sportu ludzi jest wiadome czym
jakis koles napisal ze gra rozsadnie
to co zasze mu czlowiek wygra ktory ma
wiem tez o co chodzi trzeba czekac na specjalne zdazenie sledzic ogladac i jak warto zagrac ale czy tak sie da
a i tak nie zawsze sie ulozy jak powinno wiec nie oszukujcie siebie samuch chyba ze gracie po 20 zloty bo ten co to pisal to na lody zarabia w ten sposob
ja od Roland gaross tego roku jestem duzo na plus
i moge se pozwolic na wtopy po 3 tysia i mam to w dupie duzo se kupilem i jestem juz zarobiony w ty roku
tyle
jutro doding apmietajcie ja wkladam w to mocno kutasa
Szlagier masz racje, temat do zamkniecia bo takiego dziadostwa dawno nie widzialem. Piszesz glupoty i nie na temat. W sumie tak tez myslalem, ze tak bedzie. Zalozylem ten temat po mega wielkiej wtopie i tak Wam szczerze napisze, ze troche pomoglo mi sie ogarnac. Gdyby nie to, ze Agassi mnie obrazal, troche racji w tym bylo (szkoda tylko tego chamstwa). Trzeba dostac ostrego kopa w dupe, aby sie opamietac i ja takiego dostalem. Niestety nie mam z kim na ten temat pogadac wiec pisalem to tutaj.
Na razie nie mam zamiaru nic obstawiac bo po prostu mi sie nie chce. Czy jestem uzalezniony ... nie wiem sam. To ze przejebalem mase kasy, to nie znaczy ze nie potrafie sie opamietac i nie mam co teraz do garnka wlozyc.